"Niespodzianka" dla ministra Kosiniaka-Kamysza. Rolnicy na szefa ludowców czekają z blokadami

mid-24210199.jpg
PAP/Andrzej Jackowski

Protesty rolnicze krzyżują plany polityków. W piątek rolnicy zablokowali ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego, w sobotę "trochę się spóźnili", by zablokować przyjazd Władysława Kosiniaka-Kamycza, szefa MON do Pucka. Jednak wedle zapowiedzi, będzie mu trudno wyjechać.

Szef ludowców odwiedził Puck, by wziąć udział w uroczystościach rocznicy zaślubin Polski z morzem. W uroczystościach udział wzięły także Barbara Nowacka, minister edukacji i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny i polityki społecznej.

Rolnicy wprawdzie nie zdążyli z blokadami, by utrudnić szefowi ludowców dotarcie na obchody, ale za to - jak deklarują - robią wszystko, by jak najbardziej utrudnić mu opuszczenie miasta.

Jak mówią rolnicy, "Państwo i UE robią wszystko, byśmy nie mieli na wyprodukowanie żywności", a utrudnianie działalności polityków ma być jednym ze sposobów na zwrócenie uwagi na problemy zarówno z Zielonym Ładem, jak i ukraińską żywnością.

Blokady rolników rozpoczęte 9 lutego w całej Polsce, to pokaz sił przed 20 lutego - wówczas ma odbyć się większy, ogólnopolski protest. 

W piątek na blokadę natrafił minister rolnictwa, Czesław Siekierski (PSL). Protestujący żądali natychmiastowej pomocy.

Źródło: polsatnews.pl

MA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: