Obrona życia, współczucie dla ofiar z Gazy. Nauczycielka zwolniona za poglądy broni się przed sądem

Anita Meston Alliance Defending Freedom.jpg
Anita Meston. Fot. Alliance Defending Freedom

Nie narzucała swojego zdania, tylko odpowiedziała na pytania uczniów, podkreślając, że to jej prywatne opinie. A jednak władze zwolniły nauczycielkę szkoły średniej w brytyjskim Sunderland pomimo długoletniego stażu i niedawno przedłużonego kontraktu. Wypowiedziała się bowiem w wybitnie drażliwych i „niepoprawnych” politycznie kwestiach. Kobieta broni się przed sądem pracy. Właśnie ruszył proces apelacyjny z jej powództwa.

63-letnia Anita Meston ma już za sobą niemal trzy dekady nauczycielskiego doświadczenia. Biddick Academy w angielskim mieście Washington pozbawiła ją jednak zatrudnienia gdyż odpowiedziała na pytania uczniów o tak zwaną aborcję oraz okupację Palestyny przez Izrael.

„Nie zorganizowała żadnej kampanii, nie nawracała innych ani nie narzucała swoich przekonań. Powiedziała po prostu: Jestem pro-life” – opisuje portal La Nuova Bussola Quotidiana.

Zróbmy to razem!

W miniony piątek przed Sądem Pracy w Newcastle odbyła się rozprawa wstępna procesu apelacyjnego. Nauczycielka złożyła pozew, podkreślając swoją niewinność. Jej stanowisko nie znalazło jednak uznania u rozstrzygających w pierwszej instancji.

W marcu 2025 roku pani Meston, nauczycielka języka francuskiego, prowadziła lekcję historii w ramach zastępstwa. Rozmowa z uczniami zeszła najpierw na kwestię wojny palestyńsko-izraelskiej. Pedagog została spytana przez uczniów, czy ma pro-izraelskie poglądy. Odpowiedziała twierdząco dodając jednak, że żałuje losu niewinnych ofiar z Gazy. Ktoś inny spytał z kolei, czy jest „proaborcyjna”. „Meston odparła, że ​​jest pro-life, wyjaśniając, że to przekonanie wynika z jej wiary chrześcijańskiej i znajomości z kobietami, które żałowały dokonania aborcji. Kiedy uczennica odpowiedziała, że ​​zna inne, które niczego nie żałują, nauczycielka odpowiedziała: W porządku i zaprosiła klasę z powrotem na lekcję. Była to zatem po prostu osobista odpowiedź, po której nastąpiło przyznanie się do odmiennego zdania” – opisuje LSN w ślad za relacją organizacji Alliance Defending Freedom.

Nie wiadomo, która z powyższych opinii uraziła uczniów, którzy donieśli do dyrekcji. Już następnego dnia pani Meston musiała stawić się „na dywaniku”. Dyrektor szkoły wyraził swoje obawy, że nauczycielka może w dalszym ciągu „szkodzić lub sprawiać cierpienie” uczniom. Później pozbawił ją pracy.

Jednak obowiązująca w Wielkiej Brytanii Ustawa o równości z 2010 roku zabrania dyskryminacji ze względu na religię lub przekonania. Z kolei oficjalne wytyczne brytyjskiego Departamentu Edukacji chociaż zabraniają promowania partyjnych poglądów politycznych, to podkreślają, że pedagodzy mogą wyrażać swoje prywatne przekonania. – Jeśli nauczyciele są zwalniani tylko dlatego, że uczniowie lub koledzy nie zgadzają się z ich opiniami, to młodzi ludzie są uczeni, że cenzurowanie niepożądanych poglądów jest całkowicie dopuszczalne – zauważa Jeremiah Igunnubole, prawnik z Alliance Defending Freedom.

„Szkoły głoszą inkluzywność, różnorodność i tolerancję, ale zdają się one odnosić jedynie do przekonań akceptowanych przez dominującą kulturę. Wiara chrześcijańska i przekonanie, że życie ludzkie należy szanować od poczęcia, nie są haniebnymi pozostałościami, które należy uciszyć. Zwolnienie nauczycielki za to, że spokojnie przyznała, iż ​​każde życie, od poczęcia, jest cenne, nie uczy wolności. Uczy dyskryminacji i cenzury, fundamentów państwa totalitarnego, a na pewno nie demokracji” – komentuje publicysta Luca Volontè.

Źródło: LaNuovaBQ.it

RoM

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: