Oddali życie za wiarę i bliźnich. Pamiętajmy o męczennikach z Pariacoto

7 czerwca Kościół wspomina Błogosławionych Misjonarzy – Męczenników: Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego. O. Zbigniew Strzałkowski urodził się w Tarnowie w 1958 roku. W 1979 roku wstąpił do zakonu, święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku. Dwa lata później wyjechał do Peru. O. Michał Tomaszek urodził się w Łękawicy koło Żywca w 1960 roku. W 1980 roku wstąpił do zakonu, w 1987 został wyświęcony na kapłana. Do Peru wyjechał w 1989 roku. Zostali zamordowani 9 sierpnia 1991 roku w Pariacoto (Ameryka Południowa). Obydwaj misjonarze należeli do krakowskiej prowincji zakonnej Ojców Franciszkanów. Ich liturgiczne wspomnienie przypada na dzień 7 czerwca – to dzień, w którym w 1986 roku o. Zbigniew przyjął święcenia kapłańskie, a o. Michał – święcenia diakonatu.
Zbyszek Strzałkowski uczył się bardzo dobrze, co potwierdzają coroczne świadectwa, w których stałym elementem są oceny bardzo dobre ze sprawowania i ze wszystkich przedmiotów. Młody Strzałkowski uchodził za pilnego i zdolnego chłopca. Na zakończenie nauki w szkole podstawowej otrzymał – oprócz rocznego świadectwa – dyplom uznania za bardzo dobre wyniki w nauce, w pracy społecznej i sporcie. Należał również do grona ministrantów. Jego ciocia – Cecylia Strzałkowska wspominała, że Zbyszek jako ministrant, a później – lektor w kościele św. Marcina, był zawsze w czasie nabożeństw skupiony, nie rozglądał się na boki, nie poszturchiwał kolegów, jak to się czasem zdarza chłopcom.
W podaniu o przyjęcie do zakonu napisał, że pragnie służyć Panu Bogu w zakonie jako kapłan, w kraju lub na misjach, gdziekolwiek go Pan Bóg powoła, pragnie naśladować św. Franciszka i Bł. Maksymiliana Kolbe.
Jego ciocia, Cecylia Strzałkowska wspominała po latach, że kiedy jako wykładowca Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie rozmawiała z klerykiem Zbyszkiem, który w tym czasie studiował także w Krakowie, i od czasu do czasu ją odwiedzał, rozmowa schodziła na sprawy przyszłej pracy kapłańskiej, a Zbyszek wspominał, że chciałby pojechać na misję. Najpierw mówił o Boliwii, a później o Peru.
Michał Tomaszek również należał od ministrantów. W sąsiedztwie Łękawicy pracowali ojcowie Franciszkanie, więc w czasie odpustów często widywał zakonników w Rychwałdzie. Dowiedział się, że franciszkańska prowincja krakowska prowadziła w Legnicy Niższe Seminarium Duchowne dla chłopców, którzy ukończyli szkołę podstawową. NSD realizowało program nauczania państwowych liceów ogólnokształcącego o profilu ogólnym.
W 1980 roku, po otrzymaniu świadectwa maturalnego, Michał złożył podanie o przyjęcie do zakonu. Napisał m.in. „Już od dawna jestem przekonany, że mam powołanie do kapłaństwa i Zakonu, co miałem okazję gruntowniej przemyśleć w Niższym Seminarium Duchownym w Legnicy. Pragnieniem moim jest praca na misjach, by w ten sposób służyć Bogu i Niepokalanej".
W czasie pracy duszpasterskiej w Pieńsku dowiedział się, że jego dwaj starsi współbracia: o. Jarosław Wysoczański i o. Zbigniew Strzałkowski, maja wkrótce jechać do Peru. Zwrócił się więc z prośbą do prowincjała, że i on chciałby pojechać razem z nimi. Swoją prośbę argumentował tym, że w grupie będzie mógł łatwiej włączać się w prace na misjach, a roczna zaprawa w pracy parafialnej w Polsce będzie wystarczająca, ponieważ i tak w Peru będą inne warunki i inny styl pracy. Warto zaznaczyć, że o. Michał Tomaszek napisał, że poddaje się decyzji o. prowincjała co do terminu wyjazdu.
W liście, który napisał do rodziny (z 20 sierpnia 1989 roku) z Pariacoto, wspomniał, że od jutra zaczyna się uczyć regularnie języka hiszpańskiego, że będzie go uczyć siostra zakonna. Czuję się „świetnie, a klimat i jedzenie jakby dla mnie stworzone". – Oficjalnie objęliśmy misję w dniu 30 sierpnia 1989 roku, w święto św. Róży z Limy, choć właściwie to już pierwszego dnia naszej obecności w Pariacoto rozpoczęliśmy naszą służbę braciom. Wiadomość o naszym przyjeździe do Pariacoto rozeszła się bardzo szybko, stąd też drzwi naszego domu były ciągle otwarte, byśmy mogli przyjmować tych, którzy odczuwali potrzebę spotkania. Mieliśmy więc często okazję do kontaktów z miejscową ludnością – wspominał o. Jarosław Wysoczański.
Trzej polscy misjonarze byli przeznaczeni do pracy duszpasterskiej w Pariacoto, w parafii, która należała do diecezji Chimbote. To parafia w Andach, których wysokość sięga od 1600 do 4500 metrów nad poziomem morza. Obejmuje około tysiąc kilometrów kwadratowych. Na tym obszarze znajduje się około siedemdziesięciu wiosek, porozrzucanych w trudno dostępnych dolinach górskich.
O. Michał Tomaszek na krótko po objęciu parafii w Pariacoto napisał w liście: - Brak księdza katolickiego spowodował, że w górach zaczęły dominować inne wyznania i ponad połowie zbałamucili głowy, czeka nas teraz więcej pracy. Musimy na przyszłość coś zrobić, aby ludzie wrócili do Kościoła katolickiego, ale na razie uczymy się życia. Proszę sobie wyobrazić jaki jest tutaj brak księży: w Pieńsku na 7 tys. parafian jest 4 księży, a w Limie w jednej parafii jest tylko dwóch na 300 tys. ludzi. Ślub w większości biorą, gdy już żyją sporo lat na cywilnym i gdy mają kilkoro dzieci. W niedzielę na Mszę św., nie czują potrzeby przychodzić. Wiele dzieci, a nawet młodzieży, żyje bez chrztu, Pierwszej Komunii św., i to w parafiach, gdzie są księża i chociaż czują się chrześcijanami, a co dopiero w górach, gdzie widzą księdza raz w roku. Oto jest nasza praca na przyszłość".
– Ale też wstrząsające są niekiedy prośby ludzi, aby częściej odwiedzać ich wioskę, bo raz do roku to zbyt mało , gdyż zapominają nawet znaku krzyża. Jest oczywiste, że mają mnóstwo innych problemów; wiele zamieszania robią różnej maści sekciarze. Nie wspominając już o tym, że na każdym kroku oczekują pomocy materialnej – mówił o. Zbigniew Strzałkowski.
Jakby tych trudności było mało – w styczniu 1991 roku wybuchła epidemia cholery. To spowodowało, że ludność ich parafii została narażona na napady i kradzieże. Brakowało podstawowych środków do życia. Ponadto, stałe zagrożenie dla spokojnej ludności i misjonarzy nieśli przede wszystkim terroryści, którzy z górskich osiedli napadali miasta.
Kiedy latem 1991 roku o. Jarosław Wysoczański przyjechał do Polski, jego współbracia z misji w Peru dostali ostrzeżenie, że grozi im wkrótce napad terrorystów na misję, ponieważ rozpoczęli szerzej zakrojoną akcję przeciwko Kościołowi katolickiemu i zagranicznym misjonarzom. Jednak nikt z braci nie chciał słyszeć o wyjeździe z Pariacoto.
9 sierpnia 1991 roku peruwiańskie miasteczko Pariacoto w wysokich Andach żyło swoim spokojnym, codziennym życiem. Jedni wyszli na pola do pracy, inni krzątali się w domach. Rozmawiali, żartowali, śmiali się. Wśród nich o. Michał i o. Zbigniew, franciszkańscy misjonarze z Polski. W tym samym czasie, w zupełnie innym rytmie organizowali się terroryści z ugrupowania Sendero Luminoso. Pośpiesznie, nerwowo, ale zgodnie z planem. Mieli przecież tej nocy zamordować przedstawicieli władzy i franciszkańskich kapłanów.
Jest godzina dziewiętnasta piętnaście, rozpoczyna się Msza Święta. Wierni, którzy siedzą w ławkach w kościele z uwagą uczestniczą w Eucharystii, której przewodniczy o. Zbigniew, o. Michał w koncelebrze. Obydwaj bracia misjonarze są ubrani w białe alby, na które założyli stuły w kolorze złota. Następuje moment czytania Ewangelii... O. Michał zbliża się do ambonki...
Mateusz 16, 24-28: „Kto chce zachować swoje życie, straci je”...
Po Mszy św., terroryści uprowadzili zakonników i związanych wywieźli w okolice cmentarza. Polscy franciszkanie zginęli od strzałów w głowy, o. Zbigniew dostał też strzał w plecy. Na plecach Zbigniewa terroryści zostawili karton z napisem: „Tak kończą lizusy imperializmu”.
Beatyfikacja o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka oraz ks. Dordiego, którego również zamordowali terroryści z ugrupowania Sendero Luminoso, odbyła się w dniu 5 grudnia 2015 roku w Chimbote.
Jako upamiętnienie ich poświęcenia, w ten weekend odbyło się oficjalne otwarcie Muzeum Męczenników z Pariacoto oraz Muzeum Misyjnego w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej w Kalwarii Pacławskiej. Wydarzenie to zbiegło się z obchodami 35. rocznicy ich męczeńskiej śmierci.
Marta Dybińska
Źródło: Pasja Michała i Zbigniewa, Alex Cordero, Bratni Zew Wydawnictwo Franciszkanów, Kraków 2018; Ujrzeli Peru i niebo otwarte... Wiesław Bar OFMConv, Bratni Zew Wydawnictwo Franciszkanów, Kraków 2015; Znak miłości w Peru, O. Joachim Roman Bar OFMConv, O. Jarosław Wysoczański OFMConv, Bratni Zew Wydawnictwo Franciszkanów, Kraków 2001.






