Pakt obronny Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu. To odpowiedź na rosnące wpływy Izraela i Iranu

Zacieśnia się współpraca obronna Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu. Te trzy państwa podczas szczytu w Arabii Saudyjskiej zaplanowały podpisanie paktu obronnego.
Sformalizują one już wcześniej zacieśnianą współpracę wojskową w obliczu przedłużającej się wojny i wzmożonej niestabilności na Bliskim Wschodzie oraz w Azji Zachodniej. Przywódców tych państw niepokoją nie tylko rosnące wpływy Iranu, ale także asertywna polityka Izraela. Do Mekki w piątek udał się prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i premier Pakistanu Shehbaz Sharif.
Turcja ma drugą co do wielkości armię w NATO. Arabia Saudyjska to z kolei najsilniejsze państwo Zatoki Perskiej, jeden z największych eksporterów ropy naftowej na świecie. W kraju tym znajduje się wiele świętych miejsc dla wyznawców islamu. Pakistan jest jedynym muzułmańskim państwem posiadającym broń jądrową.
Pakistański premier Shehbaz Sharif udał się do Mekki w towarzystwie wpływowego dowódcy armii Asima Munira dzień wcześniej. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wyruszył na spotkanie z następcą tronu Arabii Saudyjskiej, księciem Mohammedem bin Salmanem w piątek. Trwająca wojna z Iranem obnażyła luki w zabezpieczeniach państw Zatoki Perskiej i zakłóciła żeglugę w cieśninie Ormuz, przez którą przed wojną przepływała jedna piąta światowego transportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Porozumienie, które ma być sformalizowane to efekt wielomiesięcznych negocjacji. Istnieje już pakt saudyjsko-pakistański (zawarty w 2025 r.), który traktuje atak na którykolwiek z tych krajów jako atak na oba i obejmuje wykorzystanie „wszelkich środków militarnych”. Jak na razie Pakistan starał się unikać militarnego uwikłania w wojnę z Iranem, wybierając drogę mediacji.
Chociaż Turcja i Pakistan, położone na granicy z Bliskim Wschodem, unikają znaczących bezpośrednich ataków, oba państwa dążą do uspokojenia konfliktów, które zagrażają ich własnemu bezpieczeństwu i dobrobytowi.
Pod znacznie większą presją są Saudowie od trzech lat uwikłani w wojny i narażeni na bezpośredni ostrzał z trzech kierunków. Zagraża to nie tylko eksportowi ropy naftowej, ale także ambitnym planom rozwoju państwa. Liderzy Arabii Saudyjskiej uznali, że nie mogą już polegać na parasolu bezpieczeństwa USA.
Saudyjskie siły zbrojne od dziesięcioleci korzystają z pakistańskiej pomocy technicznej i szkoleń. Z kolei Turcja wymienia się z Pakistanem okrętami wojennymi i samolotami szkoleniowymi. W 2023 roku Rijad zgodził się na zakup tureckich dronów. Miał to być największy kontrakt eksportowy Turcji w dziedzinie obronności. W Arabii Saudyjskiej stacjonuje około 8 tysięcy pakistańskich żołnierzy, którzy mają tam swoje myśliwce, drony i system obrony powietrznej.
Jak podaje turecki dziennik „Daily Sabah”, „umowa o wspólnej obronie będzie odzwierciedlać wspólną wolę w obliczu zagrożeń militarnych i wyzwań bezpieczeństwa oraz będzie oparta na współodpowiedzialności regionalnej”. Pakt ma koncentrować się na odstraszaniu zagrożeń i jego sformalizowanie miały przyspieszyć najnowsze wydarzenia w regionie.
Źródło: newsmax.com, dailysabah.com
AS






