Papież spotkał się z anglikańską „arcybiskupką”. Mówił o przezwyciężaniu różnic

Papież Leon XIV przyjął w poniedziałek na audiencji w Watykanie Sarah Mullally, pierwszą w historii kobietę, która pełni urząd tzw. arcybiskupa Canterbury. Mullaly będąc w Rzymie niemal od razu wzbudziła kontrowersje czyniąc gest „błogosławieństwa” w pobliżu grobu św. Piotra. Kościół katolicki nie uznaje święceń dokonanych w anglikańskiej wspólnocie.
Papieskie przesłanie dotyczyło głównie powinności głoszenia pokoju pomimo różnic dzielących Kościół katolicki i wspólnotę anglikańską. – Gdy nasz cierpiący świat bardzo potrzebuje pokoju Chrystusa, podziały między chrześcijanami osłabiają naszą zdolność do bycia skutecznymi orędownikami tego pokoju. Jeśli świat ma wziąć nasze świadectwo do serca, musimy nieustannie modlić się i podejmować wysiłki, by usuwać wszelkie przeszkody utrudniające głoszenie Ewangelii – powiedział Leon XIV.
Papież zauważył, że podczas gdy dokonano postępu w kwestii historycznych podziałów, w ostatnich dekadach pojawiły się nowe problemy, które utrudniają drogę do pełnej jedności.
– Wiem, że Wspólnota Anglikańska również mierzy się obecnie z wieloma z tych samych kwestii. Nie możemy jednak pozwolić na to, aby te obecne wyzwania uniemożliwiły nam wykorzystanie każdej możliwej okazji do wspólnego głoszenia Chrystusa światu – oświadczył Leon XIV.
Papież nie wymienił konkretnie o jakie problemy chodzi. Prawdopodobnie słowa Ojca Świętego dotyczyły coraz silniejszej obecości lewicowej agendy wśród anglikańskiej hierarchii. Sam wybór Mullaly na „arcybiskupa” Canterbury spotkał się ze sprzeciwem części duchowieństwa. Kontrowersje wzbudziła nie tyle płeć kandydata, co przede wszystkim na liberalne poglądy przewodniczącej, która jest zwolennikiem m.in. homo-małżeństw oraz „prawa do aborcji”, choć w ograniczonym zakresie.
– Ze swej strony dodaję, że byłoby również zgorszeniem, gdybyśmy nie kontynuowali pracy na rzecz przezwyciężenia naszych różnic, niezależnie od tego, jak nierozwiązywalne mogą się wydawać – ocenił Leon XIV.
Mullaly z kolei powiedziała papieżowi: – W dzisiejszym świecie jesteśmy wezwani do życia i głoszenia Ewangelii z nową jasnością. W obliczu nieludzkiej przemocy, głębokich podziałów i gwałtownych przemian społecznych musimy współpracować dla dobra wspólnego, budując zawsze mosty, nigdy mury, pamiętając, że najubożsi spośród nas są najbliżsi sercu Boga.
Anglikański hierarcha zadeklarowała, że podejmie wszelkie wysiłki na rzecz jedności i pozostanie zjednoczona w modlitwie z papieżem o pokój i sprawiedliwość na świecie. Zapewniła również Leona XIV, że Kościół Anglii przyjmie go serdecznie, gdyby zechciał odwiedzić Zjednoczone Królestwo.
Mullally odwiedziła Kaplicę Klementyńską (Clementina) w krypcie Bazyliki św. Piotra. W sieci opublikowano zdjęcie, na którym Mullally wykonuje gest błogosławienia. Obok niej stoi katolicki hierarcha, który pochyla głowę i wykonuje znak krzyża, sygnalizując, że przyjmuje udzielane przez Mullally błogosławieństwo. Kaplica Klementyńska jest zlokalizowana tuż obok grobu św. Piotra.
Tymczasem Kościół katolicki oficjalnie nie uznaje ważności anglikańskich święceń kapłańskich. Zgodnie z decyzją papieża Leona XIII z 1896 roku, uważa się je za „nieważne” (łac. ineptas), co oznacza, że anglikańscy duchowni przechodzący na katolicyzm muszą zostać ponownie wyświęceni, aby pełnić funkcje kapłańskie.
Źródło: PAP
oprac. PR
https://pch24.pl/ks-raymond-j-de-souza-smierc-ekumenizmu/
