Po Francji przyszedł czas na Niemcy? „Protesty młodzieży” przerodziły się zamieszki i bijatyki

Tylko w samym Frankfurcie aresztowanych zostało ponad 100 osób, kiedy protesty pokolenia Z przerodziły się w zamieszki, powszechne kradzieże sklepów i bijatyki z policją. Gorąco było również w Kolonii, Berlinie i Stuttgartcie.
30 niemieckich miastach zostały zorganizowane przez grupę „Gen Z regelt” - „Pokolenie Z przejmuje władzę". Jej członkowie domagają się m.in. wsparcia dla systemów opieki zdrowotnej i edukacji i sprawiedliwego podziału obciążeń w społeczeństwie, sprzeciwiają natomiast obowiązkowej służbie wojskowej - wyjaśnia Interia.pl.
Protesty młodzieży szybko przerodziły się jednak w powszechne zamieszki. Media społecznościowe obiegły zdjęcia palonych samochodów, rabowanych i plądrowanych sklepów, w których prym wiodą osoby o ciemnej karnacji.
Wśród uczestników nie brakuje lewicowych bojówkarzy, podobnie jak we Francji, niosących palestyńskie flagi i występujących z zakrytymi twarzami.
Wyjątkowo trudna sytuacja panowała we Frankfurcie, gdzie część miasta musiała zostać odgrodzona kordonem policyjnym. W akcji pacyfikacyjnej wzięło udział 1000 policjantów. Aresztowano ponad 100 manifestantów, przy których znaleziono m.in. środki pirotechniczne, koktajle Mołotowa i młotki. W całych zamieszkach rannych zostało kilkudziesięciu funkcjonariuszy.
German women out celebrating Halloween in Frankfurt trying to stop foreigners from looting stores https://t.co/hn7aY5FdZA
— Visegrád 24 (@visegrad24) November 1, 2026
This is multicultural Germany. Riot police with armored water cannons K1 and K2 firing on protesters, streets filled with smoke and tear gas. Europe is truly in total chaos. https://t.co/3sE2avLVx7
— RadioGenoa (@RadioGenoa) November 1, 2026
Źródło: X / interia.pl
PR






