Po Francji przyszedł czas na Niemcy? „Protesty młodzieży” przerodziły się zamieszki i bijatyki

polizei.png
fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF

Tylko w samym Frankfurcie aresztowanych zostało ponad 100 osób, kiedy protesty pokolenia Z przerodziły się w zamieszki, powszechne kradzieże sklepów i bijatyki z policją. Gorąco było również w Kolonii, Berlinie i Stuttgartcie.

30 niemieckich miastach zostały zorganizowane przez grupę „Gen Z regelt” - „Pokolenie Z przejmuje władzę". Jej członkowie domagają się m.in. wsparcia dla systemów opieki zdrowotnej i edukacji i sprawiedliwego podziału obciążeń w społeczeństwie, sprzeciwiają natomiast obowiązkowej służbie wojskowej - wyjaśnia Interia.pl.

Protesty młodzieży szybko przerodziły się jednak w powszechne zamieszki. Media społecznościowe obiegły zdjęcia palonych samochodów, rabowanych i plądrowanych sklepów, w których prym wiodą osoby o ciemnej karnacji.

Zróbmy to razem!

Wśród uczestników nie brakuje lewicowych bojówkarzy, podobnie jak we Francji, niosących palestyńskie flagi i występujących z zakrytymi twarzami. 

Wyjątkowo trudna sytuacja panowała we Frankfurcie, gdzie część miasta musiała zostać odgrodzona kordonem policyjnym. W akcji pacyfikacyjnej wzięło udział 1000 policjantów. Aresztowano ponad 100 manifestantów, przy których znaleziono m.in. środki pirotechniczne, koktajle Mołotowa i młotki. W całych zamieszkach rannych zostało kilkudziesięciu funkcjonariuszy. 

 

 

 

 

 

Źródło: X / interia.pl

PR

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: