Polacy zdemontowali pomnik Armii Czerwonej. Kreml mówi o „świętokradztwie”

31 lipca 2026 r. w Pyrzycach (województwo zachodniopomorskie) został przeprowadzony demontaż pomnika ku czci poległych w latach 1941–1945 żołnierzy radzieckich. W sprawie zareagowała ambasada Rosji w Polsce, nazywając decyzję „świętokradczym krokiem” i... przestrzegając przed fałszowaniem prawdy historycznej (sic!).
„Ten kolejny świętokradczy krok władz Polski stanowi bezpośrednie rażące naruszenie postanowień Umowy między Rządem Federacji Rosyjskiej a Rządem Rzeczypospolitej Polskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji z dnia 22 lutego 1994 r.” - przekonują Rosjanie.
„Nielegalne demontaże pomników są jawną próbą fałszowania historii, wymazania ze świadomości narodu polskiego pamięci o bohaterstwie żołnierzy radzieckich” - podkreślają przedstawiciele kraju, który - o ironio - od lat buduje swoją politykę historyczną wobec Polski na zakłamywaniu faktów historycznych.
Do dzisiaj Federacja Rosyjska nie przyznaje się do paktu Ribbentrop-Mołotow i zaatakowania Rzeczpospolitej 17 września 1939 r. II wojna światowa rozpoczyna się w rosyjskiej narracji historycznej w czerwcu 1941 r. wraz z najazdem niemieckim i tzw. Wielką Wojną Ojczyźnianą. W optyce Kremla nie istnieje również Katyń, Operacja Polska NKWD czy stalinowskie represje członków podziemia niepodległościowego. Co więcej, to Polakom zarzuca się na Kremlu spiskowanie z Hitlerem w celu uderzenia na Związek Sowiecki.
Instytut Pamięci Narodowej w uzasadnieniu decyzji wskazał, że pomnik usunięto zarówno w odpowiedzi na społeczne oczekiwania, jak i w następstwie „konsekwentnej polityki lokalnych władz samorządowych, dążących do oczyszczenia przestrzeni publicznej z symboliki totalitarnej”. Jako podstawę prawną wymieniono ustawę z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki.
IPN przypomina, że pomnik postawiono na wniosek lokalnych aparatczyków komunistycznych po wprowadzeniu stanu wojennego. - Po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy bardzo wielu polskich patriotów siedziało w więzieniach, a niektórzy oddawali swoje życie. W czasie, gdy polscy patrioci walczyli na ulicach, żądając wolności i niepodległości, w Pyrzycach lokalni działacze komunistyczni, chcąc przypodobać się swoim sowieckim panom, stawiali pomnik ku czci armii sowieckiej - przypomniał zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. hab. Karol Polejowski.
- To nie jest symbol wyzwolenia - to symbol zniewolenia! Ten wielotonowy monument miał być głazem na polskie aspiracje niepodległościowe! - powiedział Polejowski.
Źródło: interia.pl / X / Russian Embassy PL
PR






