Polska i USA podpisały kolejną umowę ws. gwarancji kredytowej na zakup amerykańskiego sprzętu

Polska i USA podpisały kolejną umowę w ramach amerykańskiego programu Foreign Military Financing (FMF), dotyczącą gwarancji kredytowej na zakup sprzętu z USA. Umowa opiewa na 4 mld dolarów; jest 6. w ramach FMF, który – zdaniem szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza – udzielany jest tylko „najlepszym” sojusznikom.
Program FMF to jeden z kluczowych narzędzi amerykańskiej polityki zagranicznej. Umożliwia on USA wspieranie sojuszników poprzez finansowanie zakupu sprzętu wojskowego. Jest też częścią szerszej strategii Stanów Zjednoczonych, mającej na celu wzmocnienie sił zbrojnych sojuszników i budowanie regionalnej stabilności i bezpieczeństwa. Jednocześnie jest też sposobem na umacnianie przemysłu obronnego USA.
W środowej uroczystości, która odbyła się w Muzeum Wojska Polskiego w Cytadeli Warszawskiej oprócz szefa MON wzięli udział: podsekretarz Stanu USA Thomas DiNanno, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, szef BBN Bartosz Grodecki, wiceministra obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka oraz prezes zarządu BGK Mirosław Czekaj.
- To jest autentycznie coś niezwykłego, że nasz sojusz jest nie tylko okraszony słowami, jest nie tylko bogaty w deklaracje, ale tak naprawdę jest bogaty we wspólne działania – powiedział Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości podpisania umowy. Jak przekonywał, program FMF udzielany jest „tylko najlepszym sojusznikom”, gdyż gwarantuje on zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego.
Szef MON dodał, że jest to szósta już umowa między Polską, a USA w ramach Programu FMF. Zaznaczył, że Polska i USA były razem w najtrudniejszych misjach. Nawiązał do zaangażowania Polski gdy uruchomiono art. 5 NATO po zamachach 11 września 2001 r., w wyniku czego polscy żołnierze wspierali Amerykanów w Afganistanie i Iraku.
Kosiniak-Kamysz oświadczył przy tym, że Polska jest liderem wschodniej flanki NATO i spełnia wszystkie oczekiwania postawione jako przed sojusznikiem europejskim. - Polska jest pierwsza w szeregu brania odpowiedzialności przez Europę na siebie. Stoimy tu, gdzie Europa jest najcieńsza, gdzie jest najtrudniej: na wschodzie – uznał. - Nasi żołnierze są i na Łotwie, i w Rumunii, i w Turcji. Jesteśmy zawsze tam, gdzie potrzeba sojuszniczego wsparcia. Te pieniądze będą dobrze spożytkowane, te pieniądze będą dobrze zagospodarowane – dodał.
Źródło: PAP







