Postępowi rabini krytykują rząd Izraela. Polityka Netanjahu ma zagrażać judaizmowi

judaizm-talmud.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

To, w jakim kierunku zmierza Izrael stanowi „egzystencjalne zagrożenie” dla judaizmu – wskazują postępowi rabini z Wielkiej Brytanii. Charley Baginsky i Josh Levy uważają, że krytyka działań izraelskiego rządu jest jak najbardziej uzasadniona. To żydowski obowiązek, a nie wyraz nielojalności. 

„Najwyżsi rangą postępowi rabini w Wielkiej Brytanii” – jak sugeruje „The Guardian” – mają alarmować, iż obecny kierunek polityczny Izraela jest „niezgodny z żydowskimi wartościami”.

Rabini związani z Progressive Judaism – nowo powstałym ruchem skupiającym około jednej trzeciej synagog w Wielkiej Brytanii – obawiają się „egzystencjalnego zagrożenia” ze strony izraelskiej polityki dla samego judaizmu.

Zróbmy to razem!

Ruch właśnie wydał książkę zatytułowaną „Progressive Judaism, Zionism and the State of Israel” (ang. Postępowy judaizm, syjonizm i państwo Izrael). W związku z jej prezentacją rabini wskazali, że konieczna jest zmiana polityki Izraela. Wyrazili także nadzieje, że wciąż jest ona możliwa.

- Często mówiliśmy o tym, że kierunek, w jakim podąża Izrael, stanowi egzystencjalne zagrożenie nie dla Żydów jako takich, ale dla judaizmu – mówiła rabin Baginsky. W jej przekonaniu, to co robią obecne władze Tel Awiwu jest niezgodne z żydowskimi wartościami.

O tym problemie szerzej piszą duchowni i liderzy społeczności żydowskich w książce, która ma odzwierciedlać „szeroki wachlarz perspektyw na temat napiętych debat wokół tożsamości żydowskiej, syjonizmu i Izraela”.

Levy dodał, że poruszanie, a właściwie zgłębianie tych trudnych treści nie jest wyrazem braku lojalności wobec Izraela, czy szerszej społeczności żydowskiej, lecz próbą utrzymania tysiącletniego dialogu o „wartościach żydowskich i o tym, czego Bóg od nich oczekuje na świecie”.

Dodał: - To, co robi rząd Izraela, odbija się na nas jako Żydach i na naszym judaizmie. Dlatego naszym żydowskim obowiązkiem jest w jakiś sposób z tym dialogować.

Levy narzekał, że obecnie w społeczności żydowskiej jest coraz mniej pluralizmu. Baginsky zaś zaznaczyła, że „mówienie, iż jest się syjonistą, krytykowanie rządu Izraela i mówienie o antysemityzmie oznacza, iż ​​istnieje bardzo niewiele przestrzeni, w których nie można być krytykowanym”.

Rabini nie chcą narzucać jednej opinii. Levy podkreśla, że „tak jak nie ma stanowiska teologicznego, które trzeba by zaakceptować, aby móc być częścią ich społeczności i utrzymywać relacje z resztą judaizmu, tak samo nie ma stanowiska politycznego wobec Izraela, które trzeba by zajmować, aby być częścią ich społeczności”.

Publikacja składa się z 40 esejów obejmujących perspektywy polityczne, osobiste i religijne poglądy. Rabini chcieli wyrazić swoją perspektywę jako „religijnych syjonistów i zakwestionować narrację narzucaną przez skrajnie prawicowych izraelskich przywódców, takich jak Bezalel Smotrich i Itamar Ben-Gvir”.

- Mamy obowiązek pokazać, że nasz religijny syjonizm nie jest tym religijnym syjonizmem, który czasami widzimy na Zachodnim Brzegu - tłumaczyła Baginsky. - Mój syjonizm to również uznanie palestyńskiego samostanowienia - dodała.

Rabini w zeszłym roku przemawiali na wiecu w sprawie izraelskich zakładników przetrzymywanych przez Hamas w Strefie Gazy. Wygwizdano ich, bo wezwali do zakończenia wojny i utworzenia państwa palestyńskiego.

Źródło: theguardian.com

AS

Lisicki-Stanislawczyk-gnoza-judaizm_portal.jpg

STANISŁAWCZYK, LISICKI: GNOZA – BĘKARCI JUDAIZMU

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: