Izrael zaniepokojony przegraną Orbana. Netanjahu traci sprawdzonego sojusznika

Czy Węgry nadal będą osłaniać Izrael przed kolejnymi ciosami ze strony Unii Europejskiej? Takie pytanie zadaje sobie „Times of Israel” po spektakularnym zwycięstwie TISZY w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
Izraelski dziennik przyznaje, że „poparcie wieloletniego premiera pomogło stępić gniew Europy” i pojawiły się obawy, czy „centroprawicowy rywal” nadal będzie wspierał Tel Awiw. Medium dochodzi do wniosku, że następca Viktora Orbána „raczej nie ograniczy znacząco więzi z Jerozolimą”.
Do tej pory Budapeszt należał do „jednego z najpewniejszych sojuszników Izraela w Unii Europejskiej – często gotowych do wyłamania się z szeregów, aby chronić Jerozolimę przed krytyką lub sankcjami wymagającymi jednomyślności państw członkowskich”, czytamy.
Orbán nie tylko demonstrował bliskie powiązania polityczne z prezydentem USA Donaldem Trumpem i premierem Benjaminem Netanjahu, ale także dołączył do Międzynarodowej Rady Pokoju Trumpa i ogłosił wycofanie się Węgier z Międzynarodowego Trybunału Karnego, który w listopadzie ub. roku wydał nakaz aresztowania premiera Izraela.
Jeszcze miesiąc temu Netanjahu udzielił po raz kolejny wsparcia Orbánowi w kampanii wyborczej, podkreślając, że jest on „jak skała”. Mimo zmiany władzy na Węgrzech izraelski dziennik nie spodziewa się ochłodzenia relacji między Budapesztem a Tel Awiwem. Przypomina, że „praktyczny wpływ Węgier na politykę UE był bardziej ograniczony, niż często zakładano”.
Jednak rządowi Orbána udało się na przykład zablokować niektóre oświadczenia unijne potępiające działania Izraela w Strefie Gazy. Zmuszało to często szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas do wydawania ich wyłącznie w jej imieniu.
Jednak oświadczenia nie zmieniają sytuacji na miejscu, a mają jedynie wymiar retoryczny. Są narzędziem dyplomacji. Niemniej, niemożność wydania wspólnego oświadczenia frustrowało kraje UE.
Dziennik zauważa, że w wymiarze praktycznym, „jedynym konkretnym środkiem UE, który Węgry zablokowały samodzielnie, jest pakiet sankcji wymierzonych w agresywnych osadników na Zachodnim Brzegu i organizacje, które ich wspierają”.
Szefowa unijnej dyplomacji wielokrotnie podkreślała, że 26 krajów członkowskich UE zatwierdziło sankcje wobec osadników i jedynie Węgry je blokowały. „Times of Israel” nie obawia się, by inne proponowane środki przeciwko Izraelowi np. zawieszenie preferencji handlowych, weszły w życie, gdyż wiele innych krajów ich nie popiera.
Tel Awiw nie spodziewa się więc „radykalnej zmiany” w stosunkach między Izraelem a Węgrami i ostatecznie z całą UE. Ekipa Petera Magyara ma być zainteresowana przede wszystkim odblokowaniem funduszy unijnych, w tym pakietu pożyczkowego na cele wojskowe. Z kolei - jak wskazuje Sion-Tzidkiyahu - głównym priorytetem Brukseli jest zniesienie weta Orbána wobec pakietu pomocowego dla Ukrainy o wartości 90 miliardów euro, a nie podjęcie środków przeciwko Izraelowi. - Możliwe więc, że Magyar będzie bardziej elastyczny w kwestii sankcji wobec Izraela, ponieważ relacje z Izraelem są dla niego ważne – skomentowała ekspertka.
Istnieją jednak obawy, że Magyar po utworzeniu rządu i zaprzysiężeniu nowego parlamentu 12 maja, cofnie decyzję Orbána o wycofaniu Węgier z MTK, zanim wejdzie ona w życie 2 czerwca. Miałoby to pokazać, że „Węgry wracają do praworządności i demokracji – niekoniecznie liberalnej, ale takiej, która szanuje prawo międzynarodowe”.
Magyar może także „zdystansować się od Netanjahu, który jest bardzo blisko związany z Orbánem”. Jednak może on utrzymywać bliższe relacje potencjalnie z innymi podmiotami politycznymi w Izraelu.
Poza Węgrami, także Niemcy i Czechy działały jako „częściowe zapory” w odniesieniu do niektórych antyizraelskich inicjatyw. Również Grecja, Cypr i Bułgaria zmieniły sposób głosowania w oparciu o politykę wewnętrzną.
Sankcjom w handlu przeciwko Izraelowi będzie się sprzeciwiać Berlin. W przypadku decyzji podejmowanych kwalifikowaną większością głosów, a nie jednomyślnie w strukturach UE, żaden pojedynczy kraj nie jest w stanie zablokować działań. Może to zrobić koalicja co najmniej 15 państw członkowskich reprezentujących 65 proc. populacji UE. Oznacza to, że zwykle w tej koalicji muszą się znaleźć duże kraje, takie jak Niemcy i Włochy.
Niemniej Budapeszt starał się budować mniejszość blokującą między innymi z Czechami.
Inne medium „The Jewish Independent” także przypomina, że Węgry to „najbezpieczniejszy kraj w Europie dla Żydów”, „wyjątkowo wolny od antysemityzmu”. Budapeszt zaś „jest prawdopodobnie jedyną europejską stolicą, przez którą można przejść, nie widząc żadnych antyizraelskich graffiti”. Nie ma „wściekłych demonstrantów machających palestyńskimi flagami i skandujących Od rzeki do morza, ani obaw o ewentualne nękanie na ulicach czy kampusach uniwersyteckich”.
Kiedyś było jednak inaczej. W wyniku Holokaustu zginęło około 600 000 węgierskich Żydów. Sam zaś Adolf Eichmann, pomysłodawca zagłady, miał być „zdumiony” tym, „jak sprawnie jego węgierscy kolaboranci łapali Żydów, ładowali ich do bydlęcych wagonów i wysyłali do obozów koncentracyjnych”. Również po wojnie reżim komunistyczny dyskryminował i konfiskował majątek społeczności żydowskiej. Prowadził politykę antyizraelską.
Po 1989 roku kolejne rządy normalizowały stosunki ze społecznością żydowską. Wypłacały jej odszkodowania, zapewniły pełną wolność religijną i przywróciły stosunki z Izraelem. Obecnie w kraju mieszka około 100-tysięczna wspólnota żydowska. Węgry, po Tajlandii, miały stać się najpopularniejszym celem podróży dla Izraelczyków.
Medium sugeruje, że nowy premier Węgier Peter Magyar „nie powinien znacząco zmienić dwustronnych stosunków”.
Źródło: timesofisrael.com, thejewishindependent.com.au
AS







