"Potrafiące korzystać z toalety niskoemisyjne krowy w maskach". Tak widzą przyszłość zwierząt hodowlanych eko-terroryści i klimatyści

„Histeria związana z rolnictwem i klimatem na tyle się rozkręciła w ostatnich latach, że niektórzy badacze zaczęli nawet twierdzić, iż zwierzęta przeżuwające są groźniejsze dla klimatu niż samochody oraz przemysł. Wiążą się z tym apele o redukcję spożycia mięsa, ba, wręcz o przejście na weganizm”, pisze na łamach tygodnika „SIECI” Aleksandra Rybińska.
Publicystka wylicza „przełomowe pomysły” na walkę z gazami produkowanymi przez zwierzęta hodowlane. Jednym z nich są przygotowane przez jeden z brytyjski start-up „maski dla krów”, które wyłapują krowie beknięcia i podobno zmniejszają emisję krowiego metanu z paszczy o 60 proc.
– Nasza technologia wykrywa, wychwytuje i utlenia metan wydychany przez zwierzęta – powiedział portalowi „Wired” Francisco Norris – jeden z twórców „krowich masek”. Jak przekonywał „krowy dobrze tolerują maski”.
Inną „innowację” zaproponował jeden kanadyjskich hodowców bydła, który wiosną przyszłego roku będzie posiadaczem „krów przyjaznych klimatowi”. Zwierzęta będą podobno „mniej bekać”, a co za tym idzie – wydalać mniej metanu. Warto zwrócić uwagę, że „krowy przyjazne klimatowi” to efekt, bo chyba tak to trzeba nazwać, wielu lat przeprowadzania eksperymentów weterynaryjnych i genetycznych.
Kolejny pomysł na walkę z globalnym ociepleniem to tzw. inhibitory metany, czyli dodatki do pasz, które podobno redukują częstotliwość bekania krów. Jeszcze inny to „krowie zapłodnienie in vitro” bądź zmiana sposobu żywienia bydła. Jednym z najbardziej zaangażowanych w ostatnią „innowację” jest Bill Gates, który zainwestował w australijski start-up Rumin8 pracujący nad suplementem diety dla krów z czerwonych wodorostów, które mają zatrzymywać tworzenie się gazów w żołądkach krów.
Nie można zapomnieć również o ulubionej metodzie walki z globalnym ociepleniem, czyli… nakładaniu podatków.
Aleksandra Rybińska kpi, że skoro opodatkowano już prawie wszystko, to może najwyższy czas opodatkować krowi mocz? Zawiera on bowiem podtlenek azotu – substancję, według klimatystów, niszczącą klimat.
„Można więc zapytać: ciekawe, czy ktoś już wziął się za opracowanie metody redukcji dwutlenku azotu w krowim moczu? Ano, jak najbardziej. Krowy wydalają duże ilości moczu w ciągu dnia, często nawet 10 litrów. W 2021 roku niemiecki zespół badaczy przeszkolił grupę 16 cieląt w korzystaniu z wyściełanej darnią i ogrodzonej kabiny łazienkowej. To umożliwiło skupienie wszystkich produktów odpadowych w jednym miejscu, zapobiegając przedostawaniu się ich do systemów wodnych i minimalizując udział w emisji gazów cieplarnianych – chwalili się naukowcy. Oto jest przyszłość: nauczone czystości niskoemisyjne krowy z maskach. Wszystko po to, by zapobiec klimatycznej katastrofie, która może nie nadejdzie”, podsumowuje Aleksandra Rybińska.
Źródło: tygodnik „SIECI”
TG







