Powrót Marine Le Pen. Chce kandydować w wyborach, odwołała się od wyroku

Marine Le Pen z francuskiego Zjednoczenia Narodowego chce odwołać się od wyroku - a to oznacza, że chce kandydować w wyborach prezydenckich.
Marine Le Pen został uznana za winną defraudacji funduszy z Unii Europejskiej. Otrzymała 3 lata więzienia - dwa w zawieszeniu, a jeden w areszcie domowym.
Jak ogłosiła Le Pen, odwołuje się od wyroku, a to oznacza, że będzie mogła prowadzić kampanię wyborczą bez elektronicznej opaski na nodze - musiałaby ją nosić w ramach aresztu domowego.
Polityk wskazała też, że jeżeli wygra wybory prezydenckie, to jej premierem będzie Jordan Bardella - 30-latek, który miał kandydować na prezydenta w razie jej nieobecności.
"Przestrzegałbym przed prostym stwierdzaniem, że Le Pen ma na pewno mniejsze szanse niż Bardella. To nieoczywista sytuacja, jest dużo ciekawych argumentów w obie strony. Z pewnością Marine ryzykuje, także z prawnego punktu widzenia" - napisał na X znawca polityki francuskiej, Kacper Kita.
"Sondaże nie pokazują wcale dużej różnicy między Le Pen a Bardellą, tylko pojedyncze punkty procentowe na jego korzyść, które mogłyby ulotnić się podczas kampanii (albo i nie). Bardella również będzie eksponowany w kampanii jako jej kandydat na premiera (i ewentualne zastępstwo, gdyby sąd kasacyjny jednak zablokował start)" - dodał.
Źródła: junge freiheit, X






