Prezydent: marszałkowie i premier wstrzymują ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI

Odtajnienie aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych nie jest procedowane przez brak zaopiniowania go przez marszałków Sejmu i Senatu; nie można liczyć też na kontrasygnatę premiera w tej sprawie - powiedział w czwartek prezydent Karol Nawrocki. Dodał, że „sprawa nie umrze”.
Pod koniec kwietnia prezydent Nawrocki, przechodząc do formalno-prawnego etapu w procedurze zmierzającej do odtajnienia i upublicznienia aneksu do raportu z likwidacji WSI, przekazał go do zaopiniowania marszałkom Sejmu i Senatu. W maju oboje – Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska – nie zaopiniowali aneksu i odesłali dokumenty prezydentowi. Zdaniem Czarzastego, prezydent ws. aneksu „robi olbrzymi błąd”.
Pytany o przebieg sprawy podczas czwartkowego briefingu prasowego, Nawrocki podkreślił, że procedura upublicznienia aneksu do raportu zakłada zaopiniowanie go przez marszałków obu izb. – Po tzw. fikołkach pana marszałka Czarzastego ten temat nie jest na razie procedowany, ale ja uznaję, że ten raport powinien zostać opublikowany – podkreślił.
Prezydent dodał, że do opublikowania raportu jest potrzebna także kontrasygnata premiera, na którą „również nie możemy liczyć”. – Opinia marszałka Sejmu, Senatu, kontrasygnata premiera – z takich przyczyn oczywistych – na chwilę obecną ten temat nie jest procedowany, ale nie umrze – podkreślił.
Jego zdaniem opinia publiczna „nieco się zawiedzie” ws. raportu, ponieważ – jak dodał – „wiele rzeczy z niego już jest powszechnie znanych i było publicznie”.
W maju – argumentując decyzję o braku zaopiniowania aneksu – oboje marszałków powoływało się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 r., który orzekł m.in., że „publikacja raportu w zakresie, w jakim nie gwarantuje zainteresowanym osobom dostępu do akt sprawy”, jest niezgodna z Konstytucją, a także że niekonstytucyjne jest jego upublicznienie „w zakresie, w jakim nie gwarantuje stronom prawa do wysłuchania w przedmiocie zebranych informacji będących podstawą sporządzenia raportu przewodniczącego komisji weryfikacyjnej”.
Kwestia dotycząca aneksu do raportu z likwidacji WSI sięga 2007 roku. Wtedy to upubliczniony został raport tzw. komisji weryfikacyjnej kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Komisja ta zajmowała się badaniem działającej w latach 1991–2006 służby specjalnej, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych, które w jesienią 2006 r. zostały zlikwidowane przez rząd PiS.
WSI zarzucano, że w raporcie jest wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI; większość umorzono.
W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu – przed jego publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których „działania wykraczały poza obronność”.
Po tym ostatecznym wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że „nie widzi powodów do jego ujawnienia”.
Źródło: PAP









