"Rąbali dzieci maczetami". Wstrząsająca prawda o męczeństwie nigeryjskich chrześcijan

W Nigerii nie ustają rzezie chrześcijan dokonywane rękoma wyznawców Allacha. W Boże Narodzenie w stanie Plateau doszło do skoordynowanego ataku islamskich bojowników, w którym zginęło ponad 300 osób. Żaden ze sprawców okropnej zbrodni nie został jeszcze pociągnięty do odpowiedzialności.
Według księdza Andrew Dewana, dyrektora ds. komunikacji w diecezji Pankshin, w której doszło do większości ataków, liczba ofiar śmiertelnych wynosi obecnie ponad 300. Kolejne setki chrześcijan pozostają ranne. Według zeznań naocznych świadków, grupy paramilitarne z plemienia Fulani, uzbrojone w karabiny maszynowe i maczety, rozstrzeliwały masowo mężczyzn, kobiety i dzieci, podpalały domy, magazyny żywności, kościoły i kliniki.
Ks. Dewan opiekuje się ponad 220 ocalałymi w kościele św. Tomasza w mieście Bokkos. Jak podkreślał kapłan w rozmowie z organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN), uchodźcy szukają schronienia przede wszystkim w kościołach, gdyż nie mają zaufania do lokalnych władz. Patrole policyjne mają tajemniczo "znikać" w czasie samych ataków, a służby bezpieczeństwa wypuszczać na wolność zatrzymanych sprawców. "Słyszeliśmy o kilku aresztowaniach, ale nie o żadnym oskarżeniu, ku frustracji ocalałych i rodzin ofiar" - mówi Dewan. "Ale jesteśmy przyzwyczajeni do tej gry pozorów - napastnicy są często aresztowani, a później wypuszczani na wolność" - tłumaczył.
Jak zaznacza ks. Dewan, terroryści planowali ataki w taki sposób, by wzbudzić jak największy terror. Do ataków doszło w okolicach Bożego Narodzenia. Z kolei próby przedstawienia masakry przez nigeryjskie władze jako zwykłego sporu między pasterzami, a rolnikami o terytorium określa on jako "niedorzeczne". Przypomniał, że podobne ataki w sąsiednich krajach zostały opisane jako próby stworzenia "afrykańskiego islamskiego kalifatu".
"Mówienie, że to, co się stało, było starciem między rolnikami a pasterzami, jest sugerowaniem, że zaatakowani zostali tylko rolnicy pracujący w swoich gospodarstwach" - podkreślił kapłan, zaznaczając, że do ataku doszło w niedzielę, dniu wolnym od pracy. "Dziewięćdziesiąt dziewięć procent zabitych było w tym czasie w domu, a niektórzy zostali zabici we śnie" - wyjaśnił.
Masara Kim - lokalny dziennikarz, którego kuzyn został zastrzelony w Wigilię Bożego Narodzenia, a który następnie stracił szwagra w kolejnym ataku 17 stycznia - powiedział ACN, że liczba sprawców była liczona w setkach. Napastnicy krzyczeli "Allahu Akbar", strzelając do ludzi, z których wielu znali osobiście. Szturmowali ponad 30 wiosek - co najmniej 20 z nich jednocześnie.
Kim jest przekonany, że ekstremiści celowo atakowali chrześcijan. Wspomniał o zabójstwie w 2022 r. Ibrahima Isaha, chrześcijańskiego pastora o pochodzeniu etnicznym Fulani, a także o innych przypadkach, w których pasterze Fulani dokonywali rzezi własnego ludu po nawróceniu danej osoby na chrześcijaństwo.
Matthew Malau, ocalały, który obecnie przebywa w kościele św. Tomasza po utracie całego swojego majątku, powiedział, że ukrył się w "skalistym obszarze" poza swoją wioską. Był świadkiem rzezi swojego 26-letniego brata i dziesiątek innych krewnych, przyjaciół i znajomych. Wśród zabitych były małe dzieci - niektóre zarąbane na śmierć maczetami. Jalang Mandong, ocalały, który stracił 10 członków rodziny w masakrze, utrzymuje, że ataki miały na celu "atak na chrześcijan" i "zakłócenie obchodów Bożego Narodzenia", a także próbę "przejęcia ziem tych społeczności".
Mandong powiedział, że on i inni mieszkańcy wioski początkowo próbowali bronić swoich rodzin, ale zostali zaskoczeni ogromną liczbą bojowników oraz brakiem adekwatnej broni. Jego ojciec i brat zostali na jego oczach zastrzeleni, a następnie ich zwłoki poćwiartowano maczetami.
Dewan porównał obecną sytuację w Nigerii do doświadczeń pierwszego pokolenia chrześcijan i "opowieści wczesnego Kościoła w Dziejach Apostolskich o prześladowaniach chrześcijan". Dewan podsumował: "Naszym zadaniem jest nadal głosić i szerzyć nadzieję, wierząc, że pewnego dnia będzie lepiej".
Źródło: catholicherald.co.uk
PR







