Radni KO przyjmowani poza kolejką? NFZ stwierdził nieprawidłowości w przychodni w Piasecznie

Przychodnia miejska w Piasecznie przyjmowała uprzywilejowanych pacjentów poza kolejką – takie doniesienia Wirtualnej Polski potwierdziła właśnie kontrola przeprowadzona przez NFZ. Chodzi o ośmiu „pacjentów VIP”, którzy byli przyjmowani poza kolejnością, podczas gdy inni pacjenci byli przesuwani w kolejce. Kontrolerzy stwierdzili łącznie 59 takich przypadków, a Fundusz nałożył na placówkę karę w wysokości 24 620 zł. Choć raport NFZ nie podaje konkretnych nazwisk, WP przypuszcza, że sprawa może dotyczyć radnych KO. Kontrola została bowiem wszczęta po publikacji materiału portalu i objęła dokumentację osób, których dotyczył artykuł.
W lipcu 2026 r. Wirtualna Polska informowała o poważnych nieprawidłowościach w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie. Jak przekazał portalowi sygnalista, radni miejscy KO mieli być przyjmowani do lekarzy poza kolejką. – Byliśmy jak ich prywatna służba zdrowia – mówili WP pracownicy placówki. Wówczas politycy KO nie chcieli komentować sprawy.
Teraz nieprawidłowości w placówce potwierdziła kontrola NFZ. Kontrolerzy stwierdzili 59 przypadków przyjmowania pacjentów poza kolejnością. W jednym z nich „pacjent VIP” ominął aż 44 osoby. Fundusz nałożył na placówkę karę w wysokości 24 620 zł. - Ostatecznie placówka w Piasecznie nie złożyła zastrzeżeń i wpłaciła całą kwotę nałożonej kary – przekazał WP Paweł Florek, rzecznik prasowy NFZ.
„Z analizy wynika, że pacjentom zgłaszającym się tego samego dnia we wcześniejszych godzinach wyznaczano późniejsze godziny niż osobom, które zgłaszały się później, bądź też zapisywano ich na odległe terminy” – zaznaczył NFZ. W raporcie czytamy, że placówka nie odnotowała powodów, dla których niektórych pacjentów traktowano priorytetowo.
„Opisane działania świadczeniodawcy naruszają podstawową zasadę równego traktowania pacjentów w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” – ocenił Fundusz.
Przychodnia tłumaczyła, że chodziło o przypadki, w których pacjent potrzebował wizyty, aby kontynuować leczenie, ponieważ kończył mu się lek. NFZ uznał jednak, że sama potrzeba wystawienia recepty nie była wystarczającym powodem, aby przyjąć pacjenta poza kolejnością. Według Funduszu nie było też podstaw do przyspieszenia wizyty.
Brak zapisów rozmów telefonicznych
Niestety Funduszowi nie udało się przeanalizować treści rozmów telefonicznych „pacjentów VIP” z pracownikami rejestracji. A to właśnie w nich mogło dochodzić do powoływania się na swoją funkcję i oczekiwania przyjęcia poza kolejką.
Przychodnia poinformowała, że przechowuje nagrania jedynie przez 90 dni, po czym są one automatycznie nadpisywane. Istnieje możliwość wykupienia dodatkowo płatnej opcji, która pozwala przechowywać nagrania przez dwa lata. Placówka z niej jednak nie skorzystała.
Doniesienia WP z lipca
Jak informowała w lipcu Wirtualna Polska, radni mieli omijać kolejki dzięki bezpośrednim kontaktom z kierownictwem przychodni. Dzięki temu mogli szybciej dostać się do lekarza, otrzymać skierowanie do specjalisty lub receptę.
- Kiedy nie mogli dodzwonić się do kierownik przychodni, kontaktowali się z jej asystentką. Gdy ta nie odbierała, wydzwaniali do rejestracji, domagając się zapisu na szybsze terminy. Wszystkie rozmowy telefoniczne są rejestrowane, więc można to zweryfikować. Narodowy Fundusz Zdrowia powinien przeprowadzić kontrolę, która pokaże, czy dochodziło do nadużywania wpływów – powiedział sygnalista.
„Pacjentami VIP” mieli być m.in. przewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie Katarzyna Wypych, przewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego Krzysztof Kasprzycki oraz radny miejski Piotr Sędziak (były radny KO, który od lutego zasiada w nowym kole). Cała trójka zaprzeczała wówczas zarzutom.
Źródło: wp.pl, dorzeczy.pl
AF






