Rosja zaatakowała transporty jadące do Polski. Media: trafiony pociąg i stacja paliw

W nocy z soboty na niedzielę w trakcie nocnych ataków Rosji na Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych. Jeden z rosyjskich dronów - jak informowała strona ukraińska - uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
PKP Intercity przekazało, że pociągiem z Kijowa podróżowało 206 osób, a wśród pasażerów nie było obywateli Polski. Pociąg został przyjęty przez PKP Intercity od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut.
W niedzielę nad ranem wojsko poinformowało, że w związku z rosyjskimi atakami na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego. Polskiej strefy powietrznej przez kilka godzin strzegły samoloty F-16, śmigłowce oraz samolot rozpoznania powietrznego SAAB. Około godz. 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało po zakończeniu działań, że nie odnotowano naruszenia granicy RP.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 na zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył 1 km od granicy z Polską, drugi w odległości 5 km.
Szef rządu podkreślił podczas specjalnej odprawy, że „ważna jest precyzyjna informacja”. - Jesteśmy pewni, że została zaatakowana stacja benzynowa lub jej pobliże, dwa kilometry od naszej granicy, od naszego przejścia oraz skład pociągu towarowego na bocznicy - powiedział.
- Informacje o zaatakowaniu kolumny ciężarówek lub lokomotywy z pociągu pasażerskiego na trasie Kijów-Warszawa, które się pojawiały nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej, nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń – zaznaczył Tusk.
W ocenie szefa rządu rosyjskie ataki w pobliżu polskiej granicy świadczą o eskalacji działań Rosji. Celem ma być również Polska, przez którą wiodą szlaki transportowe sprzętu wojskowego na Ukrainę. Jak informują specjaliści, działania Rosjan polegają na sabotażu, dezinformacji, paraliżowaniu węzłów komunikacyjnych (jak przejścia graniczne) oraz atakach na infrastrukturę krytyczną, jaką jest m.in. kolej.
Premier dodał, że najbliższych tygodniach i miesiącach można się spodziewać „wzmożonych akcji” ze strony rosyjskiej i nie można wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła także terytorium Polski. Wyraził nadzieję, że „ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi”.
Szef MON zwrócił uwagę, że Rosjanie „zmieniają taktykę ataków” i coraz częściej wykorzystują drony odrzutowe wypuszczane po kilka sztuk - w ten sposób absorbując ukraińską obronę. „Dziękuję naszym żołnierzom, polska obrona powietrzna jest cały czas w gotowości” – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały, że Rosjanie w atakach w nocy z soboty na niedzielę użyli ponad 450 dronów oraz czterech dronów-rakiet Banderol. Wśród atakowanych regionów znalazły się obwody w zachodniej części kraju. Jak przekazały w niedzielę rano ukraińskie Siły Powietrzne na Telegramie, zneutralizowano 409 środków napadu powietrznego, w tym 405 dronów i cztery Banderole, mające cechy drona i pocisku manewrującego. Ataki odpierało lotnictwo, wojska rakietowej obrony przeciwlotniczej, jednostki walki radioelektronicznej i dronowej oraz mobilne grupy ogniowe Sił Obrony Ukrainy.
PAP
oprac. PR






