Rosja zapowiada intensyfikację ataków na Ukrainę. Grozi również NATO

4 października rosyjskie ministerstwo obrony zapowiedziało intensyfikację ataków odwetowych na ukraińskie obiekty wojskowe i przemysłowe. Groźby z Moskwy są odpowiedzią na zapowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który ostrzegł, że ukraińskie siły będą kontynuować ataki na rosyjskie rafinerie.
„Ataki Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na obiekty wojskowe i przemysłowo-wojskowe, a także na powiązaną infrastrukturę w Kijowie i innych regionach Ukrainy, zostaną zintensyfikowane” – czytamy w komunikacie rosyjskiego ministerstwa obrony na Telegramie.
„Naród Ukrainy powinien obarczać winą za to jedynie przywódcę reżimu w Kijowie” – dodano. Resort stwierdził również, że Zełenski „ponosi za to pełną osobistą i polityczną odpowiedzialność”.
Ukraiński przywódca zapowiedział 3 października w rozmowie z reporterem agencji Reutera, że Siły Zbrojne Ukrainy będą nadal atakować rosyjskie rafinerie w odpowiedzi na falę rosyjskich nalotów.
Zełenski przekonywał, że ukraińskie służby wywiadowcze zdobyły dokumenty sugerujące, iż prezydent Rosji Władimir Putin wydał armii polecenie zintensyfikowania przed zimą ataków na cele cywilne. - Widzieliśmy dokumenty i wiemy, że pozwalają one na atakowanie infrastruktury, logistyki, a zwłaszcza na przeprowadzanie ataków w miastach, na wsiach, wszędzie – na drogach, w szkołach, szpitalach – mówił ukraiński prezydent.
Jak wyjaśnił, celem rosyjskich działań ma być zmuszenie ludności cywilnej do opuszczenia stolicy i innych ukraińskich miast.
Zaostrzenie retoryki zarówno ze strony Rosji, jak i Ukrainy nie współgra z deklaracjami dotyczącymi prowadzenia rozmów mających doprowadzić do zakończenia konfliktu. Jak dotąd działania specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa oraz zięcia prezydenta USA Jareda Kushnera nie przyniosły przełomu.
Z danych ONZ wynika, że w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku rosyjskie ataki zabiły więcej ukraińskich cywilów niż w całym poprzednim roku. Tylko we wrześniu zginęło co najmniej 372 ukraińskich cywilów, a 2349 zostało rannych.
Moskwa ostrzega NATO
Moskwa wysłała specjalną notę dyplomatyczną do NATO, ostrzegając przed próbami odizolowania obwodu kaliningradzkiego od reszty Rosji.
„Rosja będzie gotowa użyć całego arsenału sił i środków, jakimi dysponuje, w tym broni jądrowej, w celu obrony swojego terytorium, gdyby państwa NATO podjęły jakąkolwiek próbę odizolowania Obwodu Kaliningradzkiego od reszty kraju” – napisano w nocie datowanej na 30 września 2026 roku.
1 października prezydent Rosji Władimir Putin, przemawiając w Wałdajskim Klubie Dyskusyjnym, zaznaczył, że nota rosyjskiego MSZ skierowana do NATO nie odnosiła się bezpośrednio do użycia broni jądrowej, lecz do wykorzystania „wszystkich sił i środków”.
Putin wskazał jednak, że w przypadku „bezpośredniego ataku na (...) Kaliningrad (...) kwestia rozmieszczenia przez Federację Rosyjską całej broni, jaką dysponuje nasz kraj, oczywiście nieuchronnie i natychmiast znajdzie się na porządku dziennym”. Dodał, że „nikt inny nie dysponuje taką bronią, jaką posiada dziś Rosja”.
Trójstronne spotkanie?
Co istotne, Putin zadeklarował gotowość do udziału w trójstronnym spotkaniu z prezydentem Chin Xi Jinpingiem i prezydentem USA Donaldem Trumpem. Zastrzegł jednak, że wcześniej konieczne jest wypracowanie odpowiedniego planu takiego spotkania.
Ataki na ukraińską energetykę
Ukraińskie władze obawiają się również realizacji rosyjskiego planu, którego celem ma być wyłączenie z eksploatacji trzech pozostałych ukraińskich elektrowni jądrowych oraz zamrożenie gospodarki Ukrainy. Stosowny dokument w tym zakresie przedstawił ukraiński minister energii europejskim partnerom w Paryżu.
Plan ma zakładać ataki na ukraiński system energetyczny z użyciem nawet 1000 pocisków, dronów i bomb. Ich celem mają być podstacje, elektrownie wodne i cieplne oraz kotłownie. Szczególne znaczenie mają mieć ataki rakietowe na rozdzielnie elektryczne łączące elektrownie jądrowe z krajową siecią energetyczną.
Problemy Ukrainy z F-16
Ukraina ma tymczasem ponad połowę swoich samolotów F-16 w konserwacji. Według przedstawianych danych do końca roku Kijów „wyczerpie resztę samolotów”, tracąc zdolność do przechwytywania około 55 proc. nowych dronów. Dla porównania, w przypadku starszych modeli Shahed skuteczność przechwytywania ma przekraczać 90 proc.
Rosjanie, którzy w ostatnim czasie poczynili znaczne postępy terytorialne, twierdzą, że do zdobycia pozostało im około 20 proc. obwodu donieckiego.
Moskwa planuje ponadto w przyszłym roku zwiększyć wydatki na obronę o 27 proc., do 17,1 bln rubli, czyli około 202 mld dolarów. Planowane jest również zwiększenie liczby etatów w rosyjskich siłach zbrojnych o ponad 15 tys.
Łączna liczba personelu wojskowego ma wzrosnąć do 2 441 630 osób, w tym 1 550 500 żołnierzy.
Źródło: thehill.com, russiamatters.com
AS






