Rośnie liczba zatruć wśród nastolatków. Głównym podejrzanym - środki psychoaktywne

Choć w Polsce maleje liczba wypadków mechanicznych z udziałem dzieci i nastolatków, nieletni coraz częściej padają ofiarą zatruć. Eksperci biją na alarm, wskazując na rosnącą popularność używek psychoaktywnych i eksperymentów z lekami.
Z badań z okres 2010-2024 wynika, że umieralność dzieci i młodzieży spadła z 8,5 do 4,9 zgonów na 100 tys. osób, średnio o 4,8 proc. rocznie. W całym badanym okresie zmarło jednak 6812 dzieci i nastolatków. Wypadki nadal są więc realnym zagrożeniem. Wśród zagrożeń autorzy badań wskazują m.in. nowe środki transportu jak elektryczne hulajnogi czy niebezpieczne „wyzwania” w mediach społecznościowych.
Jednocześnie w analizowanych statystykach widać zjawiska związane z pogarszającym się zdrowiem psychicznym młodzieży. Świadczy o tym wzrost umieralności z powodu zatruć. Umieralność z tej przyczyny rosła średnio o 6,3 proc. rocznie, zarówno wśród chłopców, jak i dziewcząt. Może to oznaczać nowe zagrożenia zdrowotne i behawioralne wśród młodzieży.
Autorzy pracy wskazują, że tradycyjne działania prewencyjne mogą tracić skuteczność, a coraz większą rolę zaczynają odgrywać zagrożenia związane ze współczesnym stylem życia. Wskazują na konieczność przeciwdziałania promocji szkodliwych zdrowotnie zachowań – agresywnemu marketingowi, który szczególnie trafia do dzieci i młodzieży.
Autorzy uważają, że dbałość o bezpieczeństwo osób niepełnoletnich powinna uwzględniać zdrowie psychiczne, w tym profilaktykę uzależnień od substancji psychoaktywnych. Wskazują, że ochrona dzieci i młodzieży to wyzwanie wspólne dla wielu sektorów, nie tylko dla służby zdrowia.
Badania przeprowadzili dr Rafał Halik z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB i prof. Mariusz Duplaga z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Slovenian Journal of Public Health”.
PAP
oprac. pR









