Rząd Tuska szykuje imigracyjny blitzkrieg. Prawo pobytu w Polsce bez procedur

tusssk.jpg
Rząd chce automatycznie przyznawać prawo pobytu w Polsce obywatelom wybranych przez siebie państw. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Praktycznie automatyczną legalizację pobytu obcokrajowców przygotowuje na zlecenie premiera Donalda Tuska sekretarz stanu w MSWiA Czesław Mroczek. Szykowane rozporządzenie otworzy drogę do masowego wręcz wydawania pozwoleń dla obywateli „wybranych” państw spoza strefy Schengen. Regulacje mogą objąć na przykład Ukrainę czy Izrael bądź Stany Zjednoczone.

Opublikowany na stronach rządowych zarys nowelizacji ustawy o cudzoziemcach nosi numer UD408. Autorzy stwierdzają we wstępie, że „Polska przekształciła się z państwa emigracyjnego w państwo imigracyjne”.

„Z uwagi na rozwój gospodarczy, emigrację obywateli polskich oraz zmiany demograficzne, od wielu lat obserwowany jest napływ do Polski cudzoziemców, który następuje głównie ze względu na zapotrzebowanie polskiego rynku pracy. Powyższe przełożyło się na dynamiczny wzrost składanych przez cudzoziemców do wojewodów, będących organem I instancji w obszarze legalizacji pobytu, wniosków o wydanie zezwoleń pobytowych” – czytamy na witrynie gov.pl.

Zróbmy to razem!

Rząd uznał więc, że skoro obcokrajowcy muszą czekać na dopełnienie wszelkich formalności pobytowych „przez wiele miesięcy”, to procedury należy maksymalnie uprościć. Pretekstem wyrażonym w omówieniu projektu jest pomoc obywatelom „najbardziej rozwiniętych państw trzecich, w tym tych szczególnie istotnych dla polskiej gospodarki, z których pochodzą strategiczne inwestycje pozwalające na dalszy rozwój ekonomiczny naszego kraju i wzrost dobrobytu obywateli Polski”. Jak czytamy, ponieważ postępowania w ich sprawach przedłużają się, cudzoziemcy po wielokroć składają wnioski o wizy pobytowe lub przyjeżdżają do Polski w ramach ruchu bezwizowego, czyli maksymalnie na 90 dni.

Rząd uznał, że to niekorzystne dla Polski zjawisko. Zniechęca bowiem zagraniczne podmioty do inwestowania w tutejszą gospodarkę. Chodzi więc o „znaczące skrócenie realnego okresu oczekiwania przez obywateli wybranych państw trzecich, z których pobytem nie wiąże się ryzyko migracyjne”.

Te ogólne sformułowania nie są uzupełnione wykazem państw, które mają być objęte tak drastycznymi ułatwieniami w legalizacji pobytu. Jak czytamy w opisie powstającego projektu, państwa objęte zmianami wyselekcjonuje Rada Ministrów, „kierując się oceną poziomu ryzyka migracyjnego związanego z migracją obywateli poszczególnych państw do Polski oraz stanem współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa”.

„To rozwiązanie będzie adresowane wyłącznie do państw, których obywatele korzystają z ruchu bezwizowego w UE” – deklaruje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.  

Rodzi się jednak pytanie: skoro nowe procedury mają nie dotyczyć dużej grupy osób (deklarowany brak „ryzyka migracyjnego”), to po co tryb automatyczny zamiast zwykłych pozwoleń?

Lista państw, które w UE korzystają z ruchu bezwizowego pomimo braku przynależności do strefy Schengen, jest całkiem spora. Liczy bowiem aż 61 pozycji. Są wśród nich przykładowo: Ukraina, Izrael i Stany Zjednoczone, a także:

Albania (wymagane paszporty biometryczne), Andora, Bośnia i Hercegowina (jak wyżej), Czarnogóra (jw.) Kosowo (jw.), Macedonia Północna, Mołdawia (wymagane paszporty biometryczne), Monako, San Marino, Serbia, Stolica Apostolska (Watykan), Szwajcaria, Norwegia, Islandia i Liechtenstein (jako kraje stowarzyszone ze strefą Schengen), Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Kanada, Argentyna, Brazylia, Chile, Kolumbia, Kostaryka, Gwatemala, Honduras, Meksyk, Nikaragua, Panama, Paragwaj, Peru, Urugwaj, Wenezuela oraz kilka państw karaibskich (np. Bahamy, Barbados), Australia, Japonia, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Brunei, Izrael, Malezja, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie, specjalne regiony administracyjne Chin: Hongkong i Makau oraz Tajwan.

Obywatele wybranych przez rząd państw, „w których ogólna sytuacja bezpieczeństwa jest zadowalająca”, korzystać będą z „instytucji milczącego zakończenia postępowania”. Tryb ten będzie dotyczyć większości typów zezwoleń na pobyt czasowy. Teoretycznie nie znajdzie natomiast zastosowania, gdy dane cudzoziemca będą figurować w SIS [Systemie Informacyjnym Schengen ] lub „wykazie cudzoziemców, których pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest niepożądany, a także gdy w wyniku procesu przekazywania informacji zidentyfikowane zostaną zagrożenia dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego”.
Legalizacja pobytu nastąpi automatycznie w terminie 60 dni od dnia złożenia wniosku. W przypadku braków formalnych wniosku – w terminie 60 dni od usunięcia takich braków. Chodzi o postępowania
toczące się przed wojewodami, tj. w I instancji administracyjnej. Tryb „milczący” nie będzie dotyczyć postępowań odwoławczych toczących się przed Szefem Urzędu ds. Cudzoziemców. Według rządowych zapowiedzi, „w razie niezakończenia niezbędnych sprawdzeń dotyczących bezpieczeństwa do czasu załatwienia sprawy w nowym trybie, sprawdzenia te mają być kontynuowane. Do czasu ich pozytywnego zakończenia, cudzoziemiec nie otrzyma karty pobytu”.

Zgodnie z informacją podaną na stronach rządowych, projekt ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów jeszcze w II kwartale obecnego roku.

Jak podaje portal Forsal.pl, w ubiegłym roku wniosek o pobyt czasowy w Polsce złożyło w ubiegłym roku ponad pół miliona cudzoziemców. Najwięcej – z Ukrainy (288 537 próśb) i Białorusi (45 387).

„Łącznie pozytywną decyzję otrzymało ponad 328 tys. osób. Negatywne decyzje dotyczyły około 26 tys. przypadków. Pozostałe postępowania zostały umorzone lub pozostawione bez rozpatrzenia” – czytamy.

Źródła: gov.pl, forsal.pl, consilium.europa.eu, PCh24.pl

RoM

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: