„Rzeczpospolitej” odmówiono wywiadu z Olgą Tokarczuk. Pytania były niedość wygodne

72622.jpg
Olga Tokarczuk. Martin Kraft [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

Przedstawiciele wydawnictwa, z którym związana jest Olga Tokarczuk, odmówili udziału pisarki w wywiadzie z „Rzeczpospolitą”. Pytania, jakie Adam Pantak, dziennikarz gazety, chciał przedstawić noblistce, uznano za „konfrontacyjne”, a nawet „niedopuszczalne”. Jak widać, gwiazda polskich salonów literackich ma być odseparowana od reakcji na jej twórczość innych niż czołobitny podziw.

„W literackim świecie od lat (a zwłaszcza po Noblu) słychać, że Olgę Tokarczuk coraz bardziej otacza bezpieczny kokon, na który składają się jej asystenci, pracownicy fundacji jej imienia i menedżerowie wydawnictw, którzy pilnują, żeby dostęp do niej mieli jedynie życzliwi i sprawdzeni rozmówcy”, czytamy w artykule poświęconym niedoszłej rozmowie, zamieszczonym na łamach rp.pl. Jego autor opisał, jak jego zapowiedziany wywiad z Olgą Tokarczuk odwołano, kiedy przesłał on listę pytań nieodpowiadającą życzeniom Wydawnictwa Literackiego, związanego z pisarką.

„Wydawnictwo Literackie zastrzegło jednak, że z uwagi na napięty grafik Olga Tokarczuk nie znajdzie czasu na rozmowę, ale odpowie na pytania pisemnie. Nie praktykujemy tego typu wywiadów, dla noblistki zdecydowaliśmy się jednak na wyjątek”, wyjaśnił dziennikarz. „Tydzień po przesłaniu pytań odebrałem telefon od przedstawicielki wydawnictwa, która stwierdziła, że nie przekaże ich noblistce. Powód? Zbyt konfrontacyjny ton”, dodał.

Zróbmy to razem!

„Niedopuszczalne” pytania dotyczyły m.in. charakterystycznych elementów prozy pisarki, jak rozbudowanych metafor czy upodmiotowienia przyrody, jej poglądów filozoficznych i treści nowej książki, a wreszcie... zakresu, w jakim pisarka korzysta przy pisaniu z tzw. sztucznej inteligencji.

Do zadania trzech pytań związanych z AI zachęciła dziennikarza słynna wypowiedź, w której Tokarczuk sama przyznała, że posiłkuje się tą technologią.

Jak wyjaśnił dziennikarz „Rzeczpospolitej”, w formalnej odmowie jako powód odwołania wywiadu wskazano rozbieżność przesłanych pytań z wcześniej ustalonym zakresem tematycznym planowanej rozmowy, bez żadnej wzmianki o telefonie z informacją o „niedopuszczalnych” pytaniach.

„Święte prawo wydawnictwa i autora odmówić wywiadu. Problemem nie jest jednak to, co komu wolno, co wypada albo co jest od kogo oczekiwane. Istota opisywanej przeze mnie sytuacji tkwi gdzie indziej. To radykalne zamknięcie możliwości dialogowania, konfrontowania jednej z najważniejszych polskich intelektualistek z jej własnymi tezami albo tym, jak można je czytać”, ocenił wydarzenie Adam Pantak. „Pytania pozorne, w żaden sposób niepodważające założeń stojących za wypowiedzią pytanego, donikąd nie prowadzą. Są jedynie formą kurtuazji”, zauważał.

źrodło: rp.pl 

FA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: