Serbia: zwycięski ruch studencki staje naprzeciw silnym wpływom prezydenta Vučića

serbia wybory 26.jpg
Zwolennicy Listy Studenckiej świętowali na ulicach Belgradu. Fot. EPA/ANDREJ CUKIC Dostawca: PAP/EPA.

Czy przegrana Aleksandra Vučića oznacza rzeczywisty koniec ery jednego z najbardziej skorumpowanych polityków europejskich? Jego Serbska Partia Postępowa wchodziła w skład największej frakcji politycznej w Parlamencie Europejskim – Europejskiej Partii Ludowej. Tej samej, z którą związane jest ugrupowanie Donalda Tuska. Człowiek odpowiedzialny za reorganizację służb serbskich, oskarżany o powiązania z brutalnymi mafiami narkotykowymi, rzekomo świadczącymi usługi na rzecz państwa, mógł nie powiedzieć jeszcze ostatniego słowa.

W niedzielę tysiące Serbów wyszły na ulice, by świętować zwycięstwo Listy Studenckiej, która pokonała partię Vučića. W kraju liczącym około 6 milionów mieszkańców władzę mają przejąć kandydaci – lekarze, inżynierowie, aktorzy, rolnicy, profesorowie itd. – Listy Studenckiej, powstałej w następstwie dwuletnich protestów młodych ludzi i ogłoszenia przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Powszechnie twierdzi się, że rezultat głosowania oznacza głęboką zmianę polityczną w kraju i pokazuje, jaką siłę ma młode pokolenie, jeśli tylko potrafi wykorzystać powszechne niezadowolenie społeczne.

Zróbmy to razem!

- To najlepsza rzecz, jaka mi się przytrafiła w życiu. Teraz będziemy mogli odetchnąć z ulgą – komentowała tuż po ogłoszeniu przez premiera przegranej jego partii Milica, studentka prawa.

Vučić rządził Serbią od 2014 roku, na przemian pełniąc urząd premiera lub prezydenta. Po tragedii w 2024 roku, gdy zawalił się dach na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie, w wyniku czego zginęło 16 osób, studenci wszczęli demonstracje.

W maju 2023 roku „New York Times” opisywał mrożący krew w żyłach proces. Ujawnił on powiązania między głową państwa a brutalnymi gangami narkotykowymi. Wcześniej, w 2021 roku pojmano część członków gangu. Prezydent pojawił się w telewizji i wygłosił oświadczenie w sprawie aresztowania ludzi odpowiedzialnych za liczne morderstwa. Minister spraw wewnętrznych ostrzegał widzów, aby trzymali dzieci z dala od telewizora. Na ekranie pojawiła się seria obrazów, ilustrująca odcięte części ciał ludzkich. „Vučić mówił powoli, często robiąc pauzy i wpatrując się w stół przed sobą. Pochwalił policję i agentów wywiadu, którzy badali gang; jak mówił, o włos uniknęli śmierci. To była szokująca prezentacja, nawet dla kraju takiego jak Serbia, gdzie wielu dorosłych ma bolesne wspomnienia wojny w Jugosławii w latach 90. i ich okrucieństw. Konferencja prasowa była jednak dopiero początkiem serii makabrycznych rewelacji” – opisywał w 2023 roku nowojorski dziennik.

Po aresztowaniach w lutym 2021 roku zaczęły przebijać się do mediów nowe szczegóły sprawy. Gang miał zwabiać swoje ofiary do „domu grozy” na obrzeżach Belgradu, gdzie były torturowane i ćwiartowane.

„Ta historia zszokowała Serbów, i to nie tylko ze względu na makabryczne zdjęcia. Przywódcą gangu był krzepki chuligan piłkarski i handlarz kokainą o nazwisku Veljko Belivuk, nazywany Problemem”. Mężczyzna był wcześniej oskarżony o morderstwo i szereg innych poważnych przestępstw, ale jakimś trafem nigdy nie trafił do więzienia.

Jednym z wytłumaczeń była sugestia, jakoby „utrzymywał dobre relacje z serbską policją i służbami wywiadowczymi”. Sfotografowano go nawet z wpływowymi osobami, w tym z synem Vučicia, Danilo.

Belivuk po słynnej konferencji przedstawił swoją wersję wydarzeń na zamkniętym posiedzeniu sądu. Twierdził, że jego gang został zorganizowany „dla potrzeb i na polecenie Aleksandara Vučicia”. Opisał nawet szereg działań, które rzekomo miał wykonać na rzecz rządu. Obejmowało to m.in. zastraszanie rywali politycznych i powstrzymywanie kibiców przed skandowaniem okrzyków przeciwko Vučičowi na meczach piłkarskich.

Belivuk ostrzegł, że „jeśli Vučič będzie kontynuował postępowanie przeciwko niemu”, to powie o wiele więcej.

Prezydent zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom z członkami gangu i zabójcami. Twierdził nawet, że zawiązano spisek przeciwko niemu. Potem udzielił wywiadu, w którym mówił, że ludzie Belivuka przerobili ofiary na „ludzkie kebaby” i wysłali je szefowi Belivuka, Radoje Zvicerowi. Vučič rzucił mu nawet wyzwanie.

Jednak, w miarę zbliżania się rozprawy sądowej zaczęły wychodzić na jaw różne fakty dotyczące długotrwałych powiązań gangu z członkami administracji polityka. Jego ludzie nie tylko monitorowali, ale także wspierali i chronili przestępcze gangi.

„Belivuk był niekiedy postrzegany jako mroczny bliźniak prezydenta, człowiek uosabiający przestępcze podbrzusze państwa, które w ciągu ostatniej dekady stopniowo stawało się coraz bardziej autokratyczne” – komentował „New York Times”.

Vučić deklarował, że chce członkostwa Serbii w UE i dobrobytu dla mieszkańców. Jednocześnie starał się utrzymać bardzo dobre relacje z Rosją i Chinami. Próbował wkupić się w łaski rodziny Donalda Trumpa. Kiedy był u władzy, znaczne wpływy w Serbii zyskiwali także Turcy. Rządząc, brutalnie stłumił wolność prasy i podporządkował sobie szereg instytucji. Za jego czasów gangsterzy w kraju mieli się dobrze.

Zanim Vučić został prezydentem, zajmował fotel premiera. Jeszcze wcześniej odpowiadał za reorganizację serbskich służb bezpieczeństwa, które obecnie sprawują niemal całkowitą kontrolę nad każdą sferą życia publicznego – od parlamentu, przez sądy, policję, po biznes.

Mówi się nawet, że sprawa aresztowania Belivuka i jego gangu „może być jedną z niewielu ważnych decyzji ostatnich lat, nad którymi Vučić nie miał kontroli”. Dowodów mieli dostarczyć europejscy policjanci, którzy przypadkowo odkryli powiązania władz serbskich z gangami, walcząc z mafiami przemycającymi kokainę do portów w Europie. Przez dwa lata służby europejskie próbowały rozszyfrować aplikację do przesyłania wiadomości o nazwie Sky-ECC – ulubionego narzędzia handlarzy kokainą w północnoeuropejskich portach kontenerowych.

Serbska policja niechętnie aresztowała członków gangu. Kilka dni przed akcją pozwolono nawet niektórym jego członkom opuścić kraj i udać się do Czarnogóry.

Zwycięski ruch ma odbudować państwo

Dziś mówi się, że mamy do czynienia z czymś więcej niż zwykłą zmianą rządu. Raczej wskazuje się na „upadek porządku politycznego, który zdefiniował Serbię od 2012 roku”.

Ma to być nawet „jeden z największych punktów zwrotnych w polityce współczesnej historii kraju”. Z wyborów wynika bowiem, że Lista Studencka odniosła miażdżące zwycięstwo i zdobyła 140 z 250 miejsc w parlamencie, zapewniając sobie bezwzględną większość. Serbska Partia Postępowa (SNS) ma mieć 104 mandaty i przechodzi do opozycji.

Nie oznacza to jednak łagodnego przejęcia władzy. Partia Vučića i jego blok polityczny kontrolował przez lata władzę wykonawczą, ustawodawczą. Zdominował też lokalną politykę. Poprzez rozległą sieć sojuszy politycznych i instytucjonalnych wyznaczał granice rywalizacji politycznej w kraju. Teraz trzeba będzie niejako odbić instytucje zdominowane przesz ekipę Vučića.

Czy ruch studencki, któremu udało się „osiągnąć to, czego tradycyjne partie opozycyjne Serbii nie zdołały przez ponad dekadę” będzie zdolny do sprawnych rządów?

Na razie zadowolenie z wyników wyborów wyrazili: przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i komisarz UE ds. rozszerzenia Marta Kos, a także premier Węgier Péter Magyar. Budapeszt był jednym z najbliższych sojuszników politycznych Aleksandara Vučicia w Unii Europejskiej za rządów Viktora Orbána.

Ustępujący przywódca komentował, że spodziewa się, iż państwo pod rządami nowych władz wprowadzi sankcje wobec Rosji. Ostrzegł, że stanowiłoby to istotną zmianę w polityce zagranicznej kraju. Obawia się także ucieczki części inwestorów zagranicznych.

Dejan Šoškić, profesor Wydziału Ekonomicznego i jedna z prominentnych postaci związanych z Listą Studencką, wyraził dumę z młodego pokolenia, które „doprowadziło do tej historycznej sytuacji, w której Serbia się wyzwoliła i ma szansę ponownie stać się demokratycznym, wolnym społeczeństwem”.

Podobnie stwierdził profesor Radomir Saičić, również zaangażowany w zmianę chemik, członek Serbskiej Akademii Nauk i Sztuk. Zasugerował, że obywatele wykazali się odwagą i wolą zmian. Jak podkreślił, „poważna praca i budowa nowej Serbii zaczynają się od jutra”.

Lista Studencka musi teraz stworzyć rząd, odbudować instytucje i sformułować politykę gospodarczą, zagraniczną, społeczną itd. Z pewnością partia, która przechodzi do opozycji, nie ułatwi tego zadania.

Serbia ma istotne znaczenie dla UE i USA, ze względu na to, że stanowi „klucz” do stabilności Bałkanów Zachodnich. Bez uregulowania relacji serbsko-albańskich i kwestii niepodległości Kosowa, nie jest możliwy trwały pokój na półwyspie, co rzutuje na plany związane z transferem surowców energetycznych. W Kosowie znajduje się także największa w Europie amerykańska baza wojskowa.

Oprócz tego kraj posiada ogromne, kluczowe dla unijnej transformacji energetycznej złoża litu (projekt Jadar). Kontrola nad tymi surowcami przez firmy z UE miałaby uniezależnić Europę od dostaw z Chin.

Serbowie pełnią także istotną rolę w powstrzymywaniu nielegalnych fal migracji.

Źródła: euronews.com, koha.net

AS

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: