Wolna Ukraina tak, wolne Kosowo nie? Mieszkańcy Prisztiny wściekli na Zełenskiego

mid-epa13156473 (2).jpg
fot. PAP/EPA/ANDREJ CUKIC

Choć Kosowo zdecydowanie wspiera Ukrainę w wojnie z Rosją – m.in. przyłączając się do sankcji nałożonych na Moskwę i udzielając schronienia ukraińskim dziennikarzom – to Wołodymir Zełenski nie okazuje Prisztinie wdzięczności. 8 sierpnia zasugerował, że Ukraina wciąż nie uznaje niepodległości Kosowa, czym wywołał wściekłość w kosowskiej stolicy. Wkrótce potem z centrum Prisztiny zniknęła nawet ogromna flaga z napisem „Wolna Ukraina”. Czy zatem w oczach ukraińskiego przywódcy wolna Ukraina ma prawo istnieć, ale wolne Kosowo już nie?

8 sierpnia Wołodymir Zełenski złożył swoją pierwszą oficjalną wizytę w Belgradzie, stolicy Serbii. W swoim przemówieniu oświadczył, że stanowisko Ukrainy w kwestii nieuznawania suwerenności Kosowa nie zmieniło się. Zaznaczył, że jego kraj uznaje nienaruszalność terytorialną Serbii i deklaruje poszanowanie zasad prawa międzynarodowego. Kosowo, niegdyś autonomiczna prowincja Serbii, ogłosiło niepodległość w 2008 roku.

Słowa Zełenskiego rozwścieczyły mieszkańców Prisztiny. Z centrum miasta zniknęła nawet ogromna flaga z napisem „Wolna Ukraina”, która wisiała tam od 2022 roku jako wyraz solidarności z Ukrainą.

Do słów ukraińskiego przywódcy odniósł się na Facebooku burmistrz kosowskiej stolicy. - Kosowo musi być szanowane. Gdy Kosowo nie jest szanowane, stolica – Prisztina – zawsze reaguje tak samo. Nasza empatia i solidarność zawsze będą po stronie narodów mierzących się z wojną, przemocą i prześladowaniami. Wiemy bowiem – lepiej niż wielu innych – co oznacza walka o wolność, godność i prawo do istnienia jako państwo. Żadnej sprawy ani polityki nie da się jednak budować w oparciu o deprecjonowanie państwowości Kosowa i poświęcenia jego mieszkańców – napisał burmistrz Prisztiny, Perparim Rama.

Tymczasem Kosowo zdecydowanie wspiera Ukrainę w wojnie z Rosją – m.in. przyłączając się do sankcji nałożonych na Moskwę oraz udzielając schronienia ukraińskim dziennikarzom. Co ciekawe, do europejskich sankcji na Rosję nie przyłączyła się Serbia, po której stronie opowiedział się Zełenski.

Źródło: PAP

AF

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: