Skandaliczne słowa wiceministra Szeptyckiego o Żołnierzach Niezłomnych. PiS żąda jego dymisji

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki powiedział w radiu TOK FM, że UPA "to byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni". Po skandalicznych słowach polityka Polski 2050 PiS domaga się jego dymisji.
Temat niedawnych gloryfikacji OUN-UPA przez Ukraińców – w tym przez prezydenta Wołodymira Zełenskiego – przeszedł nawet do polskich mediów głównego nurtu. 5 czerwca na antenie TOK FM prowadzący Jacek Żakowski rozmawiał na ten temat z wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego Andrzejem Szeptyckim z Polski 2050. W trakcie audycji padły skandaliczne słowa wiceministra, który porównał zbrodniarzy z UPA do... Żołnierzy Niezłomnych.
– UPA to była formacja, która niezależnie od tego, o czym pan mówi, o Zbrodni Wołyńskiej, walczyła o niepodległość Ukrainy. Walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami. I to była taka walka beznadziejna – powiedział Szeptycki.
– To byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni – nawiązując nazwą do polskiego podziemia antykomunistycznego, które jednak nie prowadziły rzezi ludności cywilnej, jak UPA - dodał.
Szeptycki stwierdził też, że choć nadanie jednej z jednostek wojskowych na Ukrainie imienia „Bohaterów UPA” było „nierozważne”, to w jego ocenie reakcja strony polskiej była „szkodliwa i nerwowa”.
Na skandaliczne słowa wiceministra zareagowali politycy PiS. - Polscy żołnierze niezłomni nie przeprowadzali ludobójstwa i nie wbijali gwoździ w głowy dzieci jak ukraińscy zbrodniarze na Wołyniu - przypomniał na platformie X poseł PiS Michał Moskal, dodając, że domaga się dymisji Szeptyckiego.
Próbę usunięcia Andrzeja Szeptyckiego ze stanowiska wiceministra nauki zapowiedział też kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek. - Będziemy żądać jego dymisji. Dla takich ludzi nie ma miejsca w polskiej polityce i nauce. Po wejściu w życie mojej ustawy o zakazie propagowania banderyzmu i o kłamstwie wołyńskim za takie słowa, temu człowiekowi będą groziły 3 lata więzienia – powiedział polityk.
Wspomniany projekt ustawy od wielu miesięcy leży w szufladzie marszałka Sejmu. PiS postuluje w nim penalizowanie gloryfikowania i relatywizowania OUN-UPA na terenie Polski.
Źródło: dorzeczy.pl, x.com
AF






