Sprawa zamachu na Trumpa: oskarżony nie przyznaje się do winy

Cole Allen, któremu postawiono zarzuty związane z próbą zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa, nie przyznał się do winy podczas posiedzenia przed sądem federalnym w Waszyngtonie 11 maja. Obrońcy mężczyzny złożyli również wniosek o odsunięcie od prowadzonego postępowania szefowej prokuratury w stolicy USA, Jeanine Pirro, która była obecna na gali dla przedstawicieli mediów.
Podczas krótkiego posiedzenia sądowego obrońca Allena w jego imieniu oświadczył, że nie przyznaje się on do żadnego z postawionych mu zarzutów. Mężczyźnie zarzuca się próbę zabójstwa prezydenta, atak na funkcjonariusza federalnego oraz nielegalne użycie i posiadanie broni palnej. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Według prokuratury Allen miał oddać strzał w kierunku funkcjonariusza Secret Service podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA). Śledczy utrzymują, że mimo początkowych niejasności ustalono, iż pocisk ze strzelby trafił w kamizelkę kuloodporną funkcjonariusza. Jako dowód wskazywany jest fragment śrutu znaleziony we włóknach zabezpieczenia.
Jak informuje CNN, podczas rozprawy poruszono również kwestię wniosku obrony o odsunięcie od sprawy szefowej prokuratury federalnej w Waszyngtonie Jeanine Pirro. Argumentowano to jej obecnością na gali oraz domniemanymi powiązaniami politycznymi z prezydentem Trumpem. Sędzia Trevor McFadden, prowadzący posiedzenie, miał sceptycznie podejść do tych argumentów, jednak nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.
Kolejną rozprawę zaplanowano na 29 czerwca.
Źródło: PAP
AF






