Synodalne manipulacje. Jak Synod o Synodalności „wymazuje” Jana Pawła II

i329uto3u92ihiug3ihjh80g8u23y8tu3y4yg.jpg
fot. Flickr/Piotr Drabik

Papieski biograf, dziennikarz Austen Ivereigh, ujawnił kulisy przygotowywania dokumentu kontynentalnego Synodu o Synodalności. Opisał, co działo się w ciągu dwóch tygodni we Frascati pod Rzymem, gdzie zebrała się grupa tak zwanych ekspertów mających owo pismo opracować. Jak zwraca uwagę ks. Raymond de Souza, dokonano spektakularnego zignorowania nauczania Jana Pawła II.

Austen Ivereigh swoją relację z prac komisji we Frascati zamieścił na łamach „America Magazine”. Stwierdził w niej, że w pracach chodziło co do zasady o nałożenie „mięsa na kości soborowego rozumienia Kościoła jako Ludu Bożego”. Mówiąc mniej obrazowo niż Ivereigh: o wykorzystanie elementów nauki Vaticanum II o samym Kościele do tego, by przeprowadzić nowy podział władzy i „dowartościować” świeckich, duszpastersko, doktrynalnie, administracyjnie.

Jak skomentował to ks. Raymond de Souza na łamach „National Catholic Register”, to dosyć ciekawa idea, bo sam Sobór Watykański II wydawał się raczej uznawać, że na kości nałożył dość mięsa. Innymi słowy „dogmatyczna konstytucja o Kościele, Lumen gentium, jest raczej pełnym opisanem Mistycznego Ciała Chrystusa”, napisał.

Zróbmy to razem!

Stąd można chyba konkludować, że twierdzenia Austena Ivereigh o konieczności dokończenia Vaticanum II są nie tyle wyrazem realnej potrzeby, co raczej propagandową narracją mającą uzasadniać rewolucję synodalną, legitymizować ją Soborem.

Sam ks. de Souza zwraca uwagę na ważną książkę o. Aidana Nicholsa OP, „Conciliar Octet”. Ten znany dominikański autor omawiając konstytucję Lumen gentium zauważył, że nie skupia się ona bynajmniej jakoś szczególnie na osobach świeckich w porównaniu do jakiejkolwiek innej części składowej Kościoła. Nichols OP wyjaśnił, że posoborowy zwyczaj rozumienia pod soborowym pojęciem Ludu Bożego wyłącznie świeckich jest błędny. Lud Boży w nauczaniu Vaticanum II oznacza całość Kościoła - w której świeccy są jedynie jedną z części, dominującą wyłącznie liczbowo.

Autor „National Catholic Register” zwraca uwagę, że - zgodnie z relacją Austena Ivereigha - komisja we Frascati postanowiła zignorować całe nauczanie św. Jana Pawła II, które rozwijało myśli konstytucji Lumen gentium II Soboru Watykańskiego. Tymczasem papież-Polak zwołał synody: o rodzinie, o wiernych świeckich, o księżach, o życiu zakonnym, o biskupach; wszystkie te synody zwieńczając adhortacjami apostolskimi. W ten sposób omówione zostały wszystkie części składowe Ludu Bożego tak, jak definiuje go Lumen gentium. Istotna jest zwłaszcza adhortacja Christifideles laici z 1988 roku o roli osób świeckich. Co więcej Jan Paweł II jest też autorem listów do kobiet, rodzin, osób starszych, młodzieży - wszystko to razem, jak komentuje ks. de Souza, daje naprawdę wiele mięsa na kości Vaticanum II. „A jednak założeniem Synodu o Synodalności dla Kościoła synodalnego jest to, by całe to świeże dziedzictwo nie odgrywało zbyt dużej roli, by odłożyć je na bok, jako że <Duch> wieje poprzez cały szereg sesji synodalnych w ramach Synodu o Synodalności” - podsumował kapłan.

Zdaniem ks. de Souzy proces ignorowania nauczania św. Jana Pawła II na Synodzie o Synodalności jest kolejnym przejawem procesu dewojtylizacji Kościoła katolickiego, który przeprowadza papież Franciszek.

Zgodnie z relacją Austena Ivereigha zadanie grupy we Frascati było trudne, bo pracowano pod presją czasu. Udało się je jednak wykonać, a to między innymi dzięki wsparciu ks. Giacomo Costy SJ, który według dziennikarza był inżynierem całego procesu opracowywania dokumentu kontynentalnego. Jak przypomina ks. de Souza, o. Giacomo Costa stał się szerszej opinii publicznej znany w czasie Synodu Amazońskiego, kiedy otrzymał zadanie tłumaczenia obecności figurek Pachamamy podczas obrad. O. Costa SJ odegrał też dużą rolę na Synodzie Młodych, gdzie zadbał o zamieszczenie w dokumencie końcowym wielu uwag na temat synodalności i procesów synodalnych, choć synod ów nie tego przecież dotyczył.

Źródło: ncregister.com

Pach

vatican-city-rome-italy-buildings-architecture-people.jpg
fot. pxfuel

Synodalność – co to właściwie oznacza?

Inicjując Synod Biskupów o synodalności („Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja”), zmieniono dotychczasową formułę. Synod Biskupów nie ma być jednorazowym wydarzeniem, lecz procesem podzielonym na trzy etapy: lokalny, kontynentalny i powszechny w Rzymie. Jak tłumaczył w maju br. kard. Mario Grech, sekretarz Synodu, „chodzi o to, by w jak największym stopniu zaangażować w ten pro...Czytaj dalej

Laba-synod-diabel.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

Kardynałowie i biskupi o synodalności. „Manipulacja, bluźnierstwo, ideologia”

Stale poszerza się coraz grono kardynałów i biskupów, którzy krytykują Synod o Synodalności. Hierarchowie z różnych krajów świata mówią otwarcie, że proces ten z jednej strony wydaje się niebezpieczną manipulacją, grożąc nasyceniem Kościoła „nowoczesnym” ideologiami. Wątpią, aby w synodalności naprawdę chodziło o wsłuchiwanie się w głos Ducha Świętego. W praktyce jest to raczej wysłuchiwanie ducha...Czytaj dalej

broszura-synodalnosc.jpg

Synodalność. Koniec Kościoła jaki znamy?

Od października na całym świecie trwa proces synodalny. Także w Polsce w większości diecezji prowadzone są przez biskupów i ich delegatów konsultacje z wiernymi. Mało kto wie jednak, czym tak naprawdę jest synodalność, skąd wzięła się idea obecnego procesu oraz dokąd on zmierza; niejasne są też zasady rządzące konsultacjami. Te i wiele innych wątpliwości rozwiera broszura wydana przez Stowarzyszen...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: