Szef MON: Kolejny raz uświadomiliśmy sobie, jak blisko jest wojna

mid-25911393.jpg
fot. PAP/Leszek Szymański

Kolejny raz uświadomiliśmy sobie, jak blisko jest wojna – powiedział w czwartek w Sejmie wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawiając informację na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Podziękował za dobrą współpracę stronie ukraińskiej.

- Jeszcze raz wszyscy po raz kolejny uświadomiliśmy sobie, jak blisko jest wojna i że od ponad trzech lat na terytorium Ukrainy, naszego sąsiada, blisko polskich granic trwa pełnoskalowa niczym nieuzasadniona agresja na wolność, na prawa człowieka, na życie od najmniejszych dzieci, gdzie wciąż lecą bomby na żłobki, przedszkola, szpitale, po tych, którzy bronią Ukrainy, po żołnierzy ukraińskich – mówił Kosiniak-Kamysz.

Szef MON podał, że w nocy z 9 na 10 września Rosja wykorzystała do ataku na Ukrainę 458 środków napadu powietrznego, w tym 415 dronów, a tylko w pierwszych dziesięciu dniach września Rosja użyła 2,6 tys. bezzałogowych statków powietrznych.

Zróbmy to razem!

Według informacji resortu obrony drony były wystrzeliwane z rejonu Briańska, Kurska, Orła i lokalizacji w Kraju Krasnodarskim oraz z Krymu. - W momencie kiedy podejmujemy informację, widzimy, że na Ukrainie są podnoszone systemy, zapalają się czerwone lampy alarmowe również w naszym Dowództwie Operacyjnym, w Centrum Operacji Powietrznych – powiedział.

Szef MON zaznaczył, że wieczorem 9 września uruchomiono wszystkie niezbędne procedury, około godz. 21 odbył rozmowę z Dowódcą Operacyjnym RSZ gen. Maciejem Kliszem, który powiedział już wtedy o pełnej gotowości i już wtedy przygotowywane były wszystkie systemy i uprzedzani sojusznicy.

Jak zaznaczył, oprócz danych z systemów narodowych i sojuszniczych, spływały też informacje z Ukrainy, a współpraca i wymiana informacji między polskim wojskiem i wojskiem ukraińskim była bardzo dobra, za co podziękował.

Kosiniak-Kamysz podał, że poderwane zostały samoloty i śmigłowce, w tym sojusznicze samoloty wczesnego ostrzegania, holenderskie F-35, polskie F-16, nasze śmigłowce Mi-24 i Mi-17 oraz Black Hawki, sojusznicze tankowce. Samoloty były tankowane w trakcie operacji - przekazał.

Minister potwierdził, że doszło do 19 naruszeń polskiej granicy w przestrzeni powietrznej zarówno na granicy z Ukrainą, jak i z Białorusią, a pierwsze odnotowano 9 września około godz. 23.14. Obniżenie stopnia gotowości systemu obrony powietrznej miało miejsce 10 września o godz. 7.58.

Źródło: PAP

25910035-scaled.jpg
fot. PAP/Szymon Pulcyn

Gen. Kukuła: Białoruś ostrzegła nas o nadlatujących dronach

Perwsze ostrzeżenia o nadlatujących w naszą stronę dronach pojawiły się z Białorusi - poinformował szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła. Generał zaznaczył iż było to dla niego zaskoczenie, że kraj ten zdecydował się na taką współpracę. Jednak polskie wojsko otrzymanej wiadomości nie zlekceważyło.W czasie rozmowy w TVN 24 gen. Kukuła poinformował o niespodziewanym źródle ost...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: