Szef Pentagonu wysyła Kubie jasny sygnał: nie próbujcie zdobyć tej broni

10 czerwca szef Pentagonu, Pete Hegseth, ostrzegł kubańskie władze przed podejmowaniem działań zmierzających do pozyskania uzbrojenia zdolnego razić terytorium Stanów Zjednoczonych lub amerykańską bazę w Zatoce Guantanamo. Podkreślił, że taki krok mógłby doprowadzić do konfliktu, którego Hawana nie byłaby w stanie wytrzymać.
Jak przekazała agencja Reutera, podczas wizyty w bazie Guantanamo Hegseth wyraził nadzieję na pozytywne relacje z Kubą. - Byłoby nierozsądne, gdyby rząd Kuby próbował nabyć lub uzyskać dostęp do rodzajów broni zdolnych dosięgnąć tej bazy lub terytorium Stanów Zjednoczonych - zaznaczył amerykański minister obrony, nie podając jednak szczegółów. - W ten sposób doprowadziliby do konfrontacji, której nie tylko nie chcą, ale której nie byliby w stanie wytrzymać. Żaden kraj na świecie nie może równać się z możliwościami Stanów Zjednoczonych - dodał.
Szef Pentagonu powiedział również, że Waszyngton ma nadzieję, iż „wkrótce będzie mógł być przyjacielem przywódców rządu Kuby”. - Na razie zobaczymy, co się wydarzy. Ale ministerstwo wojny da naczelnemu dowódcy wszystkie opcje, jakich potrzebuje w ramach tego scenariusza - podkreślił Hegseth.
To już kolejna w ostatnich miesiącach wizyta wysokiego przedstawiciela administracji amerykańskiej na Kubie. W maju generał Francis Donovan, dowódca amerykańskiego Dowództwa Południowego (SOUTHCOM), przeprowadził rozmowy z zastępcą szefa kubańskiego Sztabu Generalnego oraz innymi wojskowymi w rejonie bazy Guantanamo. Strona amerykańska poinformowała, że spotkanie dotyczyło zagadnień związanych z bezpieczeństwem operacyjnym. Wcześniej Hawanę odwiedził również dyrektor CIA, John Ratcliffe.
Jak odnotował Reuters, Donald Trump konsekwentnie podkreśla, że doprowadzenie do zmian politycznych na Kubie należy do kluczowych celów jego administracji w trakcie drugiej kadencji.
- Być może wizyta Hegsetha ma ponownie wzmocnić przekaz, że koszt nieprzystąpienia do rozmów [z USA - przyp. PAP] może oznaczać użycie opcji militarnej, nawet gdy obserwatorzy coraz częściej ostrzegają przed potencjalnymi komplikacjami takiej operacji - stwierdził Michael Bustamante, szef programu studiów kubańskich na Uniwersytecie w Miami.
Tymczasem portal Politico ocenia, że USA od miesięcy szykuje się do ataku na Kubę poprzez rozmieszczanie żołnierzy i uzbrojenia. Chociaż z wypowiedzi Trumpa można wywnioskować, że do interwencji zbrojnej nie dojdzie, to zapowiadał jednak „wzięcie” wyspy lub zmianę rządzącego tam reżimu.
Z kolei jak donosi portal Axios, administracja Donalda Trumpa przygotowuje się na możliwość upadku kubańskiego reżimu latem tego roku. Według źródeł portalu Waszyngton liczy, że pomogą w tym amerykańskie sankcje.
Źródło: PAP, PCh24.pl
AF







