Tęczowy marsz na Rzym. Wśród uczestników „katolicy LGBT”

Uważający się za katolików członkowie grupy LGBTQ+ uczestniczyli w niedawnej tzw. paradzie równości w Rzymie. Nieśli duży krzyż w kolorach tęczy, nazywając go „Krzyżem Przymierza”. Relację z wydarzenia opublikowało amerykańskie New Ways Ministry, biuletyn homoseksualnej rewolucji w Kościele.
Grupa „Mosaiko – Movimento Cristiani Arcobaleno”, czyli „Mozaika – Ruch Chrześcijan Tęczy”, twierdzi, że jej misją jest zapewnienie „przestrzeni do spotkań, dzielenia się wiarą i braterskiej wspólnoty wśród chrześcijan LGBT+”.
„Maszerowaliśmy jako tęczowi chrześcijanie – dumni z wiary, którą nosimy w sercach, oraz z każdego koloru, który odzwierciedla wyjątkowe piękno tego, kim jesteśmy” – napisała grupa na Instagramie. Aktywiści dołączyli do posta kilka zdjęć dokumentujących ich udział w paradzie.
„W tym wyjątkowym dniu na każdym kroku towarzyszył nam Krzyż Przymierza” – dodali. Homo-aktywiści uznają ten symbol za „namacalny znak więzi łączącej niebo i ziemię w duchu inkluzywności”. Według raportu organizacji New Ways Ministry (NWM), Mosaiko wykorzystuje go podczas swoich spotkań modlitewnych i medytacyjnych.
„Wprowadzenie go na paradę miało być publicznym znakiem, że wiara katolicka i tożsamość LGBTQ+ nie stoją w sprzeczności, lecz należą do siebie” – stwierdziło fałszywie NWM. Jak przekonuje pismo uznające za swoją misję „budowanie mostów między społecznością LGBTQ a Kościołem katolickim”, ani Bóg, ani Pismo Święte – interpretowane w ujęciu historyczno-krytycznym – nie potępiają ludzi ze względu na ich „orientację seksualną lub tożsamość płciową”.
To oczywiście tylko część prawdy; Kościół katolicki nie potępia samej orientacji seksualnej czy odczucia towarzyszącego niezgodności z płcią biologiczną, jako, że grzech jest aktem dokonywanym dobrowolnie. Jednak już czyny homoseksualne i decyzja o tzw. tranzycji są kategorycznie uznawane za czyny z natury grzeszne.
Włoscy homo-aktywiści domagają się ponadto, by „Kościół zajął bardziej oficjalne i naprawdę konkretne stanowisko na rzecz jasnej i inkluzywnej posługi, bez żadnych dodatkowych zastrzeżeń”.
Kościół katolicki uznaje skłonności homoseksualne za „wewnętrznie nieuporządkowane”, ponieważ Bóg stworzył pociąg seksualny w celu zbliżenia mężczyzny i kobiety, aby stali się mężem i żoną w małżeństwie. W liście z 1986 roku skierowanym do biskupów, a dotyczącym opieki nad osobami odczuwającymi pociąg do osób tej samej płci, Kongregacja Nauki Wiary – kierowana wówczas przez kardynała Josepha Ratzingera stwierdziła, że „należy poświęcić szczególną troskę i uwagę duszpasterską osobom znajdującym się w tej sytuacji, aby nie dopuścić do tego, by uwierzyły, iż realizowanie tej orientacji poprzez aktywność homoseksualną jest opcją moralnie dopuszczalną. Nie jest nią”.
Źródło: lifesitenews.com / newwaysministry.com / instagram.com
PR






