Trump zapowiada negocjacyjny przełom. Irańska dyplomacja ma wątpliwości

Zgodnie z zapowiedziami Donalda Trumpa niebawem negocjacje Waszyngtonu z Iranem mają doczekać się zwieńczenia w postaci pokoju. Mimo rzekomo nadchodzącego porozumienia Izrael ostrzelał Bejrut. Główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf uważa w świetle tego ataku, że USA nie ma woli, albo możliwości dopełnienia gwarancji, jakie przedstawia Teheranowi w dyplomatycznym procesie, a ustanie walk odsuwa się w czasie.
„Jeśli brakuje woli i umiejętności, by wywiązać się ze zobowiązań, mówienie o kontynuowaniu drogi nie jest możliwe” – stwierdził na platformie X Ghalibaf, pełniący również funkcję przewodniczącego parlamentu Iranu. A izraelski atak „po raz kolejny pokazał że Ameryce albo brakuje woli, by wypełnić zobowiązania, albo możliwości, by to zrobić” – napisał.
Izraelski ostrzał był odwetem za wystrzelenie przez wspierany przez Iran Hezbollah trzech dronów na teren północnego Izraela - przekazała armia w komunikacie. W żydowskim ataku zginął komendant Hezbollahu, Ali al-Hajj - powiadomił arabski portal Al Arabiya. Agencja AFP przekazała zaś, powołując się na libańską obronę cywilną, że zginęły trzy osoby, a sześć zostało rannych.
Iran usiłuje doprowadzić do stanu, w którym porozumienie z USA zwiąże ręce Izraela w Libanie, chroniąc w ten sposób sprzymierzony z nim Hezbollah. Przywódcy Izraela zapewniają, że na to nie pozwolą - wyjaśnił portal Times of Israel.
Był to pierwszy od tygodnia atak Izraela na cel położony w uważanej za bastion terrorystycznego Hezbollahu południowej dzielnicy Bejrutu.
„Izrael nie będzie tolerował ostrzału swojego terytorium” – oświadczył minister obrony Izrael Kac.
Iran zapewniał, że wstępne porozumienie mające zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie ma obejmować również front libański. W niedzielę Hezbollah przyznał się do kilku ataków na izraelskich żołnierzy w południowym Libanie, ale jak dotąd nie wspomniał o ataku dronów na północny Izrael.
W sobotę prezydent USA Donald Trump i pakistański mediator oświadczyli, że podpisanie porozumienia kończącego wojnę na Bliskim Wschodzie planowane jest na niedzielę 14 czerwca. Daty tej nie potwierdził jednak Iran.
Były rzecznik prezydium irańskiego parlamentu Niezameddin Musawi oświadczył, że atak Izraela na dzielnicę Dahija w dniu, w którym miało zostać podpisane memorandum o porozumieniu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, miał na celu upokorzenie Iranu i umożliwienie prezydentowi Donaldowi Trumpowi odniesienia zwycięstwa.
„Drodzy negocjatorzy, nie poddawajcie się upokorzeniu i nie podpisujcie niczego w upokarzających warunkach” – napisał Musawi na platformie X.
(PAP)/oprac. FA






