Turcja rozszerzy kontakty z Rosją. Celuje też Szanghajską Organizacją Współpracy

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, który przebywał na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku zapowiedział, że jego kraj zamierza rozszerzyć współpracę jądrową z Rosją po otwarciu elektrowni w Akkuyu. Jednak, Erdoğan zamierza także ubiegać się o pełnoprawne członkostwo Turcji w bloku o charakterze obronnym i ekonomicznym.
Turecki przywódca mówił 1 września, że „elektrownia jądrowa Akkuyu ma ogromne znaczenie dla stosunków rosyjsko-tureckich”. Dodał, że obecnie budowa już jest w „końcowej fazie”. - Wraz z uruchomieniem elektrowni jądrowej Akkuyu podejmiemy wspólnie kroki w celu otwarcia kilku nowych elektrowni. Jesteśmy w trakcie tych przygotowań – zaznaczył.
W przekonaniu Erdoğana, dwustronne stosunki z Rosją obecnie są „o wiele bardziej zaawansowane niż kiedykolwiek wcześniej”.
Przywódca Rosji Władimir Putin odparł, że Turcja jest „jednym z uprzywilejowanych partnerów” Rosji w polityce zagranicznej i gospodarce.
Pierwszy blok energetyczny Akkuyu ma być uruchomiony jeszcze w tym roku. Inwestycję realizuje rosyjska spółka Rosatom.
Turcja nie jest pełnoprawnym członkiem Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO), ale partnerem w dialogu. To jedyne państwo NATO o takim statusie w SCO.
Prezydent Turcji we wtorek mówił, że będzie dążył także do pogłębienia współpracy z Szanghajską Organizacją Współpracy, którą Turcja postrzega „jako wschodzącą gwiazdę w każdej dziedzinie”.
- Szanghajska Organizacja Współpracy, reprezentująca 3,5 miliarda ludzi i 35 bilionów dolarów PKB, jest niezbędnym elementem porządku wielobiegunowego – mówił, wyjaśniając, że jego kraj postrzega SCO jako uzupełnienie ONZ. To organizacja, która „łączy region Azji i Pacyfiku z Bliskim Wschodem w jednej platformie”.
- Szanghajska Organizacja Współpracy ma przede wszystkim strukturę zgodną z naszą wielowymiarową polityką zagraniczną, skoncentrowaną na współodpowiedzialności regionalnej. Jako Turcja bierzemy odpowiedzialność za rozwiązywanie konfliktów wokół nas poprzez dialog i dyplomację, i nadal działamy na rzecz pokoju, spokoju i stabilności zarówno w naszym regionie, jak i na całym świecie – zaznaczył turecki przywódca.
W jego przekonaniu, SCO może nie tylko pomóc w utrzymaniu pokoju i stabilności w regionie, ale także przyczynić się do rozwoju gospodarczego i łączności regionalnej, tworząc nowe korytarze transportowe, w tym dla energii, niezbędne dla dobrobytu narodów. Turcja ma ułatwić dostęp SCO do rynków zachodnich, w szczególności poprzez dywersyfikację korytarzy energetycznych i zarządzanie ryzykiem geopolitycznym.
- Chcemy, aby inicjatywa Środkowego Korytarza przecinającego Morze Kaspijskie była zgodna z Inicjatywą Pasa i Szlaku, i przywiązujemy dużą wagę do współpracy w ramach tej organizacji - oznajmił Erdoğan, zaznaczając, że zmiany klimatu, nielegalna migracja, terroryzm, przestępczość transgraniczna i bezpieczeństwo żywnościowe stanowią rosnące wyzwania dla wielu krajów.
Turcja będzie gospodarzem szczytu COP31 w Antalyi w dniach 11-12 listopada.
W drodze powrotnej do Ankary, Erdoğan mówił na pokładzie samolotu o możliwości podniesienia relacji z organizacją, w której jest szereg krajów azjatyckich, na wyższy poziom. Zastrzegł przy tym, że pełne członkostwo w SCO nie oznacza „oderwania się od żadnego innego bloku ani od Zachodu”.
Szczyt w stolicy Kirgistanu odbywał się w dniach od 31 sierpnia do 1 września. Było to już 26. spotkanie Rady Szefów Państw SCO. Tegoroczne wydarzenie upamiętniło 25. rocznicę powstania sojuszu obronnego i ekonomicznego. Obecnie poza 10 pełnoprawnymi członkami (Rosja, Chiny, Indie, Kazachstan, Kirgistan, Pakistan, Tadżykistan, Uzbekistan. Iran i Białoruś) są państwa obserwatorzy oraz znaczne grono partnerów w dialogu, do których zalicza się Turcja.
Sojusz pierwotnie powstał jako „Piątka Szanghajska” i miał na celu rozwiazywanie sporów granicznych. Obecnie skupia kraje, w których łącznie zamieszkuje ponad 3,5 miliarda ludzi.
Chociaż Szanghajska Organizacja Współpracy ma bardzo duży potencjał, jej członkowie nie mogą dojść do porozumienia, jeśli chodzi o wdrożenie konkretnych projektów tak w kwestii bezpieczeństwa, jak i infrastruktury czy gospodarki.
Do tej pory grupie udało się rozwinąć struktury współpracy w zakresie zwalczania handlu narkotykami i terroryzmu. Rozbudowywana jest infrastruktura łączności.
Kilka lat temu rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych zaznaczył, że Chiny przywiązują wielką wagę do bloku i liczą na otwarcie „nowego rozdziału współpracy”.
Elektrownia Akkuyu położona jest nad Morzem Śródziemnym w prowincji Mersin w południowej Turcji. Jest to pierwsza komercyjna elektrownia jądrowa w tym kraju.
Zgodnie z umową zawartą z Rosatom jeszcze w 2010 roku, rosyjska spółka ma wybudować cztery reaktory WWER-1200 o łącznej mocy 4800 megawatów w modelu „zbuduj-własny-eksploatuj”, co oznacza, że rosyjska firma państwowa zachowa prawo własności i kontrolę nad elektrownią. Prace związane z budową pierwszego bloku zaczęły się w kwietniu 2018 roku. Wartość projektu oszacowano na około 20 miliardów dolarów. Po uruchomieniu wszystkich czterech bloków, elektrownia ma dostarczać około 10 procent energii elektrycznej w Turcji.
Według przedstawicieli Rosatomu, załadunek paliwa i uruchomienie pierwszego bloku miałoby się odbyć jesienią tego roku. Pozostałe bloki mają powstawać w rocznych odstępach.
Dyrektor generalny Aleksiej Lichaczow żalił się, że niemiecki koncern Siemens nie dostarczył sprzętu, który został już zrobiony i opłacony. Około 2 miliardy dolarów z budżetu projektu pozostało zamrożone za granicą. Rosja zapewniła 9 miliardów dolarów dodatkowego finansowania.
Turcja importuje dwie trzecie energii, którą zużywa. Do połowy wieku Ankara liczy, że moc elektrowni jądrowych osiągnie poziom 20 gigawatów. Kolejne elektrownie są planowane w Synopie nad Morzem Czarnym i w Tracji. Powstaną także małe reaktory modułowe. To dzięki energii atomowej Turcja ma osiągnąć neutralność klimatyczną do 2053 roku.
Jeśli chodzi o wykonawców tych inwestycji, to władze Turcji wciąż prowadzą rozmowy z Rosją, Chinami, Koreą Południową i Kanadą.
24 lipca br. parlament turecki uchwalił ustawę, przewidującą ulgi podatkowe dla inwestorów jądrowych do końca 2045 r., z możliwością przedłużenia ich przez prezydenta do 2050 r.
Źródło: brusselssignal.eu, aa.com.tr
AS






