„Jest zdeterminowany by wygrać z Rosją”. Kim jest nowy szef MON Ukrainy?

Kim jest nowy minister obrony Ukrainy i czy poradzi sobie z obecnymi wyzwaniami wojny? – takie pytanie zadaje na łamach amerykańskiego „National Interest” Clara Kaluderovic, stypendystka w Centrum Eurazji Rady Atlantyckiej. Analityczka niedawno spotkała się z nowym szefem obrony Ukrainy Jewgienijem Chmarą, który został zatwierdzony na to stanowisko zaledwie dzień po wezwaniu swojego poprzednika Mychajło Fedorowa, by mimo trwającej wojny przeprowadzić wybory prezydenckie.
Dymisja Fedorowa w lipcu br., osoby niezwykle popularnej na Ukrainie, wywołała w Kijowie największe protesty w czasie wojny od lata 2025 roku. Jego miejsce zajął Chmara, który zrezygnował ze stanowiska generała-majora, aby spełnić wymóg prawny, zgodnie z którym ministerstwem obrony może kierować cywil. 19 sierpnia nowy minister złożył przysięgę – jak zauważa Kaluderovic – „z charakterystyczną, prostą obietnicą: więcej ukraińskiej broni i bardziej precyzyjne uderzenia”.
Analityk zastanawia się, czy nowy minister, który ma być zdeterminowany, by prowadzić wojnę, ma wystarczające umiejętności, doświadczenie i strategiczny osąd odpowiednie dla obecnego etapu wojny?
Z jego dossier wynika, że był „doskonałym oficerem operacji specjalnych: dowódcą elitarnej Grupy Alfa SBU, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, a następnie szefem samej służby. Gdy jeszcze dowodził Centrum Operacji Specjalnych SBU, jego jednostki wzięły udział w operacji Pajęczyna w czerwcu 2025 roku (...) kontrolując drony atakujące rosyjskie samoloty strategiczne w bazach lotniczych tysiące mil od Ukrainy” – pisze analityczka.
Drony te warte około miliona dolarów miały wyrządzić rosyjskiej flocie bombowców strategicznych ogromne szkody, przekraczające wartość ponad 5 miliardów dolarów.
Chmara ma być człowiekiem „skromnym, elokwentnym i niespiesznym, z powściągliwym urokiem i zwyczajem szerokiego odpowiadania na pytania. Pytanie o nalot staje się u niego refleksją nad przywództwem, pytanie o broń - pytaniem o ludzi”.
To człowiek, który większość czasu spędził na froncie lub w jego pobliżu, ciesząc się szacunkiem żołnierzy. Lubi poszerzać horyzonty, szybko się uczy i jest ciekawy świata.
Szacunek i zaufanie, którym obdarzają go żołnierze, w opinii analityk, jest niezwykle ważny w związku z potrzebą budowy machiny wojennej obejmującej zaopatrzenie, koordynację produkcji przemysłowej, zapewnienie finansowania, personelu itd. W właśnie w zakresie logistyczno-organizacyjnym Chmara ma posiadać „najbardziej przekonujące” osiągnięcia.
Jednostka SBU pod jego dowództwem z sukcesami atakowała rosyjski przemysł naftowy przez siedem miesięcy w 2025 r. Sztab Generalny Kijowa szacuje obecnie, że wówczas zostało zlikwidowanych prawie 43 proc. rosyjskich mocy przerobowych. „Niezależne szacunki są bardziej ostrożne, ale rosyjskie statystyki odnotowały w tym roku dwucyfrowy spadek produkcji ropy naftowej, a jeden z największych producentów ropy na świecie, obecnie importuje paliwo i racjonuje benzynę. W dużej mierze jest to wynik kampanii, którą Chmara pomagał nadzorować” – czytamy w artykule pt. „Who Is Ukraine’s New Defense Minister?” [Kim jest nowy minister obrony Ukrainy?], który ukazał się 28 sierpnia br. na stronie amerykańskiego think tanku nationalinterest.org.
Autorka analizy, zauważa, że Chmara „sformułował doktrynę bezwzględnej asymetrii kosztów”. Chodzi o prowadzenie operacji uderzeniowych, których koszt wynosi około 2 procent wyrządzanych szkód gospodarczych. Operacje są wymierzone nie w pojedyncze obiekty, lecz w kluczowe węzły transportowe, szlaki eksportowe, rafineryjne, które dostarczają jedną trzecią rosyjskich dochodów, zasilając armię.
Chmara usprawiedliwia ataki SZU na terytorium Rosji przekonując, że Rosja terroryzuje ludność cywilną, natomiast Ukraina niszczy infrastrukturę finansującą wojnę.
Nowy szef MON będzie współpracować z głównodowodzącym Ukraińskich Sił Zbrojnych, Mychajło Drapatą, który jest postrzegany jako „energiczny i wymagający, profesjonalny, ale elastyczny” dowódca, „wzór dowódcy nowej generacji”, który „przesuwa władzę w dół, przyjmuje inicjatywy oddolne i mierzy sukces zachowanym życiem żołnierzy”.
Zarówno nowy minister obrony jak i głównodowodzący armii mają wywodzić się „z tej samej kultury operacyjnej – zorientowanej na przyszłość i alergicznej na centralizację w stylu sowieckim”. Obaj mają również planować kolejny etap prowadzenia wojny na terytorium Rosji.
Zasadniczą wadą Chmary ma być brak doświadczenia w zakresie zarządzania ogromną biurokracją, jaka panuje w ukraińskim ministerstwie obrony. Jak sam zapowiada, jego zadaniem będzie stworzenie warunków, w których żołnierze będą wdrażać i ulepszać najnowsze technologie na szybko zmieniającym się polu bitwy.
Z oporem wobec powszechnej mobilizacji chce poradzić sobie poprzez poprawę warunków służby w armii, aby ludzie sami się do niej zgłaszali. Zamierza także wypracować nową metodę walki, by być w stanie pokonać przeważające rosyjskie siły.
Analityk zaznacza, że nowe kierownictwo w ministerstwie obrony ma mieć „realną szansę na pokonanie wroga”, a nowy minister obrony jest zdeterminowany, by wojnę z Rosją wygrać.
Pozostaje zatem pytanie, co z rozmowami w sprawie zawieszenia broni i uzgadnianiem warunków pokojowych, do czego wydawały się – przynajmniej jeszcze do niedawna – dążyć Stany Zjednoczone, zabiegając o spotkanie trójstronne przywódców Rosji, Ukrainy i USA? Temu między innymi miała służyć wizyta szefa CIA w Rosji, szukającego możliwości poradzenia sobie z konfliktem z Iranem, przy pomocy Moskwy.
O ile Chmara chce wygrać wojnę i z optymizmem patrzy w przyszłość, o tyle jego poprzednik Fedorow zasugerował 25 sierpnia w rozmowie z agencją Reutersa, że Ukraina „stopniowo, powoli przegrywa” wojnę z Rosją i ma zaledwie kilka miesięcy na zmianę kursu. Pojawiły się również doniesienia, że Władimir Putin nakazał siłom rosyjskim zajęcie całego obwodu donieckiego do 31 grudnia 2026 r.
Źródło: nationalinterest.org, reuters.com
AS






