Turecka dostawa broni przejęta przez greckie służby. Miała trafić do dżihadystów? Turcja zaprzecza

38144.jpg
fot. Hellenic Coast Guard

Grecka straż przybrzeżna zatrzymała statek przewożący dostawę broni. Lokalne media sugerują, iż ponad 5 tys. strzelb i około pół miliona sztuk amunicji miało trafić w ręce libijskich dżihadystów spod znaku Państwa Islamskiego. Rząd Turcji – skąd wypłynął statek z bronią – twierdzi, iż była ona przeznaczona dla policji w Sudanie. Trwa śledztwo.

 

Niedaleko Krety grecka straż przybrzeżna wskutek specjalnej interwencji zatrzymała statek towarowy Haddad 1 zarejestrowany w Boliwii. Załoga składała się z siedmiu osób pochodzących z Syrii, Egiptu i Indii. Wszyscy zostali aresztowani po tym, jak greckie służby znalazły na pokładzie statku 14 kontenerów z bronią i amunicją.

Zróbmy to razem!

 

Ponad 5 tys. strzelb i około pół miliona sztuk amunicji amerykańskiej firmy Yavex, według wersji lokalnych mediów, miało trafić do rąk bojowników libijskiego odłamu Państwa Islamskiego. Statek wyruszył z tureckiego portu Iskenderun, położonego 50 km od granicy z Syrią.

 

Do sprawy odniósł się grecki minister marynarki Christos Zois. – Straż przybrzeżna i inni oficerowie, którzy brali udział w tej operacji zasługują na gorące gratulacje ich sukcesu w namierzeniu i przechwyceniu nielegalnej broni na tym statku towarowym. Ich kooperacja, szybkość, wysokie wyczucie profesjonalizmu i powaga w przygotowaniu oraz zgromadzeniu informacji doprowadziły do zidentyfikowania tego statku wraz z pokaźną ilością broni i amunicji – powiedział.

 

- Broń i amunicja wciąż są sprawdzane i mamy nadzieję, że wkrótce uzyskamy więcej informacji w tej sprawie – zapowiedział grecki minister.

 

Takiej wersji wydarzeń zaprzecza strona turecka, twierdząc, iż broń była przeznaczona dla policji w Sudanie i posiada odpowiednią dokumentację. – Jeżeli śledztwo prowadzone przez władze Grecji wykaże, iż transport miał trafić do odbiorców innych niż wymienieni w dokumentacji i jeżeli ta informacja do nas dotrze, jesteśmy gotowi przedsięwziąć stosowne środki – skomentował rzecznik tureckiego resortu spraw zagranicznych, Tanju Bilgic.

 

 

Źródło: independent.co.uk

FO

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: