Uratowany po 30 latach, ale jego rodzeństwo nie miało tyle szczęścia. Tragiczne losy dzieci zamrożonych w laboratoriach in vitro

baby-7388056_1280-1.jpg
Zdjęcie ilustracyjne, fot. pixabay.com

Thaddeus Daniel Pierce przyszedł na świat 26 lipca 2025 roku. Został poczęty metodą in vitro w 1994 roku i spędził 30 lat będąc zamrożonym w laboratorium. Chłopca udało się uratować, ale niestety dwójka jego rodzeństwa nie miała tyle szczęścia by się urodzić. I nie są oni odosobnionym przypadkiem, bowiem według statystyk procedura in vitro zabija więcej istnień ludzkich niż aborcja.

W 1994 roku 31-letnia Linda Archerd przeszła procedurę sztucznego zapłodnienia in vitro, w wyniku której powstały trzy ludzkie zarodki. Niestety Linda i jej mąż rozwiedli się. Kobieta opłacała koszty przechowywania zarodków, mając nadzieję kiedyś je urodzić. Jednak czas mijał i ze względu na wiek kobiety (obecnie 62 lata) ciąża nie jest już możliwa. Linda zdecydowała się więc oddać zamrożone dzieci do adopcji.

Im dłużej zarodek przebywa w laboratorium, tym większe jest ryzyko, że umrze w trakcie ciąży bądź urodzi się poważnie upośledzonym. Dlatego wiele agencji adopcji zarodków nie zgadza się przyjąć zarodków, które przebywały zamrożone przez długi czas. Lindzie udało się jednak znaleźć Nightlight Christian Adoptions Agency. Znalazła się również para chętna do przyjęcia maleństwa – Lindsey i Tim Pierce, którzy bezskutecznie starali się o dziecko przez siedem lat. Lindsey wszepiono zarodek zapłodniony 30 lat wcześniej, ciąża przebiegła pomyślnie i 26 lipca 2025 roku przyszedł na świat Thaddeus Daniel Pierce. Niestety dwójka jego rodzeństwa nie miała tyle szczęścia. Zmarły one w laboratorium.

Zróbmy to razem!

Historia Thaddeusa i jego rodzeństwa pokazuje ogrom problemów związanych z procedurą in vitro. Po pierwsze, jest to proces sztucznej „produkcji” dzieci, a to przeczy zamysłowi Stwórcy. Po drugie, wiele z dzieci poczętych tą procedurą umiera jeszcze w laboratorium. Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) szacują, że rocznie wyrzucanych „do kosza” jest od 1,5 do 1,9 miliona zapłodnionych zarodków, podczas gdy doprowadzanych do porodu jest jedynie około 100 tysięcy. Oznacza to, że in vitro zabija więcej istnień ludzkich niż aborcja.

Sama procedura in vitro jest niemoralna zgodnie z nauką katolicką. Pojawia się jednak problem: co zrobić z zarodkami już zapłodnionymi? Czy katolikowi wolno takie dzieci adoptować poprzez wszczepienie zarodka kobiecie?

Kościół katolicki nie zajął jeszcze stanowiska w tej sprawie, a to ze względu na dwa punkty widzenia teologów moralnych. Pierwszy z nich głosi, że zapłodnionego zarodka nie wolno wszczepiać, bowiem byłaby to potępiona przez Kościół surogacja. Inni teolodzy moralni nie zgadzają się z tą opinią, twierdząc, że tutaj mamy raczej do czynienia z ratowaniem już zapłodnionych zarodków przed śmiercią w laboratorium. Ponieważ obie opinie wydają się prawdopodobne, katolikowi wolno podążać za którąkolwiek z nich – do czasu aż Kościół zajmie w tej sprawie jednoznaczne stanowisko.

Źródło: ncregister.com / PCh24.pl

AF

in-vitro-surogacja.jpg
Oprac. Pch24.pl

Tragiczne losy dzieci z in vitro, czyli procedura, która zabija więcej istnień ludzkich niż aborcja

Co zrobić z zamrożonymi zarodkami gdy ich rodzice rozstają się i nie chcą już mieć dziecka? Albo co ma zrobić ojciec dziecka gdy zarodek został wszczepiony matce bez jego zgody? Procedura in vitro, która okrzykiwana jest fałszywym mianem „lekarstwa na niepłodność”, w rzeczywistości powoduje tragiczne sytuacje i zabija więcej istnień ludzkich niż aborcja.Mężczyzna i kobieta zdecydowali się skorzyst...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: