Urzędowy donos przeciwko krzyżowi w Małopolsce. „On nadal będzie stał”

Nasilają się próby eliminowania akcentów katolickich z przestrzeni publicznej. W podkrakowskich Nielepicach antyklerykałom przeszkadza krzyż, który od ponad 150 lat góruje nad otoczeniem, będąc wyrazistym świadectwem wiary mieszkańców tamtych okolic. Dla anonimowego donosiciela, jego obecność ma rzekomo… stwarzać zagrożenie.
O sprawie powiadomił w obszernym wpisie sołtys Nielepic. Przypomniał tradycję tamtejszego krzyża i odniósł się do prób administracyjnego usunięcia go z krajobrazu pięknego zakątka Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Jak napisał Stanisław Dam, historia krzyża sięga 1874 roku. Symbol chrześcijaństwa jest więc obecny w tym miejscu już od 152 lat. Stanął w okresie zaboru austriackiego, przetrwał dwie wojny światowe i noc sowieckiego komunizmu.
„To nie jest dla mieszkańców zwykła konstrukcja znajdująca się na działce o określonym numerze. To jest miejsce pamięci, historii i lokalnej tożsamości” – podkreślił, nawiązując do treści urzędowego listu dotyczącego krzyża.
„(…) 2 kwietnia br. do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wpłynęło pismo Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące przeprowadzenia pilnej kontroli w związku z prawdopodobieństwem zagrożenia życia i zdrowia ludzi, odnoszące się do infrastruktury publicznej w Nielepicach – działki nr 407 oraz 405/1” – czytamy.
„I tutaj pojawia się pytanie, którego nie można przemilczeć: CO TAK NAPRAWDĘ JEST TYM ZAGROŻENIEM? Czy Krzyż? Ten, który ma 152 lata historii? Czy ławki stojące u jego podnóża? Czy zabezpieczone miejsce na ognisko? Czy tablice przedstawiające historię Nielepic i rodu Nielepca? Czy stojak na rowery? Czy oświetlenie? Czy utwardzona droga, dzięki której mieszkańcy mogą łatwiej dotrzeć w to miejsce?” – napisał sołtys na Facebooku. Zapewnił, że popiera działania faktycznie mające na celu bezpieczeństwo, jednak wyraził wątpliwości co do motywacji autora donosu do ministerstwa.
„Bo Nielepicka Skała nie jest niczyją prywatną fanaberią. To miejsce, z którego korzystają mieszkańcy. To miejsce, które zostało zagospodarowane po to, aby służyć ludziom. To miejsce, w którym można odpocząć, spotkać się, zapalić ognisko, przeczytać historię swojej miejscowości, przyjechać rowerem i przede wszystkim – poczuć, że jest się częścią swojej małej ojczyzny.
A nad tym wszystkim od 152 lat góruje Krzyż. Krzyż, którego nie usunęły zabory. Krzyż, którego nie usunęły wojny. Krzyż, którego nie usunął komunizm. (…) On nadal będzie stał” – zapewnił.
Źródło: Facebook
RoM







