USA: dyplomatów szkolono na emisariuszy lewicowej ideologii. Uczono ich, by za granicą promowali „inkluzywność”

Amerykańska dyplomacja, zgodnie z decyzją administracji Donalda Trumpa, oczyszcza praktyki i wytyczne dla wysłanników zagranicznych z ideologicznych wymagań. Jak poinformował Instyt Ordo Iuris, resort przeprowadził wewnętrzną analizę, której wyniki uznano za dowód na dominację „ideologicznie skrajnej i dyskryminującej” agendy w korpusie dyplomatycznym.
Według Departamentu Stanu USA wśród wymaganych pozycji książkowych dla trenerów szkolących wysłanników zagranicznych znajdowały się propagandowe pozycje, promujące lewicową ideologię. Jedną z lektur, z jakimi mieli zapoznać się instruktorzy była praca zatytułowana „Jak łzy białych kobiet uciskają osoby kolorowe”.
To zaledwie jeden z absurdów, jakich w sposobie działania amerykańskiej dyplomacji nie brakowało. Jak ujawnił przegląd „kryteria awansu wymagały od dyplomatów poruszania kwestii dotyczących DEI w rozmowach z zagranicznymi rządami, a szkolenia obejmowały m.in. wprowadzanie wymyślonych zaimków niebinarnych do materiałów kursowych”, podkreślił Instytut na rzecz Kultury Prawnej.
„Pakiet szkoleniowy dla instruktorów zawierał ćwiczenia dotyczące omawiania pojęć biały przywilej (white privilege) i rasizm systemowy (systemic racism) w językach obcych, w tym w bengalskim, urdu i hebrajskim, a lista zalecanej terminologii nakazywała unikanie określenia nielegalny cudzoziemiec (illegal alien) jako problematycznego przy omawianiu nielegalnej imigracji. Kadra szkoleniowa otrzymywała ponadto Przewodnik inkluzywności promujący między innymi Międzynarodowy Dzień Zaimków (International Pronoun Day)”,wskazała prawnicza organizacja.
Publikując przegląd Departament Stanu zapowiedział, że ideologiczne kryteria zostaną wycofane, a o pozycji i sukcesie w korpusie dyplomatycznym decydowały będą kompetencje i fachowość.






