USA: kler chłodno przyjął synodalność. Mówi o tym nowa ankieta

Wśród księży w Stanach Zjednoczonych w różnym wieku przeprowadzono ankietę, mającą sprawdzić, które z zagadnień uważają oni za priorytetowe dla Kościoła. Wyniki wskazują, że kwestie, które w Kościele wywołują ostry spór dla większości prezbiterów nie są najważniejszymi zmartwieniami. Za to projekt synodalności wśród kapłanów z USA cieszy się chłodną recepcją.
Kościół w Stanach Zjednoczonych wzbogaci się w tym roku o 428 nowych księży. Ponad jedna trzecia z nich to osoby urodzone za granicą. 64 proc. przyszłych kapłanów przed wstąpieniem do seminarium pracowało zawodowo i ma za sobą studia przynajmniej na poziomie licencjatu. Powołanie odkrywali w znacznej mierze dzięki rodzinie, duszpasterstwu parafialnemu i szkołom katolickim, do których chodziło trzy czwarte tegorocznych neoprezbiterów.
Aby zrozumieć, dokąd zmierza Kościół w Stanach Zjednoczonych – czwarty co do wielkości pod względem liczby wiernych, około 72 milionów, po Brazylii, Meksyku i Filipinach – kluczowe jest przyjrzenie się tożsamościowemu rysowi przyszłych kapłanów. Mówi o tym badanie przeprowadzone między lutym a marcem przez Ośrodek ds. Badań Stosowanych w Duszpasterstwie (CARA) na Uniwersytecie Georgetown we współpracy z Konferencją Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych oraz raport z jesieni ubiegłego roku przygotowany przez Katolicki Uniwersytet Ameryki (Morale, Leadership, and Pastoral Priorities: Highlights from the 2025 National Study of Catholic Priests).
Kim są nowi kapłani?
Do udziału w pierwszym ze wspomnianych badań zaproszono wszystkich 428 tegorocznych kandydatów do święceń kapłańskich, zarówno diecezjalnych, jak i zakonnych, 338 odpowiedziało na przesłane ankiety. 62 proc. z nich identyfikuje się jako mężczyzna rasy białej. Na kolejnych miejscach plasują się Latynosi (17 proc.) i Azjaci (11 proc.), a Afrykanie i Afroamerykanie stanowią zaledwie 5 proc. Ponad jedna trzecia z ankietowanych to osoby urodzone za granicą: najczęściej pochodzą z Wietnamu (5 proc.), Meksyku (3 proc.) i Kolumbii (2 proc.). Przenieśli się do Stanów Zjednoczonych, mając około 22 lat i średnio czternaście lat później przyjmują święcenia.
Wykształcenie i doświadczenie zawodowe
Jeśli chodzi o wykształcenie, to 65 proc. przyszłych kapłanów uczęszczało do szkół katolickich, a 63 proc. średnio przez sześć lat uczestniczyło w katechezie parafialnej. Znaczna część (11 proc.) korzystała z rozszerzonej edukacji domowej. 61 proc. uzyskało tytuł licencjata lub magistra przed wstąpieniem do seminarium duchownego, w dziedzinach od filozofii po inżynierię, ekonomię i nauki ścisłe. 64 proc. pracowało na pełen etat przed wstąpieniem do seminarium, a 4 proc. służyło w siłach zbrojnych. Badanie pokazuje, że kontekst rodzinny odgrywa decydującą rolę w rozwoju powołania. Prawie wszyscy kandydaci byli wychowywani przez biologicznych rodziców, 93 proc. zostało ochrzczonych w pierwszych miesiącach życia, a 86 proc. dorastało w rodzinach, w których oboje rodziców byli praktykującymi katolikami. Ponad jedna czwarta ankietowanych wskazała, że w ich życiu obecny był przykład księdza lub zakonnika, który był dla nich wzorem wiary i powołania.
Znaczenie międzyludzkich relacji
Badanie przypomina, że powołanie rozwija się w sieci relacji wykraczających poza samą rodzinę. 92 proc. kandydatów do święceń deklaruje, że gdy zastanawiało się nad swą drogę życia, otrzymało zachętę do rozważenia kapłaństwa – głównie od proboszcza (70 proc.), ale także od przyjaciół (49 proc.), matki (46 proc.) i innych członków wspólnoty parafialnej (44 proc.). Badanie pokazuje, że praktyki religijne przyszłych amerykańskich księży zostały ugruntowane jeszcze przed wstąpieniem do seminarium: 81 proc regularnie uczestniczyło w adoracji eucharystycznej, a 79 proc. odmawiało różaniec; nieco ponad połowa była członkami grup modlitewnych lub biblijnych. Raport podkreśla, że liturgiczna służba ołtarza wciąż wydaje owoce: spośród nowych księży 79 proc. było ministrantami jeszcze przed rozpoczęciem drogi do kapłaństwa.
Kapłańskie priorytety dla Kościoła
Drugie badanie objęło 1164 księży w różnym wieku. Szczególnie interesujący jest przegląd tego, co zdaniem ankietowanych powinno być priorytetem dla Kościoła w USA. Raport prezentuje listę piętnastu pozycji. Na ostatnim miejscu znalazła się „msza trydencka” (26 proc.), a na przedostatnim „społeczność LGBTQ” (48 proc.) – dwa z tematów, które najczęściej wywołują debaty czy wręcz konflikty w amerykańskich mediach kościelnych. Trzy najważniejsze priorytety Kościoła według ankietowanych księży to: ex aequo na pierwszym miejscu, z 94 proc. głosów, „duszpasterstwo młodzieży i młodych dorosłych”, „formacja rodzin/przygotowanie do małżeństwa” oraz „ewangelizacja”. Tuż za nimi, z wynikiem odpowiednio 88 i 87 procent, co wskazuje na równowagę wrażliwości, znalazły się „ubóstwo/bezdomność/brak bezpieczeństwa żywnościowego” oraz „kwestie pro-life (początek i koniec życia)”.
Wypalenie zawodowe, samotność i przeciążenie obowiązkami
Raport identyfikuje pewne charakterystyczne cechy nowych kapłanów. „Chociaż poziom osobistego dobrostanu księży w Stanach Zjednoczonych pozostaje ogólnie wysoki, to ich zaufanie do biskupów lub przełożonych zakonnych pozostaje niskie, choć wykazuje oznaki poprawy” – czytamy w raporcie. Młodsi księża częściej niż poprzednie pokolenia „zgłaszają wypalenie zawodowe i doskwierającą im samotność”, w większym stopniu „postrzegają siebie jako nadmiernie obciążonych obowiązkami”. Raport zauważa, że wraz ze stopniowym przechodzeniem starszych księży na emeryturę, młodsze pokolenia kapłanów będą ponosić w nadchodzących latach jeszcze większą odpowiedzialność. Nietrudno zatem wyobrazić sobie dalszy wzrost ryzyka wypalenia zawodowego wraz z jednoczesnym spadkiem liczby aktywnych księży.
Synodalność po amerykańsku
Badania przeprowadzone na zlecenie amerykańskich biskupów pokazują, że księża q Stanach Zjednoczonych dzielą mocno zaangażowaną i misyjną wizję duszpasterską, ale pojawia się rozdźwięk między aspiracjami a ich konkretną realizacją. Raport wskazuje, że choć współcześni kapłani priorytetowo traktują pracę z młodzieżą i młodymi dorosłymi, to tylko 70 proc. księży posługujących w parafiach realnie angażuje się w ten apostolat. Centralny element pontyfikatu papieża Franciszka, jakim była synodalność, spotkał się z chłodnym przyjęciem, gdy chodzi o teorię, ale zdaje się coraz bardziej zakorzeniać w praktyce duszpasterskiej. Księża nie podzielają pomysłu zwoływania wielkich spotkań synodalnych, ale promują coraz większy udział świeckich w decyzjach dotyczących parafii i innych wymiarach życia kościelnego.
Pragnienie wzrostu duchowego i formacji ludzkiej
Przeprowadzane badania pokazują, że pod względem kulturowym i politycznym amerykańscy księża mają tendencję do łączenia konserwatyzmu z szerokim i inkluzywnym podejściem duszpasterskim. Młodsi kapłani częściej określają siebie jako konserwatywnych lub bardzo konserwatywnych, chociaż ich stanowiska wobec obecnej administracji Trumpa są bardziej zniuansowane, niż można by przypuszczać. Raport wskazuje, że w młodych księżach jest silne pragnienie rozwoju duchowego; zależy im na formacji kapłańskiej oraz na udziale w szerszych spotkaniach formacyjnych czy rekolekcjach. Amerykańscy księża zdają sobie sprawę, że nie mogą zatrzymać się na swojej drodze wiary, a ich kapłaństwo potrzebuje modlitwy, wsparcia i przyjaźni ludzi świeckich.
KAI/oprac. FA






