USA: kwitnie „katolicki” ruch sprzeciwu wobec „sztucznej inteligencji”

Rośnie w siłę ruch katolików sprzeciwiających się rozwojowi generatywnej „sztucznej inteligencji” – donosi portal „National Catholic Register”. Nowego impulsu do sprzeciwu dodała encyklika papieża Leona XIV „Magnicifica Humanitas”.
Portal pokazuje przykład Elizy Monts, pisarki i popularnej influencerki z Charleston w Karolinie Południowej. Kobieta streściła encyklikę, wypisując zalety i wady tak zwanej sztucznej inteligencji (AI) np. „zwiększona szybkość i wydajność wykonywania zadań” to zaleta, podczas gdy negatywny wpływ nadużywania „sztucznej inteligencji” na edukację młodych ludzi to wada. W sumie była w stanie wskazać pięć zalet i aż 37 wad. Miało to jedynie wzmocnić jej negatywne przekonania na temat AI. Obecnie aktywnie wspiera ruch anty-AI, który sprzeciwia się marginalizacji człowieka na rzecz robota.
„Ruch” ma nie korzystać ze „sztucznej inteligencji”, a konkretnie jej „generatywnej” odmiany, czyli technologii, która rzekomo ma tworzyć nowy tekst, obrazy, dźwięki lub kod komputerowy, wykorzystując wzorce statystyczne z ogromnych baz danych np. chatboty (ChatGPT, Claude, Grok i Gemini).
„National Catholic Register” dodaje, że „sprzeciw wobec generatywnej sztucznej inteligencji nie jest bynajmniej stanowiskiem wyłącznie katolików, gdyż ludzie na całym świecie organizują się, aby powstrzymać rozwój tej technologii”. Dodatkowo ruch ma podsycać opór wobec centrów danych, które dewastują środowisko.
Katolicy przeciwni AI akcentują „unikalną, opartą na wierze perspektywę, koncentrującą się na obronie godności osoby ludzkiej, stworzonej na obraz Boga, z kreatywnością i intelektem jako darami Ducha Świętego”.
„To nie dzieje się w budynku ani tylko w jednej parafii”- zaznaczył Marc Barnes, redaktor katolickiego czasopisma „New Polity”. Dodał, że „to dzieje się wszędzie tam, gdzie ludzie uważają za żałosne i przygnębiające to, że ich znajomi rozmawiają z fałszywymi ludźmi”.
Rozwojowi generatywnej AI mają sprzeciwiać się ludzie wywodzący się z różnych środowisk. Przedstawiają oni argumenty zarówno filozoficzne, jak i praktyczne.
Do ruchu nalezą wpływowi dziennikarze i myśliciele, na przykład Matthew Walther, założyciel katolickiego czasopisma „The Lamp”. Nazwał on „sztuczną inteligencję” „złem, które wszyscy ludzie powinni odrzucić”. Przeciwna AI jest Lily Abadal, profesor filozofii na Uniwersytecie Południowej Florydy w St. Petersburgu. Czy wreszcie Chris Lewis, twórca katolickiego studia artystycznego Baritus, który nazwał sztukę tworzoną z użyciem AI „kpiną, imitacją prawdziwej, autentycznej kreatywności”. Artystka Kate Capato ostrzegła, że katolicy „muszą uważać na infiltrację obrazów AI, ich przenoszenie do świętych miejsc, a zwłaszcza do liturgii”.
„New Polity” publikuje szereg materiałów „sojuszu antychatbotów”. Redakcja pisma organizuje wiosną przyszłego roku w Pittsburghu wydarzenie, którego celem jest stworzenie zorganizowanego katolickiego oporu wobec normalizacji generatywnej „sztucznej inteligencji”.
Wśród argumentów wymierzonych w AI jest twierdzenie, że nie tylko zagrażają one godności człowieka, ale także środowisku ze względu na potrzebę tworzenia centrów danych, które zużywają ogromne zasoby prądu elektrycznego, wody i ziemi. AI zmierza do zastąpienia, a nie usprawnienia ludzkich zdolności poznawczych. Chatboty mają być niebezpieczne dla dzieci, a rozmawianie z nimi, nawet jeśli użytkownicy wiedzą, że nie są to ludzie, jest „nienaturalne, irracjonalne i niezgodne z katolicką wizją godności człowieka”.
Barnes, profesor z College of St. Joseph the Worker w Steubenville w zeszłym roku napisał esej zatytułowany: „Chatboty AI są złe” [AI Chatbots Are Evil’]. Domagał się wycofania produktów AI szkolonych do korzystania wyłącznie ze źródeł katolickich i z interfejsu opartego na czacie. Zaznaczył, że chatboty są złe, „ponieważ z założenia angażują człowieka w irracjonalny akt”. Dobierają słowa wyłącznie na podstawie prawdopodobieństwa, a zatem nie mogą osobiście „świadczyć” o prawdziwości wiary katolickiej, tak jak mogą to robić ludzie.
Barnes wyjaśnił, że chatboty pogłębiają powszechne poczucie samotności i wyobcowania, zachęcając do nawiązywania kontaktu z bytem nie-ludzkim. Wskazał, że jeśli życie katolika jest dobrze przeżywane w komunii z samym Chrystusem i innymi wierzącymi, „sztuczna inteligencja staje się coraz mniej atrakcyjna jako lekarstwo na chorobę samotności, która jest charakterystyczna dla naszej kultury”.
Poglądy Barnesa mają podzielać katolicy, którzy uważają, iż technologia dużego modelu językowego (LLM) może niekiedy mieć uzasadnione zastosowanie. Jednak, problem pojawia się w przypadku interfejsów opartych na czatach, nawet jeśli są one wykorzystywane przez „katolickie” „sztuczne inteligencje”.
Przeciwnicy AI wskazują, że ludzie świadomie umniejszają swoje dary intelektualne i twórcze, powierzając działalność intelektualną robotom.
Matthew Harvey Sanders, twórca Magisterium AI, uważa, że katolicy nie powinni wycofywać się z obszaru „sztucznej inteligencji”, a jedynie zaangażować się w budowanie lepszych systemów. Podobnie twierdzi Taylor Black, katolik pełniący funkcję dyrektora ds. sztucznej inteligencji i ekosystemów venture w firmie Microsoft.
Były dyrektor Doliny Krzemowej, Ned Desmond uważa zaś, że papież powinien był zakazać stosowania AI. Napisał w „First Things”, że „Magnifica Humanitas” to „stracona okazja” na podkreślenie zagrożeń związanych z chatbotami. Walther, w bezkompromisowej krytyce dla „The New York Times’a” stwierdził, że sposób, w jaki encyklika traktuje AI, jest „rozczarowująco wyważony i ostrożny”, a nawet „naiwny”. W jego opinii, pozornie pozytywna wizja papieża dotycząca AI jako narzędzia o etycznym przeznaczeniu grozi błędnym odczytaniem jako przyzwolenie na jej rozprzestrzenianie się.
Papież Leon XIV wezwał do wykluczenia niektórych zastosowań „sztucznej inteligencji”, napominając księży, by nie używali jej do pisania homilii, i apelując do młodych ludzi, aby nie pozwalali AI odrabiać za nich prac domowych. Ostrzegł przed symulacją ludzkich głosów i twarzy, a w swojej encyklice wyraził głęboki sceptycyzm i zaniepokojenie wykorzystaniem „sztucznej inteligencji” w działaniach wojennych.
Chociaż papież nie zakazał katolikom całkowicie korzystania ze „sztucznej inteligencji”, to jednak wezwał ich do powrotu do pierwszych zasad i rozwijania własnego rozeznania.
Źródło: ncregister.com
AS







