Von der Leyen dopięła swego. Umowa z Mercosurem wchodzi w życie

1 maja 2026 r. wchodzi życie porozumienie handlowe pomiędzy Unią Europejską a krajami grupy Mercosur. Na umowę z krajami Ameryki Płd. z niecierpliwością czekały przede wszystkim Niemcy, które zyskają nowy rynek zbytu dla swoich produktów przemysłowych, w tym samochodów i maszyn. Jednocześnie jest to jednak poważne zagrożenie dla unijnego - w tym polskiego - rolnictwa.
Porozumienie handlowe, któremu przeciwne były m.in. Francja i Polska, będzie wdrożone tymczasowo. Komisja Europejska zdecydowała o takim przejściowym trybie, aby jak najszybciej otworzyć rynki państw południowoamerykańskich na europejskie towary przemysłowe, w tym na samochody. Chodzi o następujące kraje: Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj.
1 maja kraje te zniosą bądź obniżą cła m.in. na samochody, produkty farmaceutyczne, wino, napoje spirytusowe i oliwę z oliwek. Tymczasem cła na inne artykuły będą obniżane stopniowo. Docelowo Mercosur ma znieść taryfy na ponad 91 proc. towarów eksportowanych z UE.
Na porozumienie z krajami Ameryki Płd. z niecierpliwością czekały przede wszystkim Niemcy, które teraz zyskają nowy rynek zbytu dla swoich produktów przemysłowych, w tym samochodów i maszyn.
Jednocześnie umowa handlowa z Mercosurem stanowi poważne zagrożenie dla unijnego - w tym polskiego - rolnictwa. Rolnicy obawiają się zalewu unijnego rynku przez tanie i niskiej jakości produkty rolne z krajów takich jak Brazylia czy Argentyna. Chodzi m.in. o mięso drobiowe, którego Brazylia jest największym eksporterem na świecie - a przecież Polska jest największym eksporterem drobiu w Unii Europejskiej i trzecim na świecie po Brazylii i Stanach Zjednoczonych.
Na zagrożenia związane z tą umową uwagę zwracało wiele środowisk - w tym polityków. I tak choćby europoseł Anna Bryłka z Konfederacji powiedziała w grudniu 2025 r., że porozumienie to jest poważnym zagrożeniem dla naszej żywności, wsi i bezpieczeństwa państwa. - Rolnicy z krajów Mercosur produkują żywność według standardów, które w UE są zakazane: inne środki ochrony roślin, hormony wzrostu, brak realnych norm środowiskowych. Polscy rolnicy mają konkurować z tańszą produkcją, której u nas po prostu nie wolno prowadzić - napisała wówczas na platformie X.
Największe wątpliwości budzi jednak niespełnianie przez południowoamerykańskie produkty obowiązujących w UE norm bezpieczeństwa żywności - Import żywności o nieznanym pochodzeniu i jakości to ryzyko dla zdrowia milionów Europejczyków. UE mówi o bezpieczeństwie żywności, a jednocześnie otwiera drzwi dla produktów, które tych standardów nie spełniają - wyjaśniła poseł do Parlamentu Europejskiego.
Źródło: PAP, PCh24.pl
AF








