W Ceucie wciąż 7000 migrantów, sytuacja jest napięta

W hiszpańskiej Ceucie znajduje się jeszcze około 7000 migrantów. Władze kraju nie radzą sobie z rejestracją ich wniosków o azyl i proszą o pomoc Unię Europejską.
Władze w Madrycie nie są w stanie opanować problemu migrantów, którzy wdarli się do Ceuty przy biernej postawie hiszpańskich służb. Przybysze z krajów Afryki Północnej twierdzą, że są uchodźcami i w związku z tym chcą złożyć wnioski azylowe. Hiszpania nie ma jednak wystarczających mocy przerobowych, by poradzić sobie z tą nagłą falą wniosków, zarazem sprawdzając imigrantów pod kątem bezpieczeństwa. Dlatego Madryt poprosił o pomoc Komisję Europejską, oczekując, że do wsparcia Hiszpanii oddelegowane zostaną siły Frontexu, Europolu oraz Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu (EUAA).
Co ciekawe, jeszcze niedawno unijny komisarz ds. migracji, Magnus Brunner, przekonywał, że imigranci z Ceuty wrócili już do swoich krajów. 31 lipca poinformował, że rozmawiał z przedstawicielami władz Hiszpanii i powiedziano mu, że "praktycznie wszyscy" nielegalni przybysze opuścili już Ceutę. Wypowiedź Brunnera przypomniał niemiecki portal "Tichy's Einblick".
Ceuta została zaatakowana w dniach 30-31 lipca. Hiszpańską eksklawę szturmowało około 80 tysięcy osób, głównie z Maroka.
Ceuta oraz Melilla to jedyne terytoria europejskie, które graniczą lądowo z Afryką.
Obecność tysięcy migrantów w Ceucie wywołuje wściekłość wielu Hiszpanów. W ostatnich dniach doszło do gwałtownych wydarzeń; młodzi Hiszpanie wdarli się do obozu uchodźców i podpalili część prowizorycznej infrastruktury; zablokowali też transporty ze środkami z Czerwonego Krzyża. Policja zwróciła się przeciwko młodzieży, używając gazu łzawiącego i strzelając gumowymi pociskami.
Źródło: Tichys Einblick






