W piątek wchodzi Pakt Migracyjny. Rząd uspokaja, a jaka jest prawda?

W piątek 12 czerwca wchodzi w życie unijny Pakt Migracyjny. Polska oficjalnie pozostaje zwolniona z mechanizmu relokacji, przewidującego kary finansowe za odmowę przyjęcia odgórnie ustalonej liczby migrantów. Choć urzędnicy w rządzie Donalda Tuska przekonują, że Polskę ominie fala nielegalnej migracji, jednocześnie podkreślają, że ulgi wobec naszego kraju nie będą trwać wiecznie.
- Polska została zwolniona z mechanizmu solidarnościowego przewidzianego w pakcie migracyjnym, co oznacza, że nie będzie musiała przyjmować migrantów ani ponosić kosztów finansowych związanych z odmową ich przyjęcia - poinformował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk na antenie Polskiego Radia.
Jak przekonywał, „12 czerwca nic się nie wydarzy”. - Wstaniemy rano i będzie taki sam dzień jak poprzedni - dodał.
Minister poinformował jednak, że rząd w Warszawie będzie stosował niektóre elementy paktu, ale tylko te, które „uszczelniają politykę migracyjną”. Maciej Duszczyk podkreślił, że realizacja wszystkich przepisów Paktu Migracyjnego w kontekście kryzysu na granicy z Białorusią stanowiłaby zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Niektóre obostrzenia mogłyby bowiem „osłabić determinację Polski do ochrony granic i restrykcyjnej polityki migracyjnej”.
Mimo udzielenia zgody na zwolnienie z tzw. mechanizmu solidarnościowego, działania Warszawy wciąż mogą zostać zaskarżone do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. – Nasza determinacja będzie pełna, nawet jeśli Komisja Europejska miałaby złożyć w przyszłości skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE – powiedział Duszczyk.
Warto też zaznaczyć, że wspomniane wyłączenie nie jest trwale zapisane w prawie. Zwolnienie z tzw. mechanizmu solidarnościowego obowiązywać będzie wyłącznie przez rok. Po tym czasie Komisja ponownie przygotuje raport i oceni sytuację, na podstawie danych o liczbie przyjazdów, wniosków azylowych oraz czynników takich jak stan gospodarki i populacja danego kraju.
Innymi słowy KE zawsze może uznać, że od danego momentu Polska musi już przymusowo przyjmować imigrantów, albo w przypadku odmowy płacić za to kary finansowe.
Źródło: wpolityce.pl / gazetaprawna.pl / bankier.pl
PR







