We Francji „wojna o Krzyże”. Kosa fanatyków laicyzmu trafiła na kamień?

krzyz.jpg
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay

Pojawienie się Krzyża nad miejscowością Comps w departamencie Gard zostało uznane przez francuskich „laikardów” za „bardzo wyraźny atak na świeckość”. Natychmiast nastąpił też donos do prefektury ze strony lewackiej Ligi Praw Człowieka. Krzyż został wzniesiony na terenie publicznym, na wzgórzach i góruje nad wsią. Na razie nie wiadomo, kto postawił metalową konstrukcję, ale jest to zapewne reakcja na rugowanie symboliki chrześcijańskiej z przestrzeni publicznej, w miejsce której wchodzi często np. akceptacja pewnych zasad islamu, co dziwnym trafem lewicy już nie przeszkadza. Ostatnio młodzi Francuzi coraz chętniej bronią jednak swojego dziedzictwa i tożsamości. Metalowy krzyż na wzgórzach Comps góruje teraz nad wioską. Za jego wzniesieniem ma stać „lokalny ruch katolicki”.

Departament Gard

To „bardzo wyraźny atak na świeckość ” – mówiła niejaka  Laure Cordelier, przewodnicząca „antyrasistowskiego i antyfaszystowskiego stowarzyszenia obywatelskiego” - Action Citoyenne Antiraciste et Aantifasciste. Oczywiście powołuje się na słynną ustawę z 1905 roku o rozdziale Kościoła i państwa. Na antenie radia LCI mówiła, że „istniejące krzyże mają swoje miejsce, ale instalowanie czegoś nowego jest niedopuszczalne”.

Ratusz w Comps nie odnosi się do sprawy, ale przypomina, że w tym miejscu stał wcześniej krzyż drewniany, który „ktoś usunął”. Teraz pojawił się solidny metalowy krzyż, przymocowany do skały.

Zróbmy to razem!

To tylko jeden z wielu przykładów „wojny o krzyże” we Francji.  Także niedawno, w miejscowości Tourrettes-sur-Loup w regionie Alpy Nadmorskie „bez zezwolenia” postawiono czterometrowy krzyż. Jednak w tym przypadku mer podjął z grupą inicjatywna dialog.

Pireneje

W wielu przypadkach nowe krzyże pojawiają się w miejscach, skąd usunięto stare symbole chrześcijaństwa. Po „zniknięciu” w kwietniu krzyża wzniesionego w 1951 roku, w niedzielę 10 maja, 18-letni alpinista zainstalował nowy, wyrzeźbiony w drewnie krzyż na szczycie Aneto (3400 metrów nad poziomem morza), już po hiszpańskiej stronie Pirenejów. „Nieznani sprawcy” zdewastowali go i wyrzucili zaledwie dwa dni później. „Brak mi słów” - mówił Maël Le Lagadec, 18-letni alpinista.

Maël Le Lagadec stwierdził, że „po raz kolejny krzyż Aneto został zdewastowany i po raz kolejny był to brak szacunku ze strony kilku osób, które zbezcześciły symbol, który reprezentuje o wiele więcej niż zwykły kawałek drewna osadzony na szczycie góry.  „To czyn, którego nie możemy zaakceptować bez reakcji” - dodał młody alpinista.

Laikardzi, tam, gdzie spodziewają się pozytywnej dla siebie reakcji sądów, atakują Krzyże na drodze prawnej. Tam, gdzie są to już symbole historyczne, uciekają się do faktów dokonanych i do gry wchodzą zaślepieni nienawiścią do chrześcijaństwa „nieznani sprawcy”. W tym przypadku nowy krzyż postawiony przez alpinistę miał zastąpić oryginalny, który zniknął w połowie kwietnia i stanowił od lat historyczny i tradycyjny element krajobrazu. Został ścięty szlifierką kątową.

Jednak w tym przypadku, poruszeni tym aktem wandalizmu hiszpańscy alpiniści odnaleźli rzucony w przepaść krzyż i zanieśli na pierwotne miejsce. Młody Francuz planuje powrót na szczyt Pico da Aneto z zespołem, aby zabezpieczyć krzyż i jego fundament.

Lazurowe Wybrzeże

Tego typu przypadki się jednak mnożą. Krajowy Urząd Leśny (ONF) złożył niedawno skargę w odpowiedzi na postawienie krzyża na terenie należącym do państwa w miejscowości Tourrettes-sur-Loup w departamencie Alpy Nadmorskie. Była to czwarta tego typu akcja w typu w regionie. Po skardze ONF krzyż został jednak zabrany przez sam kolektyw „Ainsi soit-il 06” (06 to numer departamentu Alp Nadmorskich), co miało miejsce 3 maja.

 „Ainsi soit-il 06” (Niech tak będzie 06) prowadzi liczne akcje osadzania krzyży na szczytach wzgórz lub w miejscach dobrze widocznych z daleka. Deklarują, w odpowiedzi na ofensywę laikardów, „oznaczenie terenu departamentu symbolami przywiązania do chrześcijaństwa”. Kolejne podniesienie krzyża zapowiedziano na poniedziałek po Zielonych Świątkach, na 25 maja 2026 r. Na Instagramie zapowiedzieli procesję „w malowniczym miejscu, widocznym z drogi, gdzie nikt nie będzie mógł go usunąć ani nam w tym przeszkodzić”. Grupa zbiera na swoje akcje środki w internecie. Na ostatnie wydarzenie zebrali w ciągu zaledwie pięciu dni 2876 euro.

Ma to być regionalna odpowiedź na donosy i akcje „wolnomyślicieli” i „obrońców świeckości” skierowane przeciw symbolice chrześcijańskiej w przestrzeni publicznej. Zapowiadają kontynuowanie takich akcji „wbrew wszelkim przeciwnościom”. W listopadzie ubiegłego roku zainstalowali m.in. dwa duże Krzyże na wzgórzach nad Saint-Jeannet, niedaleko Nicei. Zostały one jednak zdewastowane. Kilka tygodni później, podjęli takie samo dzieło w Lucéram, na przedmieściach Nicei. Konstrukcja zniknęła już następnego dnia, ale grupa nie rezygnuje.

Jak podaje lokalna TV France 3, niektórzy członkowie grupy to kibice OGC Nicea. Swoje działania traktują jako wyzwanie dla zbyt literalnej interpretacji ustawy z 1905 roku, ale też podkreślają, że będą nadal „bez względu na wszystko, okazywać swoją miłość do Chrystusa, stawiając krzyże”. Publikowane przez grupę komunikaty na Instagramie kończą się zawsze wezwaniem - „Ave Christus Rex”. Wydaje się, że francuscy „wojujący bezbożnicy” wywołali w swoim kraju zjawisko, którego się wcale nie spodziewali. Zaktywizowali katolików...

Bogdan Dobosz

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: