We Francji wrze. Zamordowanie 17-latka przelało czarę goryczy

We francuskiej Narbonnie narasta polityczny i społeczny bunt po brutalnym zabójstwie 17-letniego Louisa, do którego doszło 19 czerwca. Rodzina ofiary ma dosyć polityki państwa i wzywa do dużej demonstracji przeciwko przemocy imigrantów.
Matka zamordowanego chłopca zapowiedziała manifestację na najbliższą niedzielę, odrzucając dotychczasowe formy upamiętnienia ofiar przemocy, takie jak „białe marsze”. W wypowiedzi dla telewizji CNews stwierdziła: „Teraz nie jest czas na żałobę, teraz jest czas na wojnę.”
Jej siostra, Marie-Julie Marteau, podkreśliła, że rodzina jest rozczarowana symbolicznymi demonstracjami i – jak relacjonuje niemiecki dziennik „Junge Freiheit” – „bardziej zdeterminowana i wściekła niż kiedykolwiek”.
Rodzina domaga się zaostrzenia reakcji państwa. W szczególności apeluje o sądzenie sprawców jako dorosłych oraz zmianę przepisów dotyczących nieletnich przestępców. Matka twierdzi także, że wcześniej ostrzegała służby socjalne o zagrożeniu dla syna.
Louis miał zostać zwabiony 19 czerwca na teren budowy w Narbonnie przez znajomych, a następnie brutalnie pobity. Sprawcy mieli nagrywać atak i później chwalić się nim w swoim otoczeniu. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się zdjęcia podejrzanych; chodzi o pięciu nieletnich, z czego czterech ma mieć pochodzenie migracyjne.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez skrytykował – jak podaje „Junge Freiheit” – próby „instrumentalizacji” sprawy przez prawicę, wskazując jednocześnie, że prokuratura nie stwierdziła motywu rasowego w tej zbrodni, choć wyraził zaniepokojenie rosnącą przemocą wśród młodzieży.
Lider Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella określił sprawę jako przykład „kraju, który wymyka się spod kontroli” i narastającej brutalizacji życia społecznego.
Sprawa Louisa stała się jednym z najbardziej zapalnych punktów debaty we Francji o przemocy nieletnich, skuteczności państwa i napięciach politycznych wokół kwestii migracji oraz bezpieczeństwa publicznego. Czy cokolwiek zmieni, pozostaje wątpliwe: Francuzi, tak jak obywatele innych państw europejskich, jakby przyzwyczaili się do nowej skali przemocy związanej z migracją.
Źródła: Junge Freiheit, PCh24






