Wiceminister Raś kupował mikrokawalerki na wynajem - dziś pisze o nich ustawę. Polityk reaguje na doniesienia medialne

Posłowie_Katarzyna_Matusik_-_Lipiec_i_Ireneusz_Ras_(6110176012).jpg
Ireneusz Raś / fot. Platforma Obywatelska RP / Franczyk.pl / Wikimedia Commons

Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś kupił mikrokawalerki i zarabiał na ich wynajmie, choć obecnie odpowiada za przygotowanie projektu ustawy o najmie krótkoterminowym; sam polityk nie dostrzega konfliktu interesów – podał w poniedziałek portal Money.pl.

„Raś (...) kupił w 2020 r. trzy mikrokawalerki (wym. 12,40, 12,98 i 13,05 m kw.) w łódzkiej kamienicy pociętej na 55 lokali pod wynajem. Trzy miesiące przed wejściem do rządu sprzedał dwie z nich bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi. Trzecia przypadła byłej żonie” – poinformowali dziennikarze portalu.

Portal przypomniał, że Raś jest odpowiedzialny za projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, który wstępnie miał dać gminom prawo do tworzenia stref wolnych od najmu krótkoterminowego, lecz przepis ten został wykreślony. Wiceminister Raś – jak wskazała redakcja – przekonywał, że takie strefy nie są konieczne.

Zróbmy to razem!

Cytowany przez Money.pl, wiceminister zapewnia, że lokale nie były wykorzystywane do najmu krótkoterminowego. Dodał też, że nie informował premiera oraz ministra sportu o tym, że posiadał te nieruchomości.

„Polityk stwierdził też, że nie dostrzega konfliktu interesów między kierowaniem pracami nad ustawą regulującą najem krótkoterminowy a faktem, że w budynku funkcjonującym jako aparthotel mają lokale jego brat i była żona” – relacjonują dziennikarze.

Do doniesień medialnych odniósł się - we wpisie w mediach społecznościowych - Ireneusz Raś.

"W związku z publikacjami prasowymi zawierającymi nieprawdziwe i zmanipulowane informacje dotyczące prac nad projektem ustawy regulującej rynek najmu krótkoterminowego, informuję, że każda próba wprowadzania opinii publicznej w błąd będzie spotykać się z moją stanowczą reakcją...".

 

Źródło: PAP/FB

tusssk.jpg
Rząd chce automatycznie przyznawać prawo pobytu w Polsce obywatelom wybranych przez siebie państw. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Rząd Tuska szykuje imigracyjny blitzkrieg. Prawo pobytu w Polsce bez procedur

Praktycznie automatyczną legalizację pobytu obcokrajowców przygotowuje na zlecenie premiera Donalda Tuska sekretarz stanu w MSWiA Czesław Mroczek. Szykowane rozporządzenie otworzy drogę do masowego wręcz wydawania pozwoleń dla obywateli „wybranych” państw spoza strefy Schengen. Regulacje mogą objąć na przykład Ukrainę czy Izrael bądź Stany Zjednoczone. Opublikowany na stronach rządowych zarys nowe...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: