Wiceszef EBC naciska na dalszą unię bankową i finansową. Zagraża ona małym i średnim krajom

euro-1256252_1280.jpg
pixabay.com

Europejska bankowość jest zbyt rozdrobniona i konieczne są transgraniczne fuzje banków, aby mogły konkurować z amerykańskimi  – wskazuje Europejski Bank Centralny. Nowy wiceszef banku wskazał w swoim przemówieniu, iż skoncentruje się na szybkiej integracji rynków kapitałowych.

Przedstawiciel EBC Boris Vujčić ubolewa, że europejskie banki są zbyt rozdrobnione i konieczne są fuzje transgraniczne, aby móc konkurować ze Stanami Zjednoczonymi.

Vujčić, który od czerwca br. pełni funkcję wiceprezesa EBC, mówił podczas dorocznej konferencji Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego (ESRB) we Frankfurcie, że w ciągu ostatniej dekady sektor bankowy strefy euro stał się bardziej skoncentrowany, ale wynikało to bardziej z przejęć krajowych niż transgranicznych. Koncentracja systemu bankowego UE znajduje się na dużo niższym poziomie niż w USA. Miałaby to być „stracona szansa”.

Zróbmy to razem!

Banki, które przejmują inne instytucje finansowe, poprawiają swoją rentowność i efektywność kosztową, uznał Vujčić. Mają także szerzej dystrybuować aktywa i przychody.

Wiceszef EBC ubolewał, że banki strefy euro mają niższe marże kredytowe niż banki amerykańskie. Zatem eliminacja mniejszych konkurentów z rynku ma pozwolić na zwiększenie marzy i rozłożenie ryzyka kredytowego. 

Zdaniem Vujčića, za mało udziela się transgranicznych pożyczek dla firm ze strefy euro. Stanowiły one zaledwie 16% całkowitej wartości kredytów korporacyjnych, mniej niż około 20% pożyczek udzielonych firmom spoza strefy euro, głównie amerykańskim i brytyjskim. Integracja rynku obniżyłaby koszty pożyczek i pozwoliłaby bankom rozłożyć zyski oraz ryzyko na kilka krajów, argumentował.

Vujčić naciskał na państwa członkowskie, aby dokończyły prace nad europejskim systemem gwarantowania depozytów (EDIS), brakującym trzecim filarem unii bankowej, zaproponowanym przez Komisję Europejską w 2015 roku i od tamtej pory blokowanym przez stolice państw członkowskich.

Przedstawiciel EBC dodał, że europejskie banki rekrutują amerykańskich brokerów, aby odzyskać utracone pozycje. Banki te muszą borykać się z 27 odrębnymi systemami podatkowymi u źródła i rozbieżnymi przepisami dotyczącymi niewypłacalności.

Przemówienie inauguracyjne Borisa Vujčicia na dziesiątej dorocznej konferencji Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego (ESRB), wygłoszone 2 października br., poświęcone było budowaniu odporności i integracji  europejskich instytucji finansowych. 

ESRB to organ nadzoru powołany 15 lat temu, w odpowiedzi na globalny kryzys finansowy. Nadzoruje on ryzyko w europejskim systemie finansowym, proponując reformy regulacyjne. Obecnie są one kwestionowane.

Sektor bankowy skarży się, że ​​unijne ramy regulacyjne są zbyt ostrożnościowe, przez co ma cierpieć konkurencyjność europejskich banków. Wymogi kapitałowe mają ograniczać udzielanie kredytów bankowych gospodarce realnej. 

Nowy wiceszef EBC uważa, że reformy zmuszające banki do bardziej rygorystycznej polityki, sprawiły, iż dziś ten system jest bardziej odporny, a koszty ekonomiczne kryzysów są znacznie niższe. - Fakt, że nasze banki są dziś rentowne i mają stabilną sytuację, stanowi strategiczną przewagę dla Europy, ponieważ odporny system finansowy jest warunkiem koniecznym zrównoważonego wzrostu gospodarczego - podkreślił.

Opowiada się on jednak za uproszczeniem regulacji UE, by zwiększyć konkurencyjność europejskich banków. Stąd nacisk na mniejsze wymogi dot. sprawozdawczości i na fuzje.

Sugeruje „uproszczenie struktury kapitałowej w ramach ostrożnościowych ram opartych na ryzyku poprzez połączenie istniejących buforów kapitałowych w zaledwie dwa: bufor nieuwalnialny, łączący bufor zabezpieczający kapitał i bufor globalnych instytucji o znaczeniu systemowym lub innych instytucji o znaczeniu systemowym; oraz bufor uwalnialny, łączący bufor kapitałowy antycykliczny i bufor ryzyka systemowego”.

Kolejna propozycja dotyczy uproszczenia ram restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji.

Zasugerował także „dedykowany, ostrożny i znacznie prostszy system dla mniejszych banków, bazujący na istniejącym unijnym systemie dla małych i nieskomplikowanych instytucji, przy jednoczesnym wprowadzeniu znacznie większej proporcjonalności”. 

Przedstawiciel EBC wskazywał, że „tylko prawdziwy jednolity rynek i pełna unia bankowa mogą zmniejszyć fragmentację i umożliwić europejskim bankom pełne wykorzystanie ich potencjału pod względem skali i konkurencyjności”.

Bankom europejskim brakuje skali działania. Konieczne są więc transgraniczne fuzje i zwiększenie transgranicznego kredytowania przedsiębiorstw. 

Konieczne są także „dalsze postępy w budowie unii oszczędności i inwestycji poprzez dokończenie budowy unii bankowej i unii rynków kapitałowych”.

Niezbędne jest „utworzenie europejskiego systemu gwarantowania depozytów – brakującego filaru unii bankowej”, który miałby zapewnić równą ochronę depozytów w całej strefie euro. Pomogłoby to także w stworzeniu wiarygodnych ram zarządzania kryzysowego, prowadząc do „powstania bardziej konkurencyjnego i zintegrowanego sektora bankowego, który byłby lepiej przygotowany do wspierania europejskich priorytetów”.

Banki europejskie w porównaniu z bankami amerykańskimi są znacznie mniej konkurencyjne, jeśli chodzi o handel lub globalną bankowość inwestycyjną.

Wiceszef EBC zaznaczył, że kluczowe dla niego jest „ukończenie unii bankowej i osiągnięcie w pełni zintegrowanego jednolitego rynku”, by banki mogły działać w całej strefie euro, tak jakby była ona jedną jurysdykcją. Celem jest również „dążenie do prawdziwej unii rynków kapitałowych”.

Kwestia dążenia do unii bankowej oraz unii rynków kapitałowych jest przedmiotem ożywionej debaty pośród ekonomistów, którzy wskazują na szereg zagrożeń, zwłaszcza dla krajów z Europy Środkowej i Wschodniej. Może ona zaowocować drenażem kapitału z peryferii do centrum. Chodzi o wykorzystanie oszczędności obywateli z mniej rozwiniętych państw członkowskich na kredytowanie inwestycji w krajach bogatszych, gdzie stopy zwrotu będą potencjalnie wyższe. Grozi to po prostu marginalizacją peryferii UE. 

Istnieje ryzyko, że w razie kolejnego kryzysu środki z oddziałów banków zagranicznych - w związku z regulacjami dotyczącymi wspólnego mechanizmu restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji - szybko odpłyną z peryferii do kraju pochodzenia banku-matki, destabilizując lokalny rynek finansowy. 

Unia bankowa i kapitałowa pozbawi kluczowych uprawnień nadzorczych rodzime ośrodki, gdyż znaczne część uprawnień będzie należeć do instytucji centralnych, takich jak Europejski Bank Centralny (EBC). A stosowana przez niego polityka nie będzie uwzględniać specyfiki rodzimych rynków np. strukturę zadłużenia obywateli, potrzeby rodzimej gospodarki itp. 

Spadnie również konkurencyjność mniejszych i lokalnych banków, będzie postępować monopolizacja rynku. Będzie to także sprzyjać przenoszeniu ryzyka na stabilne systemy bankowe, które będą zmuszone płacić za błędy i wysokie wskaźniki niespłacanych kredytów w bankach z innych państw. Unia bankowa zagraża gospodarkom, które w 80-90% opierają się na finansowaniu bankowym i sektorze MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw). 

Źródła: brusselssignal.eu, ecb.europa.eu
AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: