Wielka Brytania: pseudo-katolik na Downing Street. Burnham jest daleko od wiary

Nominacja Andy’ego Burnhama na premiera Wielkiej Brytanii ma wymiar historyczny, choć nie jest już religijnym przełomem – powiedział PAP ekspert ks. Adam Romejko. Wokół rzekomego katolicyzmu nowego premiera Zjednoczonego Królestwa trwa cała medialna wrzawa. Tymczasem to burza w szklance wody. Szef rządu wiary nie praktykuje i nie stosuje się do jej zasad w życiu politycznym.
Burnham, któremu po rezygnacji Keira Starmera król Karol powierzył w poniedziałek misję utworzenia nowego rządu, jest pierwszym współczesnym brytyjskim premierem, który otwarcie przyznaje, że jest katolikiem. Stąd w mediach wiele informacji o przełomie, jakim miałoby być objęcie przez niego władzy.
Katolickie wychowanie zawdzięcza matce pochodzącej z Irlandii, dzięki której uczęszczał do katolickiej szkoły i w dzieciństwie był ministrantem. Problem w tym, że z tego okresu niewiele w sercu Burnhama zostało.
Jak podsumował na kilka dni przed nominacją Burnhama dziennik „The Times”, „katolicyzm definiował jego dom, szkołę i ulice, na których dorastał”. Brytyjskie media przypominają także jego słowa z 2009 roku, gdy mówił, że obok klubu piłkarskiego Everton FC z Liverpoolu i Partii Pracy Kościół katolicki jest jedną z trzech najważniejszych rzeczy w jego życiu.
Gdy dziennikarze zapytali go wprost, czy jest katolikiem, odpowiedział, że jego matka nie wybaczyłaby mu, gdyby zaprzeczył. Podkreślił, że nadal uważa się za katolika, choć nie uczestniczy już regularnie w mszach, a zatem religii nie praktykuje. Jego poglądy są lewicowe i aprobują niemoralne decyzje polityczne, w tym poszerzanie dostępu do dzieciobójstwa, czy legalizację związków homoseksualnych. Burnham również dystansował się od doktryny katolickiej w kwestii moralnej oceny homoseksualizmu.
W Wielkiej Brytanii nadal obowiązują niektóre zapisy ustawy o ustroju z 1701 roku. Katolik nie może np. zostać w Wielkiej Brytanii monarchą. Osoby „wyznające papizm” nie mogą także dziedziczyć korony. W 2013 roku przepisy te zostały złagodzone i w ich świetle następca tronu może poślubić katoliczkę, ale sam - jeśli ma objąć tron - nadal nie może być katolikiem.
Jak można przeczytać na stronie brytyjskiego parlamentu, katolickiego premiera (ale także wyznania mojżeszowego) nadal obowiązuje zakaz doradzania monarsze przy nominacjach kościelnych.
Brytyjskie media podkreślają, że nowy premier jest świadomy tego, że ze względu na swoją wiarę, sprawy związane z Kościołem Anglii będą musiały zostać delegowane na innych ministrów w jego rządzie.
Wśród jego poprzedników nie było aktywnych katolików. Poprzedni szef Partii Pracy i premier, Keir Starmer deklarował się jako niewierzący.
Rishi Sunak, premier Wielkiej Brytanii w latach 2022-2024, którego rodzice pochodzenia pendżabskiego przyjechali do Wielkiej Brytanii w latach 60., jest hinduistą.
Liz Truss, szefowa rządu w 2022 roku, deklarowała się jako chrześcijanka związana z Kościołem Anglii.
Boris Johnson, szef rządu w latach 2019-2022 i lider Partii Konserwatywnej został wprawdzie ochrzczony jako katolik, ale wychowano go jako anglikanina i jako premier nie praktykował żadnej wiary.
Theresa May, premier w latach 2016-2019, jest anglikanką, córką anglikańskiego duchownego, a Margaret Thatcher, „żelazna dama”, była metodystką.
(PAP)/oprac. FA






