Wielka Brytania sięgnie po złoża? Burnham zapowiada wydobycie w Morzu Północnym

Wbrew ideologicznej modzie nowy premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham zapowiedział przyjęcie zdroworozsądkowego podejścia wobec eksploatacji złóż naturalnych znajdujących się w Morzu Północnym. Zwiększenie wydobycia wpłynie pozytywnie na sytuację energetyczną i gospodarkę Zjednoczonego Królestwa.
Nowy brytyjski premier Andy Burnham powiedział w czwartek, że będzie miał bardziej „pragmatyczne” podejście do eksploatowania złóż ropy i gazu ziemnego na Morzu Północnym. Kwestia wydobycia budzi polityczne spory w Wielkiej Brytanii.
Prezydent USA Donald Trump ujawnił w środę, że w zeszłotygodniowej rozmowie telefonicznej Burnham powiedział mu, iż Wielka Brytania pod jego rządami będzie wydobywać więcej ropy i gazu z Morza Północnego.
- Zasygnalizowałem w rozmowie telefonicznej, którą odbyliśmy w zeszły poniedziałek, że w kwestii Morza Północnego zamierzam przyjąć pragmatyczne podejście i taki właśnie jest mój zamiar na przyszłość. Tam znajdują się zasoby. Kiedy ludzie borykają się z trudnościami, nie można tego ignorować i właśnie na to zwróciłem uwagę prezydentowi - powiedział Burnham dziennikarzom w odpowiedzi na pytanie o wypowiedź Trumpa.
Niechęć do eksploatowania złóż na Morzu Północnym była jednym z głównych powodów krytykowania przez Trumpa poprzedniego premiera Wielkiej Brytanii, Keira Starmera. W programie wyborczym Partii Pracy sprzed wyborów z 2024 r. znalazła się obietnica, że rząd nie będzie wydawał nowych licencji na wydobycie ropy i gazu, choć nie wyklucza to wydobycia na podstawie już wydanych licencji.
Zwolennicy wydobycia ropy i gazu wskazują, że przyczyni się to do tworzenia miejsc pracy, zasili budżet państwa dzięki wpływom z podatków, wesprze brytyjski przemysł oraz zapewni niezależność energetyczną. Dodają również, że dzięki temu Wielka Brytania nie będzie już musiała płacić za import energii wytwarzanej z paliw kopalnych wydobywanych za granicą.
(PAP)/oprac. FA






