Wielki krzyż wróci pod stadion Realu Madryt. To pamiątka papieskiej wizyty

Podczas wizyty w Madrycie papież Leon XIV przewodniczył czuwaniu modlitewnemu na Plaza de Lima. W ramach przygotowań do wizyty Ojca Świętego na placu zbudowana scenę wraz ze sporych rozmiarów krzyżem. W odpowiedzi na petycję katolickiego stowarzyszenia krucyfiks nie zniknie z miasta, jak inne okolicznościowe instalacje, ale zostanie w sąsiedztwie stadionu Realu Madryt już na dobre.
Burmistrz Madrytu, Jose Luis Martinez-Almeida, ogłosił, że biały i wysoki na 25 metrów krzyż nie zniknie po papieskiej wizycie z Plaza de Lima, znajdującego się w sąsiedztwie Santiago Bernabeu - domowego stadionu Realu Madryt.
To zmiana pierwotnego planu działań. Tuż po wyjeździe Leona XIV do Barcelony krucyfiks wraz z innymi instalacjami usunięto.
Wtedy zareagowała jednak prawicowa organizacja katolicka Hazte Oir. Jak wyjaśnili przedstawiciele organizacji w mediach społecznościowych, przy jej wsparciu dwie mieszkanki Madrytu zainicjowały petycję o przywrócenie chrześcijańskiego symbolu na Plaza de Lima i pozostawienie go tam na stałe. Kobiety martwiła bowiem perspektywa niegodziwego potraktowania krucyfiksu po uroczystościach.
Petycja osiągnęła sporą popularność, zdobywając podpisy 45 tysięcy sygnatariuszy.
Zmieniając pierwotne zamiary burmistrz zaznaczył, że pozostawienie symbolu Męki Pańskiej jest wolą mieszkańców Madrytu. Krzyż ma stanowić “pamiątkę po podróży, która pozostawi nam tak wiele wspomnień”, mówił Martinez-Almeida. Jak dodawał polityk Partii Ludowej, będzie on również “trwałym świadectwem (...) chrześcijańskich korzeni Madrytu”.
Jak zwrócił uwagę portal elpais.com, ogłaszając powrót krucyfiksu burmistrz sięgnął po hasło “La Cruz se queda" (hiszp. krzyż zostaje). Właśnie pod takim sloganem Hazte Oir promowało petycję.
Sukces prawicowej grupy zirytował miejskie organizacje lewicowe, które zarzuciły burmistrzowi uleganie “naciskom lobby konserwatywnego”.
źródło: elpais.com
FA






