Władze Tadżykistanu ścigają wróżbitów. Ale zapotrzebowanie na zabobon nie gaśnie

W Duszanbe – stolicy Tadżykistanu, gdzie wróżbiarstwo jest zakazane – policja w pierwszym półroczu bieżącego roku wykryła 93 przypadki nielegalnego wróżenia i wszczęła w ich sprawie postępowania karne – poinformował w czwartek portal Radia Swoboda, powołując się na dane miejscowej policji.
W położonym w Azji Środkowej Tadżykistanie wróżbici i czarownicy są ścigani przez prawo. Odpowiedzialność administracyjną za uprawianie czarów wprowadzono w kraju w 2008 roku. Za wróżenie i uprawianie magii grozi grzywna do równowartości ok. 840 dolarów lub areszt na okres do 15 dni. W przypadku recydywy grozi już odpowiedzialność karna. Zgodnie z przepisami można zostać ukaranym grzywną do 16 tys. dolarów oraz powędrować za kraty na okres do dwóch lat.
W lutym MSW w Duszanbe poinformowało w lutym, że prowadzi rejestr wróżbitów, czarowników i tzw. wędrownych mułłów, ponieważ „nakłaniają obywateli do terroryzmu”. Jak dotąd do bazy danych wpisano ok. 5 tys. osób. Określenie „wędrowni mułłowie” odnosi się do osób prowadzących nieformalną działalność religijną i uzdrowicielską, często bez wykształcenia teologicznego i oficjalnego statusu duchownego. Według władz część z nich oferuje rytuały, egzorcyzmy i usługi leczenia tradycyjnego, ale też niekiedy szerzy poglądy ekstremistyczne.
Rząd zapewnił przy tym, że rejestr ma służyć do monitorowania osób zajmujących się nielegalną działalnością, a nie prowadzić do jej legalizacji.
Źródło: PAP







