Włosi odmawiają przyjęcia migrantów odsyłanych przez Niemcy. Chcą odszkodowania

Włochy żądają odszkodowania z powodu sprowadzenia do ich kraju przez niemieckie organizacje ponad 22,5 tysiąca migrantów w okresie od października 2022 do 2026 roku.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w rządzie Giorgii Meloni opublikowało dane dotyczące działań prywatnych statków ratowniczych, które przewiozły migrantów do włoskich portów. W okresie od października 2022 roku – to jest od czasu objęcia władzy przez obecną premier – do sierpnia obecnego roku przybyło do Italii około 42 300 osób na pokładach tego rodzaju jednostek. Ponad połowę miały dostarczyć jednostki wykorzystywane przez niemieckie organizacje pomocowe.
Około 4 500 osób dotarło do Włoch na statkach obsługiwanych przez inne europejskie organizacje pozarządowe, chociaż pływały one pod niemiecką banderą.
Rzym oszacował więc, że Niemcy odpowiadają łącznie za prawie dwie trzecie migrantów, którzy byli transportowani prywatnymi statkami ratowniczymi do włoskich portów. Stąd minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Piantedosi zwrócił się do Berlina o stosowne odszkodowanie. Wskazał ponadto, że Włochy nie przyjmą z powrotem migrantów z Niemiec, którzy najpierw wjechali do UE przez Półwysep Apeniński, o ile kwestia odpowiedzialności finansowej nie zostanie rozwiązana.
Berlin na razie chce zawrócić do Italii trzech przybyszy, którzy w pierwszej kolejności wjechali do tego kraju, a następnie udali się do Niemiec, gdzie złożyli wnioski o azyl.
Teoretycznie każda osoba, która wjeżdża do UE przez Włochy, a następnie ubiega się o azyl u naszego zachodniego sąsiada, może zostać przekazana z powrotem do kraju przybycia na kontynent europejski. To Rzym powinien rozpatrzyć wnioski azylowe w pierwszej kolejności.
Nowe regulacje unijne, które obowiązują od czerwca, zachowują zasadę dublińską. Państwo pierwszego kontaktu jest odpowiedzialne za rozpatrzenie wniosku azylowego, chociaż przewidziano pewne wyjątki i mechanizm solidarności.
Wicepremier Włoch Matteo Salvini zaapelował do władz w Berlinie i Madrycie, aby ograniczyły działalność prywatnych firm ratownictwa morskiego i organizacji pomocowych. Mają one odpowiadać za sprowadzanie do Europy nielegalnych imigrantów.
Organizacje zaś tłumaczą się, że ratują ludzi, którzy usiłują przedostać się na kontynent niebezpiecznym szlakiem biegnącym przez Morze Śródziemne.
Centralny szlak śródziemnomorski ma być jedną z najniebezpieczniejszych tras migracyjnych na świecie. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) oszacowała, że w tym roku zginęły lub zaginęły tam co najmniej 872 osoby. Są to udokumentowane przypadki. Liczba ofiar ma być wyższa, ponieważ nie wszystkie incydenty są rejestrowane.
Obecny spór dyplomatyczny pomiędzy Rzymem a Berlinem rozpoczął się za sprawą Niemców, którzy postanowili skorzystać ze środków, jakie oferuje niedawno wprowadzony w życie Pakt UE w sprawie Migracji i Azylu. Asertywnie egzekwowali tzw. powroty dublińskie i odesłali część nieproszonych przybyszy do Włoch oraz Grecji.
Rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powiedział agencji prasowej ANSA, że system dubliński jest „niezbędnym warunkiem” powodzenia Wspólnego Europejskiego Systemu Azylowego, który stanowi większość nowego paktu UE.
Gazeta „La Repubblica” doniosła, iż Niemcy w szczególności interesują się transferami migrantów do Włoch i Grecji, domagając się ich natychmiastowego przyjęcia.
Z kolei MSW w rządzie Meloni zaznaczyło, że „nie ma żadnych migrantów dublińskich do odebrania z Niemiec”. Minister tłumaczył agencji ANSA, że takie osoby, które przeniosły się do innego państwa członkowskiego UE przed podpisaniem paktu, są zwolnione z obowiązku wizowego, czyli ubiegania się w pierwszej kolejności o wizę w kraju, do którego dotarły najpierw.
12 sierpnia dziennik finansowy „Il Sole 24 Ore” pisał o „zdziwieniu” niemieckich władz pytaniami włoskich dziennikarzy na temat narastającego sporu dyplomatycznego. Berlin zasugerował, że obydwie strony zgodnie współpracują w zakresie polityki migracyjnej.
Tyle że od 2022 roku, z inicjatywy Rzymu nie stosuje się procedur powrotów dublińskich pomiędzy nimi.
W lipcu br. Komisja Europejska poinformowała, że łącznie osiem państw członkowskich UE zwróciło się do Włoch z wnioskiem o przyjęcie w sumie 12 migrantów. Jednak wnioski te zostały odrzucone z zaznaczeniem, iż zmiany wprowadzone w ramach Paktu UE o Migracji i Azylu, który zaczął obowiązywać od czerwca tego roku, są wciąż zbyt świeże, by ocenić, kiedy należy podjąć działania między państwami członkowskimi.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem Dublin III, migranci są zobowiązani do złożenia wniosku o azyl w pierwszym państwie UE, do którego wjeżdżają. Jednak w praktyce wiele osób składa wniosek, a następnie przenosi się do innego kraju unijnego, podczas gdy pierwotny wniosek jest jeszcze w trakcie rozpatrywania.
Przepisy dublińskie wskazywały wcześniej, że władze w drugim kraju mają zazwyczaj sześć miesięcy na odesłanie takich migrantów do państwa, w którym złożyli pierwszy wniosek o azyl. Obecnie okres ten został wydłużony w niektórych wypadkach do 36 miesięcy.
Nowy pakt unijny wprowadził również bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące wtórnych przepływów migrantów z jednego państwa członkowskiego UE do drugiego.
Włochy odmawiają przyjęcia migrantów, wskazując, że niektórzy są przechwytywani na morzu w pobliżu ich terytorium przez statki organizacji pozarządowych pływające pod obcymi banderami. Wiele z tych jednostek oznacza się banderą niemiecką, dlatego to Niemcy powinny ich przyjąć, zamiast wysadzać na ląd we włoskich portach.
Rzym ma przyjmować przeniesionych migrantów dopiero po wdrożeniu tzw. mechanizmu solidarności, przewidzianego w unijnym pakcie migracyjnym. Przewiduje on wypłatę odszkodowania za osoby, których wnioski o azyl odrzucono i które zostały odesłane z powrotem do kraju, przez który wjechały do Unii Europejskiej.
Komisja Europejska twierdzi, że państwo członkowskie UE nie może odmówić przyjęcia przeniesionych migrantów. Co najwyżej, może zaproponować alternatywny termin ich transferu.
Źródło: euronews.com, infomigrants.net
AS






