Wpływowy niemiecki teolog moralny: Rewolucja „Amoris laetitia” nie została jeszcze dokończona

franciszek-youtube-823u2i3232.jpg
fot. youtube

Rewolucja "Amoris laetitia" nie została jeszcze dokończona. Trzeba otwierać kolejne drzwi - mówi wpływowy niemiecki teolog moralny, Jochen Sautermeister.

Jochen Sautemeister jest teologiem moralnym z Bonn. Zasiada też w niemieckiej państwowej Radzie Etyki.

Dyskusję o roli Amoris laetitia w dziesięć lat po jej publikacji otworzył w przestrzeni niemieckojęzycznej były metropolita Wiednia, kardynał Christoph Schönborn. Purpurat nazwał dokument papieża Franciszka mianem "przełomu", którym dopełnione zostały rzekome braki nauczania Jana Pawła II i innych papieży przed Jorge Mario Bergogliem.

Zróbmy to razem!

Dla Schönborna było to szczególnie wielkie osiągnięcie, bo w Amoris laetitia papież Franciszek wymienił pięć okoliczności, które trzeba uwzględnić oceniając daną sytuację rodzinną. Dokładnie te same pięć okoliczności opisano z kolei w dokumencie z 2000 roku, który ogłoszono w archidiecezji Wiednia – kiedy to właśnie kardynał Schönborn nią kierował. Chodzi tu zwłaszcza o sytuację osób w powtórnych związkach niesakramentalnych.

Według Jochena Sautermeistera Amoris laetitia rzeczywiście jest przełomem. To dokument, który stworzył "nową perspektywę w duszpasterstwie małżeńskim i rodzinnym", zwłaszcza w kontraście do pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI, powiedział w rozmowie z portalem "Katholisch.de".

Zdaniem teologa papież Franciszek "otworzył drzwi w podejściu duszpasterskim oraz myśleniu teologicznym, uznając, że istnieje różnorodność sytuacji rodzinnych".

Sautemeister podkreślił, że Amoris laetitia wiąże się wprost z decentralizacją Kościoła katolickiego, którą wprowadzał Franciszek. Zgodnie z tą zasadą nie wszystkie kwestie powinien rozstrzygać Rzym - o wielu sprawach ma się decydować lokalnie, zależnie od kontekstu danego regionu. Istotne ma być też szczególne rozumienie Eucharystii jako "pokarmu dla słabych", a nie "nagrody dla doskonałych".

Teolog zaznaczył, że papież Franciszek chciał uniknąć polaryzacji w Kościele, dlatego Amoris laetitia proponuje konkretny "styl ewangelizacji" w obszarze małżeństwa i rodziny, ale nie wprowadza zmian w nauczaniu czy prawie kościelnym. Dlatego recepcja tego dokumenty wymaga procesu. Sautermeister ocenił, że ten proces wymaga zmiany szeregu wypowiedzi nauczycielskich Kościoła oraz norm prawnokanonicznych.

- Kościół nie może zatrzymać się na drodze samo-ewangelizacji oraz samokrytyki - stwierdził. Jako przykład podał publikację deklaracji Fiducia supplicans w grudniu 2023 roku, która wprowadziła błogosławienie par tej samej płci. Sautermeister wyraził nadzieję, że papież Leon XIV będzie kontynuować drogę Franciszka i "otwierać kolejne drzwi".

Źródło: Katholisch.de

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: